dzień wyjazdu

 

 

                                            0  D D M W D B – Z

                         TO JUŻ DZISIAJ

 

   

Niesamowite, to już dzisiaj, naprawdę dzisiaj.

Oczywiscie raisefiber mam, już o 4 rano się obudziłam, co prawda jeszcze potem drzemałam, ale bardzo nerwowo, co chwilę się budziłam i już o 6 – stej na nogach byłam.

I czym tu się denerwować?? – nie wiem sama.

Jadę na fajny wypoczynek, opieka gwarantowana, ba, nawet podróż zapewniona pod sam budynek sanatoryjny ( spowrotem zresztą też).

I przecież nie jadę sama, będę więc doborowe towarzystwo mojej siostry miała.

No i Halusia na mnie już tam czeka…..

Bagaże już popakowane, duża waliza i jeszcze prawie pełna torba, nie wiem sama, skąd tyle tych rzeczy nabrałam…

Nic tylko się cieszyć, a ja się denerwuję – sama siebie nie rozumiem.

No dobra, zabieram się za siebie, żeby mnie potem Maciek nie zaskoczył, że jestem nie gotowa.

Muszę jeszcze główkę umyć i tam takie inne kosmetyczne sprawy załatwić.

Przed wyjazdem przyjdę się tu z moim blogiem pożegnać.

Magiczna jedynka

 

                                   1  D  D  M  W  D  B  –  Z

 

Wstał piękny, słoneczny poranek.Chłodny może, ( mam otwarte okno,więc ten chłód nieco czuję) ,ale piękny

A dla mnie tym bardziej piękniejszy, jako, że jest to przedwyjazdowa sobota.

Wszystko na przedostatni guzik zamknięte ( ostatni guzik zapnę jutro, tuż, tuż przed wyjazdem).

Jeszcze pochowam tylko swoje kosmetyki i…właściwie to już nawet dzisiaj mogłabym jechać, tylko, że pokój tam dzisiaj jeszcze na mnie nie czeka…..

Humor? – wyśmienity ( no cóż, bardzo długo, ponad rok, czekałam na ten urlopowy wypoczynek), mam nadzieję, że wszystko tam O.K. będzie, chociaż moja siostra już nieco marudzi, że napewno zaraz wracać będzie spowrotem.

Czy ona naprawdę nie umie odpoczywać z dala od swojej rodzinki?

Bo ja, to co prawda też rodzina, ale tylko siostra……..

Trudno, jak za mężem trochę potęskni ( a on za nią), ich miłość tylko zyska na wartości.

Już ja jej te głupie myśli o powrocie do domu wybiję z głowy.

No bo jak można tak myśleć, jak się jeszcze nie wyjechało i nawet nie wie, jak jej tam będzie.

Zresztą ona, podobnie jak i ja, jedzie tam dla zdrowotności.

Trochę zabiegów napewno postawi ją na nogi.

Zawsze ma przecież możliwość telefonicznego kontaktu z domem.

Nie ma  więc nawet o czym myśleć, napewno nie o powrocie.

Wszak jedziemy tam tylko na 13 dni, co to jest na przeciw wieczności???

No tak, a życie samo przyniesie rozwiązanie.

Mam nadzieję, że pozytywne.

Pojutrze

 

                                   2  D  D  M  W  D  B  –  Z

 

to już pojutrze !!!!!

Dzisiaj zrobiłam przgląd mojej bielizny, no muszę coś tam sobie dokupić, ale nie jest żle. Przy  okazji znalazłam 2 paczki zamelinowanych papierosków, gdzieś tam przykrytych stertą majtek , rajtek i innych tam maneli,

Ja to dopiero chomik jestem!!!!,schowałam sama przed sobą…..

Popakowane już mam wszystkie majrki, rajtki, skarpetki,, oraz przybory na pływalnię ( kostium, czepek i buty kąpielowe) oraz do krioterapii ( skarpety, opaska, rękawiczki, nawet maseczkę na usta znalazłam).

Nie wiem tylko, czy ta walizka. ktorą ma mi Maciek pożyczyć, starczy mi na wszystkie ciuchy.Bo ta moja już zapeniona po brzegi.

Maciek jak to zobaczy, chyba się załamie, tyle dźwigania , a jeszcze są i bagaże mojej siostry.Z tym, że ona zdecydowanie mniej ciuchów bierze, ale kto to wie….

Muszę jednak poograniczać się nieco w tym pakowaniu, wszak jadę tylko na 14 dni,

A w rewii mody nie zamierzam uczestniczyć, wole stroje sportowe na codzień.

Ale i te sportowe sporo miejsca zajmują……wszystko niesterty grube.

A buty???

Nie, zdecydowanie taki starodawny kufer byłby najlepszy !!!!

Ale nic to, jadę…….. już pojutrze jadę…nareszcie się doczekałam……..

HURRRRRRAAAAA !!!

kiedyś spać trzeba

Jak nie w nocy, to chociaż w dzień, po przyjściu z pracy przespałam całe popołudnie.

Oj, to juz nie te czasy, gdy czlowiek całą noc w karcięta grał, a potem rześki jak skowronek do pracy biegł i dopiero w następna noc się kładł spać.

Oj, juz nie te lata, nie ta kondycja…..

A czasami mi się wydaje, że ciągle mam te osiemnaście lat.

Mam, tylko z vatem i to omalże podwójnym…..

Najwyższa pora sobie o tym raz na zawsze zapamiętać!!

Bezsenna noc

 

               3  D  D  M  W  D  B  –  Z

  

     

Czy to reisefiber przed podróżą?

Raczej nie,  nazwijmy rzeczy po imieniu, to  głupota, tak, moja całkowita głupota, zamiast spać ja…walczę na plemionach, przejmuję wioski……

Ja wyznaję teorię Kalego : jak ja komuś przejmę wioskę to jest O.K., jak ktoś mnie pozbawi wioski to jest oczywiście beeee.

Teraz właśnie zawzięłam się na takiego jednego i co godzinę mniej więcej, z sześciu wiosek, posyłam mu moje wypasione wojsko, a rano ta wioska powinna już być moja.

Że nie ładnie? takie są prawa  tej gry.

PRAWO BUSZU !!!!!

No cóż, na wakacjach się wyśpię, już tam moja siostra nie pozwoli mi po nocach buszować.

A to już całkiem niedługo.

Dzisiaj poszła już od południa jedna paczka papierosów, pewnie do rana jeszcze trochę wypalę ……

Ale od przyszłego tygodnia zmieniam już swoje obyczaje, przynajmniej na dwa tygodnie.

Tylko ciekawe, jak ja dzisiaj w pracy wytrwam, na szczęście nie będę tam dłużej, niż 5 godzin.

 Może uda mi się przy jakimś pacjencie nie usnąć?

samochwała

 

  

Jeju, jaka jestem już śliczna, sama się nadziwić sobie nie mogę.

A to za działaniem mistrzowskiej rączki pani Krysi, która taki ładny kolorek mi na włoskach położyła, no i włoski ładnie obcięła….

A ja jestem  S A M O C H W A Ł A  i już !!!!

Zero skromności, no może jej  jakieś 10 % pozostało, dlatego tylko kawałek buzi pokazuję, hehe.

Gorączka…..

                               

       5 D  D  M  W  D  B  –  Z

 

Wczoraj zatelefonowałam sobie do Sanatorium Włókniarz w Busku Zdroju z prośbą  o potwierdzenie mojej rezerwacji.

Czekają na nas.Wszystko w porządku.

Sterta ubrań czeka już do pakowania na kanapce, pół z tego muszę schować do szafy spowrotem, bo chyba jakiś, kufer musiałabym zapakować, żeby tyle ciuchów w nim pomieścić.

Kurczę, nie umiem się pakować,. nigdy nie umiem się zdecydować, co jest najbardziej potrzebne.

Tragedia, zginęla moja torba podróżna, komuś ją chyba pożyczyłam, nie pamiętam, do czego teraz biedaczka się spakuję?

Muszę rodzinkę prosić o pożyczenie jakiejś sensownej torby, czy walizki.

Jednej? Chyba jednak do jednej nie uda mi się spakować, teraz same grube swetry przecież trzeba zapakować, a to tyle miejsca zajmuje…..

Kurtki obydwie już wyprane i się suszą.

Dzisiaj robię sobie podstawowe badania przedsanatoryjne.

Jutro wizyta u pedicurzystki i fryzjerki.

Czyli jednym słowem szał przedwyjazdowy juz nieco mnie ogarnął.

Tylko czy napewno muszę brać te botki ze sobą? A jak rzeczywiście śnieg mnie zaskoczy???

Nowy miesiąc

        

                         6  D  D  M  W  D  B  –  Z

  

Niepostrzeżenie przeminął miesiąc wrzesień.Nawet nie wiadomo kiedy…

Dzisiaj dowiedziałam się z TV-prognoza pogody, że podobno październik jest jednym z najmniej pochmurnych miesięcy.Podobno najmniej w nim ponurych i deszczowych dni.

No, oby, bo…..przecież już za kilka dni jadę odpoczywać.

Hurra, już ostatni tydzień pracy przedemną, a potem…

Nie, wcale nie totalne lenistwo ( jak ja uwielbiam nadużywać te słowa), ale mordęga ćwiczeń i zabiegów, ale czego człowiek dla zdrowotności nie zrobi????

Myślę, że będą i przyjemne chwile, spacerki po jesiennym parku,może i nawet jakieś balety, chociaż…moje kolana zdecydowanie tańców już nie znoszą.

Tu mi sie przypominają słowa piosenki " umarł Maciek, umarł", które pozwólcie, że sparafrazuję:

"Bolą oj bolą Ewusię kolanka, mimo to tańcuje do białego ranka

Bo w Ewusi taka dusza, jak zagrają, to się rusza, ojdana,dana dana, dana"

ładnie, prawda?

No to do pracy idę jeszcze przed urlopem tylko 5 razy, na szczęście nie na całe długie godziny, będę miała więc czas na załatwienie jeszcze drobnych przedwyjazdowych zakupów i upiększeń.

Świat (czasami) bywa jednak piękny……

A teraz miłym i wytrwałym moim Czytelnikom życzę : miłego nowego miesiąca, tygodnia i poniedziałku (wszystko udało mi się w jednym zdaniu umieścić!).

A ja biegnę do mojej pralki ( jeszcze narazie dycha, chociaż czasami ten zapach palonej gumy mnie przeraża) resztki przedwyjazdowego ubranka do stanu czystości doprowadzić, a popołudniu idę do moich kochanych żabek.

Tylko dzisiaj idę popołudniu ( poniedziałek) od jutra już po godz 13 będę miała czas na przedwyjazdową gorączke.

A propos , dycha : co to jest? leży w trawie i nie dycha?

Dwie dychy….hahahaha