Nie bardzo rozumiem na czym miałaby polegać ta deregulacja zawodów?
Na łatwiejszym sposobie wykonywania niektórych zawodów, bez wcześniejszych
nauk w tym kierunku?
Nie daj Boże, żeby nas leczył taki zderegulowany lekarz czy wyrywał nam ząbki zderegulowany
dentysta, !!!
Pan minister Gowin przedstawił około 75 takich zawodów do deregulacji, oczywiście pan prezes
od razu stwierdził, że Gowin go podszedł i taki plan jest planem Kaczyńskiego, który dotyczy ponad
200 zawodów, a może nawet i więcej.
Boże miłosierny, a kto za bylejakość będzie potem odpowiadał, gdy coś zacznie się
walić w wykonywanych zawodach bez specjalnego przygotowania, bez przestrzegania pewnych
procedur??????
Już widzę oczami wyobraźni te afery, jakie wskutek tych zaniedbań powstaną i już słyszę te
huczne zwalanie na siebie winy.
Głupi przykład : taksówkarz, który teraz ma odpowiednia do tego koncesję, musiał zdać między
innymi egzamin znajomości terenu po którym się poruszał, po deregulacji każdy będzie mógł
wozić pasażerów bez ponoszenia wszelakich konsekwencji, bo kto im jakieś konsekwencje
będzie narzucał? Nikt, kierowca będzie wolnym zawodem, będzie mógł sobie wozić pasażera
według swoich widzimisię i pobierać też takie opłaty, jakie mu do głowy przyjdą.
Pewnie i podobnie będzie w innych zderegulowanych zawodach : hulaj dusza, piekła nie ma,
można robić jak się chce i pobierać za to dowolne ( wysokie) opłaty, bez ponoszenia
żadnych prawnych konsekwencji.
A przecież chyba to nie o to chodzi w tym procesie deregulacji i wydaje mi się, że
nie może ona iść na ilość (wg koncepcji Jarosława), a na jakość ( wg koncepcji Gowina).
Poczekamy co z tego wyniknie, bo na razie Pis bardzo się zapalił do współpracy w tej materii
z PO, ale…… oczywiście na pisowskich warunkach, inne nie mogą być przez nich respektowane!.
Na razie oglądamy swoisty polityczny teatrzyk Po -Pisu , pan prezes wyraził swój partyjny akces
we współpracy z rządem nad tym tematem, ale oczywiście na zaproszenie premiera do
wizyty w Kancelarii premiera zareagował odmownie, czemu nie można znów się dziwić,
bo kto to widział, żeby wódz opozycji tak się mógł poniżyć, wreszcie to jest pisowski
pomysł i wszyscy powinni go respektować (!!), inaczej żadnej rozmowy na ten temat nie będzie.
Czyli jak zwykle, opozycja chce rządzić, mimo, że nadal opozycją pozostaje, narzuca siłą
swoje poglądy, to nie miałaby być rozmowa, ale respektowanie przez rząd wymysłów kaczej
formacji. Ciekawe, czy w innych krajach opozycja działa na podobnych jak u nas warunkach?
I czy na pewno na tym ma polegać opozycja dla rządu : NIE BO NIE!!!?????
Dzisiaj wstałam zdecydowanie lewą nogą, może to i zaokienna aura na razie tak żle na mnie
działa, ale uwaga dzisiaj na Ewusię : GRYZIE!!!!