1 D D M W D B – Z
Wstał piękny, słoneczny poranek.Chłodny może, ( mam otwarte okno,więc ten chłód nieco czuję) ,ale piękny
A dla mnie tym bardziej piękniejszy, jako, że jest to przedwyjazdowa sobota.
Wszystko na przedostatni guzik zamknięte ( ostatni guzik zapnę jutro, tuż, tuż przed wyjazdem).
Jeszcze pochowam tylko swoje kosmetyki i…właściwie to już nawet dzisiaj mogłabym jechać, tylko, że pokój tam dzisiaj jeszcze na mnie nie czeka…..
Humor? – wyśmienity ( no cóż, bardzo długo, ponad rok, czekałam na ten urlopowy wypoczynek), mam nadzieję, że wszystko tam O.K. będzie, chociaż moja siostra już nieco marudzi, że napewno zaraz wracać będzie spowrotem.
Czy ona naprawdę nie umie odpoczywać z dala od swojej rodzinki?
Bo ja, to co prawda też rodzina, ale tylko siostra……..
Trudno, jak za mężem trochę potęskni ( a on za nią), ich miłość tylko zyska na wartości.
Już ja jej te głupie myśli o powrocie do domu wybiję z głowy.
No bo jak można tak myśleć, jak się jeszcze nie wyjechało i nawet nie wie, jak jej tam będzie.
Zresztą ona, podobnie jak i ja, jedzie tam dla zdrowotności.
Trochę zabiegów napewno postawi ją na nogi.
Zawsze ma przecież możliwość telefonicznego kontaktu z domem.
Nie ma więc nawet o czym myśleć, napewno nie o powrocie.
Wszak jedziemy tam tylko na 13 dni, co to jest na przeciw wieczności???
No tak, a życie samo przyniesie rozwiązanie.
Mam nadzieję, że pozytywne.