Hej ho…

 

HEJ HO, HEJ HO DO PRACY BY SIĘ SZŁO…..

no to idę, nie ma rady.Kiedyś trzeba popracować.

A jak miło potem  pieniążki się wydaje hihi….., tylko najpierw trzeba na nie zapracować, zwłaszcza jak się je ostatnio w nadmiarze wydało.!!!!

Własnie wychodzę z domku…możecie za mnie trzymac kciuki, bym ten pierwszy dzień jakoś przetrzymała,potem już będzie z górki…… taką mam nadzieję…..

Iszy pracujący dzień

 

                 

  Czyli koniec laby. Do pracy trzeba ostro się zabrać.

I bardzo dobrze, bo chyba zupełnie bym zgnuśniała???

Ale na koniec wlepiłam sobie jeszcze wspomnieniowy obrazek- widok z moich buskowskich okien, niech to pozostanie, jako ślad mojego tegorocznego wypoczynku, nie tylko w mojej pamięci,,,,,

Na pewno ciężko w I-szym dniu będzie,, bo coby człowiek nie powiedział, jednak człowiek bardzo jest rozleniwiony…….

Na szczęście w tym tygodniu pracuję w godzinach popołudniowych, wiec tyle czasu rano mam dla siebie….

Moge spokojnie blog napisać, mogę pobuszować na swoich plemionach…..

No to…ZACZYNAMY….

Ale od dzisiaj mamy już nową , lepszą Polskę, więc i zapał do pracy powinien wzrosnąc