
Wczoraj oglądałam na „dwójce” fantastyczny film si fiction Surogaci.
Jest rok dwutysięczny któryś tam ( ale odległy), jeden z mądrych tego świata
wynalazł namiastkę ludzi tzw surogatów, którzy za prawowitych właścicieli
podejmowali wszystkie życiowe funkcje, podczas, gdy właściciel surogata spokojnie
sobie leżał we fotelu we własnym domu i odpoczywał.
Z czasem jednak znalazł się ktoś, kto wziął sobie za honor zniszczyć ten słodki i beztroski
świat surogatów, z tym, że niszcząc ich niszczył równocześnie i ludzi żywych.
Typowa walka dobrego ze złem, gdy zło oczywiście wygrać musi.
A ja zastanawiałam sobie, jak wyglądałby surogat Jarka i jego kota, bo już sam Hofman całkowicie
jak ten surogat wygląda i nie musiałby być już w nic zamieniany
Więc chodzili sobie po świecie tacy politycy – surogaci : Kaczyński, Tusk , Palikot, Niesiołowski i jeszcze
inni i by się naparzali na siebie, tak, jak naparzają się obecnie. przy okazji uszkadzając sobie różne części ciała,
albo całkowicie nawet niwecząc. Ale byłoby wesoło, chyba jeszcze bardziej wesoło niż teraz, gdy trwa walka na słowa,
czekamy aż rękoczyny też zaczną w polityce występować. Nawet są jakieś przedbiegi w tej materii : bojówki Pisu w postaci na
przykład dziennikarki Gazety Polskiej, nomen omen mojej imienniczki, która sprowokowała najmniej odpornego na wszelakie intrygi
posła pana PO Stefana (co było do przewidzenia, że nie pozostanie obojętny na takie słowne szturchania w jego osobę), a teraz z
całą radością Pis sprawę oddaje do prokuratury.
Tylko jaka to była napaść, pytam? Gdy ongiś moher zaatakował reporterkę Polsatu przynajmniej kamerę skasował, a tu??? pan Stefan
wyprowadzony do ostateczności z nerwów zareagował odsunięciem tej kamery od jego twarzy.
To tak jakby ktoś dźgał w Ciebie patykiem, ty ten patyk odsuwasz, a ten ktoś oskarżył Cię o napaść na Twoją osobę.
Trzeba byłoby rozpatrzyć, kto właściwie na kogo napadał, bo poseł był już poza terenem Sejmu i był wtedy osobą nie publiczną, a prywatną
i miał prawo do intymności, niestety ta została naruszona. Fakt, że pan Stefan zareagował zbyt impulsywnie, ale przecież o ti pani Ewie
chodziło, gdy go atakowała tą kamera, znała jego wybuchowy charakter i liczyła na to, że wywoła aferę.
A teraz młokos Hofman ( jak go określił pan prof. Nałęcz ), nie mający jeszcze żadnych dobrze wypracowanych politycznych wzorców, który
w polityce ma jeszcze mleko pod nosem, a wydaje mu się, że wszystkie rozumy pojadł, bo jest przybocznym wielkiego Guru i to daje mu
pozycję, z butą w głosie mówi o oddaniu sprawy do prokuratury.
Panie Hofman, dużo jeszcze pan musi się nauczyć, bo gdy nastanie ten czas, gdy Kaczyński odejdzie na emeryturę, pan ze swoją
„mądrością poselską” znajdzie się na pustym polu, bezradny jak dziecko.
Bardzo zdewaluowała się nasza polityka, bardzo zdewaluowało się polskie dziennikarstwo, dziennikarze jako trzecia władza uważają, że wolno im
totalnie wszystko, nie mają skrupułów ani dziennikarskiej przyzwoitości, im bardziej krwawo, tym lepiej, byleby tylko zniszczyć kogoś, kogo
się na cel wzięło. Wystarczy zobaczyć dzisiejsze SE, gdzie na okładce jest fotografia posła Niesiołowskiego przerobiona na pysk wściekłego psa.
Fajne to??? Wątpię, raczej bardzo głupie i świadczy tylko o braku profesjonalizmu tego, kto się szczyci nazywać dziennikarzem,
Takie wolty, jakie odchodzą w tej chwili w polityce nie odbywały się za czasów najbardziej surowych czasów PRL – u, wtedy Polacy
byli przynajmniej rozważni i znali swoje priorytety, teraz ci wszyscy, którzy byli mądrzy za czasów PRLu teraz wyraźnie pogłupieli,
pogubili jakieś światłe nadzieje i wolą babrać się w błocie nienawiści i paranoi.
Polacy! obudźcie się,póki jeszcze czas, wszak wszyscy chcą, aby Polska była wspaniałym krajem, a chcieć to móc, to myśleć pozytywnie,
a nie niszczyć tego, co już osiągnęliśmy w imię jakiś zupełnie wypatrzonych idei.
Wpis napisany, znaczy się mogę iść spokojnie do pracy
Miłego poniedziałku