Jak w kinie

 

Wracałam sobie dzisiaj z pracy trochę inaczej, niż zwykle, tramwajem z pętli na Krowodrzy przez nowowybudowaną trasę, prowadzącą przez ul Pawią, do miasta, A kiedyś ta ulica była taką niewielką sobie uliczką i gdy zobaczyłam plany rozbudowy z zamysłem poprowadzenia przez nią trasy tramwajowej,wydawało mi się to całkiem niemożliwe, no i proszę, plany stały się realiami.

Ale nam się ten Kraków rozrasta i modernizuje, no,no…..

Ale nie o tym chciałam pisać.

Dzisiaj brałam co prawda nie czynny,ale bierny udział w łapaniu złodzieja przez panów policjantów.

Chwilę czekałam przed bankomatem, przed którym dziwny typ pobieral pieniadze w kwocie całkiem wielkiej, wiele plikow miał później w swoich rękach Zaraz po nim ja podeszłam do automatu i kątem oka obserwowałam, co się dzieje na ulicy, bo nagle jakiś, dziwny, podejrzany ruch tam się zrobił

I co widzę? Ten facet, który brał chwilę wcześniej pieniądze ( poznałam go po dziwnej czapce na głowie) chwilę sie rozglądał i gdy zobaczył, że dwóch policjantów do niego podchodzi ( trzeci stał przy aucie, który właśnie zajechał na chodnik), zaczął  roztrącać  stojących i przechodzących chodnikiem ludzi  i zaczął zwiewać.

Jeden policjant zaczął go natychmiast gonić, dwóch  pozostałych jeszcze chwilkę się gapiło i dobry moment trwało, zanim zaczęli gonić go policyjnym autem.

Nie wiem, jak ten pościg się skończyłm, bo zaraz znikli mi z oczu, za to na chodniku leżała jedna potrącona przez uciekiniera kobieta i trochę to trwało, zanim zszokowana  z niego się podniosła.

I po co mam oglądac filmy w TV,skoro w biały dzień, w środku Krakowa, na oczach ludzi, dzieją się takie kryminalne przypadki???

Nie powiem, byłam tym nieco podekscytowana, zaraz po przyjściu do domu sprawdziłam na wszelki wypadek swoje konto bankowe, tyle teraz mówi się o tych kradzieżach bankomatowych, a takie, przypuszczam, własnie odbyło się chwilę przed moim jego użyciem.

Na szczęscie jak dotąd moje konto nie zostało nadwyrężone, nie licząc oczywiście mojej wypłaty.

Ale jeszcze sprawdzę swój stan posiadania jutro ( na szczęscie mam internetowy dostęp do swojego konta) i może pojutrze…..

Ludzie, miejcie sie na baczności, bo kto  to wie, ile i jakie niebezpieczeństwa na prostej drodze z pracy do domu na niego czyhają……….