
Dzisiaj rano, cicho i niespostrzeżenie przyszła do nas ONA, WIOSNA.
I chociaż to astronomiczna wiosna, ta kalendarzowa wiosna będzie dopiero jutro, już czuć jej
ciepły podmuch.
Koniec z tym wstrętnym, białym śniegiem, teraz wszędzie będzie zielono i słonecznie.
Wiosna, to najpiękniejsza przecież pora roku.
Szkoda tylko, że mam coraz większe kłopoty z chodzeniem, nie mogę w większym , takim jak bym
chciała wymiarze, uczestniczyć czynnie w wiosennych spacerach, moje możliwości w tym temacie
są coraz mniejsze 😦 Ale nie można przecież mieć wszystkiego…….
Już wiem, że niektórzy podniosą wrzask, że powinnam chodzić, łatwo mówić, gorzej wykonać, gdy
każdy krok sprawia niesamowity ból, to trzeba po prostu samemu czuć.
Nie, to nie jest tak, że już w ogóle nie chodzę, ale na jakieś wiosenne spacery nie mam co liczyć,
mogę chodzić tylko na niewielkich dystansach. I już, tyle na ten temat.
Za to świetną kondycję fizyczną ma nasz pan prezydent, dzisiaj dziennikarka TVN-24
przyłapała go na porannym spacerze z domu do pracy. Dystans jest nawet dosyć spory,
około 8 przystanków autobusowych i jak przyznał sam pan prezydent taki poranny marsz
pomiędzy domem a pracą trwa około 45-50 minut. I nie jest to bynajmniej spacerek spokojnym,
powolnym krokiem, trzeba przyznać, że pan prezydent ma świetną kondycję fizyczną
i całkiem raźnym krokiem, czasami nawet i podbieganiem żwawo sunął przez park, zmuszając tym
samym do spaceru dwóch swoich bodyguardów.
A pomyśleć, że jest on tylko dwa lata ode mnie młodszy……
Ale nic to, cieszmy się wiosną tak, jak każdy może i potrafi.
W zeszłą niedzielę w Krakowie odbył się półmaraton Marzanny, w którym brał udział mój bratanek
Łukasz, miał świetny rezultat, na 1500 zawodników przybiegł jako 116. a w swojej kategorii
wiekowej był na 28 miejscu Brawo, jestem z Niego bardzo dumna.
Ale właśnie, w tym biegu brały udział i 50-cio i nawet 60-cio latki I też do mety szczęśliwie
dobiegli.
Ale kondycja zależy od trybu życia, na to zarabia się przez długie młodzieńcze i nieco starsze
lata………