
Dłuuuuuuuugiiiiiiiiii weekend dobiegł na szczęście końca i wszystko wraca do normy.
Pisałam wczoraj o egoizmie i mój egoizm też tutaj wyszedł na jaw, albowiem trochę z tego
długiego weekendu przepracowałam, nie labowałam, jak niektórzy na świeżym powietrzu tyle dni.
I bardzo dobrze, bo było by to chyba ogromnie nudne…….
A życie tyle zmian przynosi.
Zresztą pogoda bardzo na niekorzyść się zmieniła, jest i chłodno i mokro, więc nie ma czego
bardzo żałować.
Zwłaszcza, że już niedługo znów dłuższy weekend około święta Bożego Ciała
We Francji wybory prezydenckie wygrał jednak socjalista Francois Holland. Co to może oznaczać
dla nas Polaków? Nasz prezydent co prawda przychylnym gestem przyjął wizytę w Polsce
przyszłego prezydenta Francji, premier miał raczej lepsze układy z poprzednim -Sarkozy
Pełnym nadziei jest za to Miller: uznał, że widocznie lewica wyraźnie w tej chwili bierze górę
w polityce, co oznaczałoby powrót lewicy do władzy również w Polsce?
Na razie nie uważam, żeby tak było, lewica jeszcze jest za słaba, nawet gdyby doszło do
rzeczywistego zespolenia się SLD i Ruchu Palikota. Co prawda centroprawicowa partia, jaką jest
PO bardzo wyraźnie ( na własne życzenia) opada z sił i jest pewne, że nie tylko nie wygra
następnych wyborów, ale może i nie przetrwać obecnej kadencji, co zaczyna się robić trochę
niebezpieczne i …prawdopodobne. Nie rozumiem premiera Tuska, dlaczego tak łatwo odpuszcza,
czyżby czuł się za słaby, wszak to on właśnie wygrał ostatnie wybory dla PO, a nie odwrotnie.
Pozostaje nam jeszcze siła prawicy, na której też mimo wielkich słów nie ma porozumienia.
Kaczyński zbyt silnie zaanektował prawicową część Polaków, potrafił narzucić im swoją wizję
świata, obojętnie czy to jest wizja prawdziwa, czy nie, czy przesłanki, którymi się posługuje
są politycznie czyste i czy mają jakieś osobiste podteksty. Kaczyńskiemu całkowicie wystarczy
jego żelazny elektorat, którym się posługuje i który co prawda się nie zmienia, ale przy
malejącym poparciu dla PO może być wystarczającym do przejęcia władzy, a wtedy…….
może wiele osób z jego wielbicieli rozpozna swój błąd, tylko może być wtedy za późno na
jakiekolwiek zmiany, Ich oponenci zebrani wokoło Zbigniewa Ziobry też jeszcze siły nijakiej nie
mają i nie mogą być dla prezesa ani zaskoczeniem ani zagrożeniem.Czyli jednym słowem
czarno przyszłość Polski widzę, bo i Poparcie Palikota jest na dużej pochylni, raz jest lepiej, raz
gorzej, ale już nie robi takiej furory, jaką czyniła zaraz po wyborach.
Trzeba będzie pewnie pogodzić się z rządami Pisu, który ma szansę na rządzenie tylko w koalicji
na przykład z Ludowcami, którzy dla bycia w rządzie podpiszą cyrograf nawet chociażby
z diabłem. I może nie byłoby to takie najgorsze, gdyby jednak z prezesostwa odszedł
nieprzewidywalny w swoich coraz głupszych pomysłach Kaczyński no i niektórzy bardzo
radykalni politycy jakby chociaż niepoważny Antonio, który obciach Polsce tylko przynosi.
Tylko pytanie: czy przyszłego premiera, kimkolwiek będzie , stać będzie na przeprowadzenie
bardzo radykalnych reform potrzebnych Polsce? Premier Tusk właśnie na próbach
przeprowadzenia reform właśnie zęby sobie kolejne wyłamuje.
Przyszłość wszystko pokaże, na razie przed nami nowe wyzwania, tym razem na piłkarskiej
arenie, ale i tak jestem raczej i w tej materii pesymistycznie nastawiona, chociaż ten
oficjalny polski hymn na te igrzyska optymizmem powinny napawać. Jedno jest pewne: na pewno
ten hymn jest wesoły.
To koniec dzisiejszego mojego marudzenia, jak widać pomału do pracowitej rzeczywistości pomału
już się przygotowuję, stąd i mój wpis nieco dłuższy niż ostatnio
Miłego poniedziałku i miłego tym razem pracującego tygodnia.
P.S. a te nocne głuche telefony z zaświata ( dziwny numer) po prostu mnie wkurzały, bo nie
pozwoliły spać, co ledwo zasnęłam, dzwonił taki sobie beztrosko i żadnego odzewu w nim nie
było 😦