…..no to jadziem Pani W.
następny post juz napisany będzie z Buska, oczywiście Zdroju.
Oj, ale się bedzie działo.
HE …He….
Day: 7 października 2007
dzień wyjazdu
0 D D M W D B – Z
TO JUŻ DZISIAJ
Niesamowite, to już dzisiaj, naprawdę dzisiaj.
Oczywiscie raisefiber mam, już o 4 rano się obudziłam, co prawda jeszcze potem drzemałam, ale bardzo nerwowo, co chwilę się budziłam i już o 6 – stej na nogach byłam.
I czym tu się denerwować?? – nie wiem sama.
Jadę na fajny wypoczynek, opieka gwarantowana, ba, nawet podróż zapewniona pod sam budynek sanatoryjny ( spowrotem zresztą też).
I przecież nie jadę sama, będę więc doborowe towarzystwo mojej siostry miała.
No i Halusia na mnie już tam czeka…..
Bagaże już popakowane, duża waliza i jeszcze prawie pełna torba, nie wiem sama, skąd tyle tych rzeczy nabrałam…
Nic tylko się cieszyć, a ja się denerwuję – sama siebie nie rozumiem.
No dobra, zabieram się za siebie, żeby mnie potem Maciek nie zaskoczył, że jestem nie gotowa.
Muszę jeszcze główkę umyć i tam takie inne kosmetyczne sprawy załatwić.
Przed wyjazdem przyjdę się tu z moim blogiem pożegnać.