dzień wyjazdu

 

 

                                            0  D D M W D B – Z

                         TO JUŻ DZISIAJ

 

   

Niesamowite, to już dzisiaj, naprawdę dzisiaj.

Oczywiscie raisefiber mam, już o 4 rano się obudziłam, co prawda jeszcze potem drzemałam, ale bardzo nerwowo, co chwilę się budziłam i już o 6 – stej na nogach byłam.

I czym tu się denerwować?? – nie wiem sama.

Jadę na fajny wypoczynek, opieka gwarantowana, ba, nawet podróż zapewniona pod sam budynek sanatoryjny ( spowrotem zresztą też).

I przecież nie jadę sama, będę więc doborowe towarzystwo mojej siostry miała.

No i Halusia na mnie już tam czeka…..

Bagaże już popakowane, duża waliza i jeszcze prawie pełna torba, nie wiem sama, skąd tyle tych rzeczy nabrałam…

Nic tylko się cieszyć, a ja się denerwuję – sama siebie nie rozumiem.

No dobra, zabieram się za siebie, żeby mnie potem Maciek nie zaskoczył, że jestem nie gotowa.

Muszę jeszcze główkę umyć i tam takie inne kosmetyczne sprawy załatwić.

Przed wyjazdem przyjdę się tu z moim blogiem pożegnać.