Ludzcy Ludzie

 

Cała Polska żyje tą wielką traumą, jaką przeżyli podróżujący w sobotę pasażerowie  z Krakowa do

Warszawy  i z Warszawy do Krakowa.

Już wszyscy wiemy, że  pod Szczekocinami doszło tragicznego wypadku, czołowego zderzenia się

tych dwóch pociągów.

I tu dochodzimy do sedna, pierwsi, którzy byli na miejscu wypadku to mieszkający nieopodal

mieszkańcy wsi, w której doszło do tej tragedii. Potrafili się natychmiast zmobilizować, brali

do ręki łomy i siekiery i polecieli wybijać okna pociągu, aby ratować uwięzionych w tych

pogniecionych żelastwach, pozostałościach po  przedziałach, ludzi. Byli pierwsi, aczkolwiek już po

kilku minutach przyjechały pierwsze wozy strażackie rozpoczynające już fachową pomoc.

Fachowa segregacja poszkodowanych wg ratowniczych procedur.

Ale mieszkańcy nie odeszli od poszkodowanych, tkwili tam dalej, przynosząc im

ciepłą herbatę, otulając ciepłymi kocami ( trzeba nadmienić, że temperatura spadła

poniżej zera), robiąc opatrunki, albo po prostu trzymając za rękę dodawali otuchy.

Podjęli się też opieki nad mniej rannymi, którzy zostali przewiezieni do świetlicy czy do

pobliskiego kościoła.

Taka postawa mieszkańców, spontaniczna empatia  nie  jest chyba dla Polaków czymś

nowym. Zawsze w sytuacji zagrożenia Polacy stanęli na wysokości zadania.

Wspaniała była postawa całej służby, która te pierwsze godziny zabezpieczała.

Profesjonalne przestrzeganie reguł, olbrzymie zaangażowanie wszystkich pracowników

medycznych, sprawna rozdzielczość chorych,spontaniczna pomoc wszystkich lekarzy i

pielęgniarek, którzy mimo, że nie dyżurowali znaleźli się w szpitalu, by im pomagać…..

Kto teraz powie, że pracownicy służby zdrowia są bezduszni?

Bezduszne są tylko przepisy, które Służbą Zdrowia rządzą