I znów nieprzespana noc…

  

       

……..czyli powróciłam do moich złych przyzwyczajeń…… niestety………

GŁUPOTA, TOTALNA GŁUPOTA….

Dzisiaj w nocy wojowałam. Puszczałam ataki o 0:00, 2:35 , 4:04, 6:17 i 6:35, czyli  praktycznie drzemałam dwa razy po nieałej godzinie w nocy, z budzikiem w ręku, żeby nie przespać odpowiedniej godziny ataku.Wszystko wcześniej precyzyjnie zaplanowałam, rozpisałam godziiny ataku, ile godzin atak idzie z każdej wioski i kiedy przychodzi na miejsce.

Tu nie może być żadnej nawalanki, bo inaczej przejęcie wioski się nie uda.

Teoretycznie powinno być wszystko O.K.

Na szczęście dzisiaj wolna sobota i będę mogła sobie nieco potem odespać zaległości.

Chociaż ze strachem, żeby mi tej nowo zdobytej wioski ( o ile mi sie uda ją zdobyć, a to będę wiedziała dopiero o 12-stej) nie odbił.

No i masz babo placek, nie miała baba kłopotu, to sobie w plemiona zaczęła grać.

Bardzo to jest wyczerpujące i jednak zajmuje sporo czasu, o ile ktoś ambicjonalnie , tak  jak ja, do tego podchodzi.

Ciekawe, kiedy mi się ta gra znudzi????

A dzisiaj brzydka pogoda, na szczęscie wychodzić nie muszę – nawet zakupy już wczoraj poczyniłam.

I dobrze, bo jutro niestety wszyskie placówki handlowe zamknięte – wg nowych, dopiero co wprowadzonych przez nasz Sejm zasad.

Ciekawe, czy PO uda się tą regułę skasować???

P.S. Gdyby ktoś nie wiedział jeszcze, tej nocy cofamy zegarki o jedną godzinę.

Jak to dobrze, że poprzedniej nocy robiłam te ataki, zmiana czasu w środku nocy pokrzyżowała by mi wszystkie  zdobywcze plany.

Czyli następna noc jest dla mnie  cała do przespania  🙂

Chyba, że…. he,he, o czym ja myślę…….