a niech to tam i zpowrotem i jeszcze raz !!

               

Jak tu się cieszyć wiosną, gdy wszystko idzie nie tak jak potrzeba!

Wysiadła mi komórka, nie chce się ładować,a gdy ładowarkę umieszczam w odpowiednim

miejscu od razu komórka się zawiesza tak, że nawet wyłączyć jej nie można.

Dziadostwo, a to przecież nokia, jakby nie było firma z marką ( podobno jednak upada)

Już kiedyś o tym pisałam i raz jeszcze piszę, orange wykupuje od takich firm jak nokia, simens czy

sonny- ericson same buble, odpady, które do  firmowych sklepów  z powodu usterek fabrycznych

nie mogłyby trafić, więc dają  firmom telefonicznym takich chłam, a oni sprzedają je po niskiej

cenie w tak zwanej promocji, czyli ofiarowują  za niska cenę , czasami nawet te bardziej

„bublowate” buble za złotówkę, przy tym mamiąc swoich klientów niby, zmieniając umowy na tzw

bardziej dogodne.

I  w taki sposób o wilk cały ( nokia pozbywa się szmelcu) i owca cała ( orange oszukają swoich

klientów udając dobrych wujków – mikołajów).

Jestem rozgoryczona, bo to nie jest pierwszy taki przypadek, jeszcze od wielu lat nie kupiłam

 w orangu promocyjnego aparatu komórkowego , który przeżyłby więcej niż 13 miesięcy( bo do

12 miesięcy jest gwarancja, chociaż jak sprawdziłam sprzedali mi aparat owszem z kartą

gwarancyjną ale nie podbitą, czyli tak jakbym gwarancji nie miała),

Czemu aparaty tej samej klasy poza salonami telefonii komórkowej są o wiele bardziej trwałe?

W porządku cena  ich jest  poza salonami Orangu  jest wyższa, ale uczciwiej byłoby, gdyby

pracownicy Orangu przy takim zakupie informowali by swoich klientów: Dajemy pani w promocji

aparat komórkowy po niskiej cenie, ale proszę nastawić się na to, że nie doczeka ona całego

 2 letniego okresu umownego z nami  na usługę telefoniczną i w połowie  tego okresu będzie pani

musiała na własny koszt dokupić nową komórkę.

Wiele osób zastanowiłoby się wtedy, czy warto z taką firmą podpisywać w ogóle umowę.

Niestety nieuczciwość firm  jest nadal w Polsce rzeczą całkiem normalną i nienaganną.

Podpisałam umowę z Neostradą na 10 mega dostęp do internetu. I co? Przez  pewien krótki

niestety  czas po mojej telefonicznej interwencji rzeczywiście taką wartość  się utrzymuje, po

czym nagle jej wartość spada do około 1-2 mega i nie jest wcale podniesiona aż do następnej

interwencji

I w ten sposób telefonia polska zarabia na naiwności swoich klientów po prostu okradając ich

z opłacanych megabajtów a przy okazji zarabiają na tzw interwencjach, ponieważ numery

interwencyjne błękitnej linii są co prawda  bezpłatne, interwencja  w Neostradzie i niestety są

płatne

A skoro chce  ci się interweniować, to sobie za to  płać i już.

I tu nawet ani Serce ani Rozum ci nie pomoże.

A tu V.I.P.  daleko i bez kontaktu pozostajemy……..  😦   ECH !!!!!   😦

W dodatku mam jeszcze kłopoty z moimi nogami, znów te spięte i bolące łydki w nocy

budzą, podejrzewam, że to jednak nie problem  nie tyle z  mięśniami , a raczej problem

z   naczyniami … a ja tak nie lubię chodzić po lekarzach 😦