Ostatni tydzień….

Ostatni tydzień przed dużym remontem mojej Przychodni.

Podobno przedemna miesiąc  laby, czyli wakacje w maju, może być.

Ciekawe, czy moje kierownictwo potraktuje to wolne jako wakacje, czyli

czy zapłacą za dni przestoju?

Na razie wszystkie badania, które się da zostały zaplanowane na ten tydzień, więc raczej

będzie co robić – nieco się naganiam.

Ale co mi tam, dam sobie radę.Już na wszelki wypadek zażyłam sobie Nimesil – przeciwbólową

oranżadkę. Będe fruwała jak ptaszek  po niej, hihi.

Fakt, na mnie bardzo ona działa, może dlatego, że zażywam ją tylko od czasu do czasu-

podobno bardzo niszczy wątrobę, więc na wszelki wypadek jej nie nadużywam!!

Byle przetrwać do soboty, wtedy idę na wielkiejubileuszowe przyjęcie mojej bratowej.

Bal na 1000 fajerek będzie.Co prawda nie nastawiam sie ( z wielu powodów) na tańce

i hulanki , ale przynajmniej zobaczę, jak elegancki świat się bawi.

Mam problem tylko z  prezentem, może ktoś mi podpowie, co można ofiarować

w prezencie eleganckiej Pani w słusznym już wieku , nieco starszej niż ja???

Czekam na propozycje.