
Co się dzieje z tymi wszystkimi Polakami, co się dzieje w naszej Ojczyźnie?????????
Obrzucanie się inwektywami, wyzywanie od najgorszych, porównywanie z osobami niegodnymi naszej
historii, przetrzymywanie siłą w sejmie i nie wypuszczanie posłów przez tych. którzy noszą miano
Solidarni, zawracanie polskie racji stanu, niczym zawracanie kijem Wisły.
Coraz bardziej okropna i brudna robi się ta nasza polityka, ten nazywany jest hitlerowcem, tamten
bezdusznym, który brata specjalnie na śmierć wysyła…. raz jeszcze pytam Quo Vadis Polsko????
Dzisiaj wstał następny, sobotni dzień, następny uroczysty, dzisiaj Bierzmowanie Darki, więc od
polityki daleko przynajmniej na ten weekend uciekam i na rodzinne łono się wybieram.
Co prawda rodzinę się ma taką jaka się ma ( jej się nie wybiera), ale ponieważ przez moich
rodziców tak byłam wychowana, że Rodzina jest najważniejsza dzisiaj dla mnie najważniejsza jest
bohaterka tego dnia, czyli Daria, co wcale nie znaczy, że inną część Rodziny mniej kocham, czy
mniej poważam. A tak na poważnie nie wszyscy chcą w mojej rodzinie zrozumieć, że ja po prostu
wszystkich ich kocham, może taka już jestem głupia Ciotka, ale taka jestem i się nie zmienię.
Życzę sobie jeszcze stu lat życia, ale może kiedyś, gdy odejdę zrozumieją moje obecne działania
i zrozumieją, jak każdy z nich był dla mnie bardzo ważny.Zrozumieją, a potem z czasem i zapomną.
Zresztą czytałam wczoraj bodajże na Onecie artykuł o duchowości, każdy kto się rodzi dostaje
swojego ducha- opiekuna, który pomaga podejmować decyzje danej osobie przez całe życie ,
a potem odpływa wraz z tą osoba w inny wymiar czasu, w inną przestrzeń i nadal tam trwa
próbując roztoczyć swoją opiekę nad żyjącymi, aby nadal wypełniać swoją misję.
Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne, czasami czuję się jako ten duch rozpościerający
parasol miłości nad swoja rodziną……. A takim pewnie duchem miłości pozostanę i na zawsze.
I nie zapomnę na pewno.
Coraz częściej takie filozoficzno -wspomnieniowe myśli mnie ostatnio napadają, czyżby..
Miłego dnia i miłego weekendu dla wszystkich.
P.S. nie lubię tego mojego dzisiejszego wpisu, wcale nie lubię