popołudniowy spacerek

Dżinsy na pupę, sweterek i ciepła polarkowa kurtka, kijki w ręce i  można wyruszać na miły popołudniowy spacerek.

Właściwie przydał by się jeszcze jakiś  walkman  dla animuszu, może raźniej by się wtedy szło w takt fajnej muzyki,alecóż……

Pogoda nawet na spacerek była niezła, nie padało, był lekusieńki wiaterek, pod nogami dywan z  opadłych,nieco mokrych liści.Widać, że sporo ludzi opuściło już uzdrowisko, nie można powiedzieć,że całkowicie już się wyludniło,ale napewno bardzo przerzedziło.

Chociaż muszę powiedzieć, że w naszym sanatorium na brak frekwencji wciąż nie mogą narzekać, jest ciągła zmiana turnusów, jedni przyjeżdżają, inni,nie zwracając uwagi na pogodę, nadal przyjeżdzają się kurować.

Dzisiaj idziemy na pożegnalne balety, trzeba jakoś uczcić ostatni wieczór w Busku Zdroju.

Kondycję na dzisiejszy wiecz.ór zdobywałam rano na ćwiczeniach gimnastycznych ( oj dzisiaj bardzo dokładnie i przykładnie ćwiczyłam) ,a potem na owym wyżej wymienionym spacerku.

Jeszcze wypiję sobie jednego dinka i…nogi same tańczyć będą, oby tylko partnerzy dopisywali i dotrzymywali mi kroku , hehe.

koniec nadchodzi

 

   11 D  M  P  W  B  –  Z

 

No to po malutku wywczasy zbliżają się do końca.

Co prawda mogę śmiało powiedzieć: Turnus mija, ja niczyja, ale na czorta mi jakiś obcy chłop???

Postawić drinka mogę sobie sama,a tancować też za nadto nie mogę, przez te moje biedne kolaniska……

A towarzystwo? wystarczy mi moje własne i mojej siostry. Aż zanadto.

Podsumowujac, jestem bardzo zadowolona, bo chociaż byłam nieco zmęczona czasami tymi zabiegami,ale  wszystko to odprocentuje mi  przez następny rok.

Teraz jestem nieco jestem obolala tymi zabiegami ( jejku, na karku i plecach mam chyba siniaki po masażu- dobrze, że nie mam męża, bo pewo podejrzewałby mnie o jakieś seksualne ekscesy haha),wszystko dopiero będzie wracało do normy jakieś 2 tygodnie po powrocie do domu.

Dzisiaj popołudniu wybieram się na recklingowy spacerek, tu nikogo nie dziwi baba z kijkami,a gorzej będzie pewno w Krakowie, będą się na mnie patrzyli , jak na jakiegoś diwoląga….

Ale cóż, po rynku przecież z kijkami spacerować nie będę, mam do tego planty i Błonia. Może nareszcie troszkę będę zmuszona do spacerków…… a czego dla zdrowia się nie robi??

Chyba, że jak zwykle, zapału zostanie mi tylko na dwa tygodnie, co uchowaj Boże, zeby tak nie było.

Mam teraz tyle przeciez wolnego czasu, że nareszcie będę miała okazję korzystnie go spożytkować.