Biedroneczki, są w kropeczki…………

 

Czyli wiosna cała prawdą. Ja jeszcze czekam na ….bociany !!!

Jedno małe polityczne sprostowanie, nie do końca podałam cała nazwę nowo stworzonej

partii, ta partia nazywa się ” Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry”.

Tak podali i ja za nimi, żeby przez przypadek nikt się  nie pomylił i nikt się pod ta nazwę

nie śmiał podłożyć. Bo to nie jest taka sobie byle jaka Solidarna Polska, ona ma przywódcę, który

też przybrał miano  jej prezesa, a co, przecież prezes to brzmi dumnie, trzeba w końcu od

przeszłego szefa jakiś przykład   wziąć.

A że wiosna, wiadomo trzeba buty kupować.

Nie wiem, czy wiecie, że w tym roku najbardziej  modnym butem jest jazzówka, a jeszcze  gdyby

była w kolorze różu, to już  szczyt tegorocznej mody.

Więc kupiłam te jazzówki, nie dlatego, że modne, ale dlatego, że ( chyba) wygodne, a jeżeli

już i te buty będą dla mnie nie dobre, będę chodziła albo boso, albo w…botkach, przez całą

 wiosnę, bo latem znów  klapki będą ozdabiały moje stópki. Jedne wygodne klapki  niestety

się wykończyły, ale w szafie znalazłam jeszcze na szczęście drugie, też w miarę wygodne, właśnie

je testuję.

Te klapki, które dość niedawno  kupiłam na allegro są okropnie twarde, gdy je mam na nogach

czuje się, jakby mi kopyta urosły o końca moich nóżek.

Boże, czy nikt nie potrafi zrobić fajnego, mięciutkiego bucika? Czemu one zawsze muszą być

takie toporne??? Cała moja nadzieja w tych jazzówkach, bo jedna parę już mam i są dosyć

miękkie.

Zresztą gdy ktoś śledzi moje wpisy zawsze na wiosnę i na jesień ( czyli wtedy, gdy wyskakuję

z botków czy z klapek) mam takie same kłopoty z butami, już od lat.

Bo dla mnie but musi być miękki w środku, z elastyczną i układającą się do stóp wewnętrzną

wkładką, z miękką zginającą się  podeszwą, z ułożeniem stopy na całej długości i szerokości stopy,

a nie na przodostopiu, jak przeważnie bywa, z szerokim noskiem i nie za gorący, w miarę

przewiewny ( czyli na przykład nie tenisówki, czy nie trampki,gdzie nie ma przewiewu)

Czy naprawdę za wiele wymagam?

No dosyć tych wynurzeń, bo wygląda na to, że  dzisiaj na odmianę każdego mojego czytelnika

potraktowałam jako potencjalnego szewca, który ma mi takie wspaniałe obuwie wyprodukować,  a

to nie o to  wcale chodzi.

Ot, taka ze mnie baba, jak się do czegoś przyczepi, to gada i gada i gada na ten temat

aż do znudzenia, jak nie o polityce, to o butach………..

Ale gdzieś wyżalić przecież się muszę, a  ten problem jest dla mnie naprawdę bardzo bolesny i

trudny, ale już cicho sza!!!!!!

To jeszcze o mojej Nokii: działa, na razie działa, po naładowaniu Ksawer powkładał mi do

komórki obie karty ( SIM i kartę pamięci) i … czekam, co będzie, gdy znów się rozładuje, czy uda

znów się mu tą ładowarkę włączyć i czy ona będzie w ogóle działała.

Jakby co, to mamy w domu takie nowe duże akwarium, na razie bez rybek, zawsze gdzieś tą

komórkę będzie można utopić!!!

Ja to mam problemy, prawda?

A za oknem wiosna szaleje, robaczki i owady  różne już  się wyspały, misie podobno w Tatrach

też powychodziły ze swoich gawr, na szczęście ja w góry się nie wybieram i te sympatyczne

futrzaki wcale mi nie przeszkadzają. Ale nie bardzo lubię, gdy coś mi przed nosem fruwa, a

niestety coraz więcej latających tworków przez otwarte okna do mnie się dostaje.

Wiadomo : W I O S N A !!!!!

Na szczęście już słonko za oknem się pokazało ( a jeszcze przed chwilką było ponurawo),

od razu humorek mi się poprawił i żwawym kroczkiem do pracy wyruszę, przez ten weekend

na pewno duszki się już stamtąd ulotniły 🙂

No to miłego poniedziałku i miłego całego  tygodnia życzę.