Oglądałam ciekawy felieton na Polsacie.
Facet przez przypdaek dowiaduje się, że nie jest ojcem swojej jednej z trzech córek.
Badania wykluczyły jego ojcostwo, a robił je z powodu ewentualnej możliowści transfuzji
swojej najmłodszej latorośli, poddawanej drobnemu zabiegowi chirurgicznemu.
Oczywiście w pierwszym momencie podejrzewał swoją żonę o zdradę, dlatego
wyprowadził się z domu.
Poddawał jeszcze wątpliwości ojcostwo dwóch swoich pozostałych córek, ma szczęście
dla niego okazało się, że jednak jest ojcem dla dwóch pozostałych dzieci.
Matka dziewczynek pozostała sama zrozpoaczona, że mąż jej nie uwierzył.
Jedna ze starszych córek w internecie poszukała możliwości krzyżówek grupy krwi
i okazało się, że prawdopodobnie matka najmłodszej dziewczynk również nie mogła być jej
matką.
Potwierdziły to potem dokładnie badania .
Ojciec dzieci nie uwierzył w pierwszym momencie w takie możliwości, uznał, że
jego żona nie dość, że go oszukała, jeszcze teraz próbuje mataczyć.
Jednak po oglądnieciu badań genetycznych stwierdził, że chyba jednak dziecko zostało im
w szpitalu zamienione i skruszony powrócił na łono rodziny
Trudna była sprawa udowodnienia szpitalowi podmienienia niemowlaków, jednak
strach przed utratą zachowania dobrej marki szpitala spowodował, że dnaleziono
wszystkie dziewczynki, które w tym szpitalu w tym dniu przyszły na świat.
Jedna z nich Ewa okazała sie biologiczna córką państwa W.
No cóż, rodzice nie chcieli wcale rozstać się z dotychczasową córką, którą bardzo
kochali, ale również ciekawi byli, jak wygląda ich biologiczna córeczka.
Po ustaleniu dwóch par rodziców, przy udziale psychologa doszło do spotkania
dwóch dziewczynek ze swoimi biologicznymi rodzicami, ale wszyscy ustallili, że jednak
dziewczynki pozostaną przy woich dotychczasowych rodzicach, za to będą się często
spotykali aby obserwować jak ich poceichy się rozwijają i dorastają
Czy życie czasem nie pisze ciekawych scenariuszy?