no i po imprezie

                  

 

Było świetnie i rodzinnie, cala bliższa i dalsza rodzina, wiele osób, które już prawie lata nie widziałam.
Przyjęcie było w restauracji  hotelu Sheraton  w Krakowie. Olbrzymi, przeszklony hol, w środku bardzo wygodne fotele i kanapy.Wczoraj zrozumiałam, dlaczego dawniej w Rzymie urządzano uczty właśnie z kanapami i szezlongami, gdy podczas nadmiernego jedzonka lub napitków można było sobie odpoczywać. Miałam wielką ochotę nawet się zdrzemnąć, ale nie wypadało……….

               

Pośrodku wielkiej restauracyjnej sali „rosło” wspaniałe, olbrzymie drzewo, sięgające aż przeszklonego sufitu.

              

 

A do uszu biesiadników płynęła słodka muzyka w wykonaniu miłej harfistki :

             

 

O menu nie wspomnę, bo było wszystko, no prawie wszystko, o czym zamarzyć można, przygotowane   w formie bufetu szwedzkiego : i sałatki i mięsiwo i ryby, owoce morza, doskonałe desery, owoce,lody…….. Wreszcie wiem, jak wygląda fontanna czekoladowa: bierze się takiego „szaszłyczka” wykonanego z owoców i podkłada się go pod fontannę czekoladową – pyszne!!!!!  O  moim  cukrze wczoraj raczej starałam się nie myśleć 😦 Przy tylu wspaniałościach jeszcze się stresować????
Dla dzieciaczków była specjalna sala do zabaw, czego tam nie było i konsole do gry i zabawki , plansze itp, ale i tak największym zainteresowaniem cieszyła się pani, wykonująca farbkami tatuaże na dziecinnych rączkach, kolejka do tatuaży stale się ustawiała od nowa

          

          

            Trzeba przyznać, że ładnie to tej Pani wychodziło.  Na szczęście kolejka do wykonania tych tatuaży ustawiała się tylko z dzieciaczków, dorośli mieli inne, ciekawsze zajęcia……

Dzisiejszy wpis jest bardziej „zdjęciowy”. niż „treściwy”.  Czasami tak trzeba, nie można tylko o tej polityce i polityce….
Mam nadzieję, że też jest ciekawy.

Życzę miłego poniedziałku i miłego całego tygodnia, bo chociaż zapowiadają burze, ma być podobno cieplutko ( ale bez przesady!!)

             

 

 

Dzień komunijny

           

A ponieważ dzisiaj to jest TEN DZIEŃ, co najwyżej duże zdjęcie, a mało słów zamieszczam.
Bo i o czym pisać?
O polityce nie wypada, o pogodzie to banalne…. ( denerwuje mnie tylko ten znaczek deszczu i burzy na mapie pogody Krakowa)
Niewinne dzieciaczki dzisiaj po raz pierwszy z biciem serduszek przyjmą Komunię świętą, na pewno ten obraz pozostanie im na całe życie
Kiedyś, gdy już będą osobą w słusznym wieku, na pewno powrócą  wspomnieniami do tego słonecznego dnia, gdy były bohaterami dnia, a cała rodzina wokoło nich się skupiała i z uśmiechem życzyła….no właśnie zastanawiałam się dzisiaj rano nad tym, czego tym dwóm moim dzieciaczkom życzyć? Można powiedzieć jakieś słowa pełne patosu, co mnie, jako seniorce rodu właściwie już wypada powiedzieć. Na przykład coś o Rodzinie, która jest taka ważna, czego może jeszcze do końca nie rozumieją, o wartościach, które dzisiaj nabierają całkiem innego kształtu, a które pozostaną w nich do końca życia…..
Tyle jeszcze można by dodać, ale czy dzisiaj dzieciaczki będą miały czas , aby to wszystko wysłuchać ze spokojem? Ale skąd, im się będzie spieszyło do innych dzieci, do innych atrakcji, zabiorą pewnie kopertę z ręki, kiwną mądrze główkami i…… już ich nie będzie. Taki jest  przywilej dzieci Tylko my starsi siądziemy gdzieś za suto zastawionym stole i będziemy gadać, gadać, gadać, bo każdy będzie na szczęście czas, nigdzie nie będzie się spieszył….
Taka rodzinna impreza ma więc pozytywne działanie, tylko oczywiście  nie dla dzieci, dla nich to będzie czas zabawy z rówieśnikami, mimo, że sukienka czy ubranko może się zabrudzić, ale to już problem rodziców, którzy przez  cały  biały tydzień ubranko w białości utrzymywać będą musiały.
Wciąż trwają dyskusję, czy wiek przyjmowania I-szej Komunii nie jest za wczesny, mimo, że teraz dzieci i tak rok później niż dawniej do niej przystępują.
A jaka to w sumie różnica 9 czy 10 lat ?, pewnie niewielka, przez ten rok dzieci nie przestają nadal być dziećmi i ich rozumowanie nadal jest dziecinne, co jest ich przywilejem i całe szczęście, że jest. To rodzice  niejednokrotnie robią  imprezy całkiem  jak małe  wesela, to my  ciocie, babcie, już nie wspominając Chrzestnych wymyślamy wielkie  i urozmaicone prezenty, dzieci tylko biernie tym wszystkim zabiegom się poddają.
Nie dziwie się wcale Rodzicom, że ulegają pokusie urządzania po komunijnej imprezy w lokalach, jest to co prawda kosztowne, ale jakie wygodne, nie trzeba robić wielkich zakupów , nie trzeba piec i gotować a potem zmywać i sprzątać po gościach, zresztą i tak i tak taka impreza kosztuje, tu dodatkowo nie trzeba ponosić dodatkowych trudów, impreza trwa 2-3 godziny i każdy potem wraca do swojego spokojnego i wysprzątanego domu i może wypocząć i nie  nie koniecznie jeszcze musi dodatkowo   skakać przez  całe popołudnie i wieczór przy namolnej cioci czy babci : a napiłabym się jeszcze herbatki, a może jeszcze poproszę o kawusię, a ten śledzik był taki pyszny, jeszcze bym coś przekąsiła, czy został jeszcze kawałek tego pysznego torciku??………
Tu przypominam sobie historie przed laty, gdy zmęczona już przygotowaniami do I-szej komunii Maćka  moja siostra poszła koło północy spać, a my z sąsiadką, panią Marią, do białego rana przysmaczałyśmy sałatki, układały półmiski i zastawę na stole, a gdy już po kościelnej uroczystości przyszli goście nie wytrzymałam zmęczenia i poszłam normalnie się przespać do swojego pokoju. Na szczęście to nie był mój syn wtedy bohaterem dnia i na takie ciche umknięcie z imprezy mogłam sobie pozwolić, moja siostra, a jego mama czyniła wtedy honory gospodyni domu. Teraz jest inaczej, mama dziecka nie musi już borykać się tymi problemami i może spokojnie  pełnić honory rodziny,
Co do prezentów….. no cóż, dawniej dziecku radość przynosił zegarek na rękę,  na ogół pierwszy zresztą w życiu, dzisiaj są już inne mody na prezenty:
w zależności od zasobności kieszeni bywają to laptopy, aparaty cyfrowe ( hmm, a gdzie te dawne czasy z „Zorkami”??) , podobno nawet i kłady,a w przyszłości pewnie będą to auta, a może i prywatne samoloty, kto wie? Podobno w tym roku hitem prezentów komunijnych jest…… jeż kalifornijski, ale wyobrażam sobie minę Basi, czy Elżbiety, gdyby Weronika, czy Leon takiego jeża od Cioci by dostali.Zresztą obydwoje już mają inne zwierzątka w domu, bądź to szczura, bądź to kota i jeż nie byłby wcale mile widzianym prezentem, więc pozostanę przy tradycyjnej kopercie i okazjonalnej czekoladzie.
No to pomalutku zbieram się do stosownych przygotowań, a wszystkim życzę miłej niedzieli.

Miało  być mało słów, a i tak wyszła niezła epopeja, hi, hi

P.S. Wczoraj Pan Józio zmienił mi wygląd blogu, a dokładnie  zmienił sposób wpisu, myślę, że jest teraz lepiej, prawda?

 

 

Zły sen

      

Wierzycie w sny? Ja tak, niestety często się spełniają, chociaż są podobno tylko odbiciem naszej podświadomości. Ale nie lubię, gdy śni mi się mój Tata, bo on zawsze mnie przestrzega przed wielkimi kłopotami.A tej nocy właśnie śnił mi się tata, trzymający w ręku dentystyczne obcęgi i starający się wyrwać mizłamany ząb. Ząb, w dodatku złamany też jest symbolem nieszczęścia, więc sami przyznać możecie, że sen w sumie byłbardzo niepokojący. Nie jestem przygotowana do przyjęcia na swoje barki żadnych nieszczęść ( a właściwie kto z nasna to może być przygotowany?). wiec od godziny 4.30 już wręcz przerażona nie śpię, sen odleciał na skrzydłach tego złegoobrazu, który mnie nad ranem trapił.
Brrr, muszę się jakoś otrząsnąć, może chociaż na chwilę zapomnieć, jeżeli tylko to mi się uda.A może przyczyną tych snów są moje wewnętrzne „rozbicia psychiczne”???? Czasami naprawdę bardzo trudno komuś wytłumaczyć,że nie jest się wielbłądem, że trudno na sobie nosić czyjeś jeszcze „garby”, utrzymując przy tym swoje zasady??
Znów jakieś filozoficzne rozmyślania skoro świt ( nie ma jeszcze nawet 6 rano) mnie napadają.Kłaść  się jeszcze spać nie ma sensu, bo dzisiaj muszę być punkt ósma w pracy.Dobrze, że dzisiaj piątek ( matko, znów kolejny piątek) i przed nami weekend.
Politycznie dzisiaj nie będę się ujawniać, bo i tak moje poglądy ni a nic się nie zmieniły, dziwi mnie tylko butapisowców: Hofmana Kamińskiego co też i już byłego pisiora Zbyszka Z, którzy każą  przepraszać premierowi,prezydentowi za udane akcje CBA.No, nie jestem tak do końca przekonana, czy któryś z tych panów „uwiedziony” przez śliczną blondynkę nie uległo by pokusie małej łapówki, tylko pewnie nikt im łapówki nie proponuje, bo i za co? Nie ważne co powiedział Sąd, mam na ten temat swoje własne zdanie, to było jednak wielkieświństwo podpuścić jakby nie było słabą istotę jaką jest kobieta ( no dobrze, nie każda), mówić jej czułe słówka i mamić mamoną ( wiele osób na słowo mamona robi się jakoś ” miękka”, bo kto nie chce zostać nagle bogatym???), a potem cynicznie oddać taką osobę w ręce prokuratora, zwłaszcza, gdy takie zajście ma wyraźnie polityczne podłoże, tym chciało Pis wykazać, jak słaba partią jest PO. Słabe tylko było jedno ogniwo, czyli owa pani Beata, która za swoją głupotę została słusznie ukaranaTo tak jak w tym kawale, gdy przyjaciel podejrzewał drugiego przyjaciela, że ukradł mu sporą gotówkę, co prawda potemwyszło na jaw, że tej kradzieży nie było, ale przyjaciel uznał, że i tak smród pozostał. Ano właśnie, pozostaje smród po nieczystych zagraniach ówczesnego CBA. Jedna pani zapłaciła za  takie podstępne działanie życiem, druga więzieniem, a twórcy  tych świństw mają się bardzo dobrze i w dodatku jeszcze nie wiadomo dlaczego każą się teraz przepraszać. Ale zawsze mówię wtedy: Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
Miłego weekendu

sensacja o świcie

   

PŁYNĄ SOBIE KACZKI DWIE, HE HE (  KACZOR I KACZOR DONALD, JEDEN LEKKO WYPRZEDZA!!!)

Zaskakujący sondaż. PiS wyprzedza PO, PSL poza Sejmem

Pis ma 28,9 %  PO ma 27.8 %

Stało się, głupota niektórych Polaków sięgnęła dna.

Ale skoro lubią  eksperymenty, skoro lubią dostawać  baty,skoro nie umieją przewidywać i żyją

tym co teraz, skoro uważają, że cukierek lizany przez papierek też bardzo smakuje???

Z gustami się nie dyskutuje, z głupotą też nie., niech wie własny garb nadstawią i oberwą.

Tylko dlaczego i reszta Polaków ma cierpieć?

Powtarzam : PIS nie ma żadnych pomysłów na reformy, oni tylko mówią, że  je mają, oszukują.

Kto uważa, że Tusk kłamał dopiero zobaczy, co naprawdę słowo  kłamstwo oznacza.

Mam nadzieję, że czas da obecnemu rządowi szansę na wykazanie, że nie jest beznadziejny, jak

te 28.9 procent myśli. Fakt, ostatnie poczynania rządu są niepokojące, ale sytuacja jest ciężka,

o czym wszyscy wiemy i nawet Zbawiciel nie zbawi Polski, on ją tylko jeszcze bardziej zniszczy,

trudno potem będzie z powrotem ją do normalności powrócić,a Grecja, która teraz ma wielkie

kłopoty będą potęga w porównaniu naszego upadającego na pysk państwa.

Wyobrażacie sobie, żeby na przykład Kaczyński leciał do Kanady, czy Chin, czy gdziekolwiek,

aby nawiązać z tymi krajami współpracę? Nie, on będzie siedział na dupie w Polsce i zajmował się

wepchnięciem do więzienia Tuska Komorowskiego Sikorskiego i innych, to będzie jego priorytet.

On będzie siedział nad mapą Warszawy, albo nawet nad mapą wszystkich większych miast i rozmyślał,

gdzie jeszcze postawić nowy pomnik Wielkiego Lecha, on będzie tak długo  wszędzie głosił słowo Lecha,

aż wszyscy w końcu od niego się odwrócą ( z wyjątkiem przybocznych Hofmana i Brudzińskiego, bo wtedy

dla nich będzie raj na ziemi)

Czy wyobrażacie sobie moment, gdy Kaczynski ściska rękę pani Merkel, Putinowi, czy nawet lewakowi Hollande?

Nie, on będzie w cichości ducha rozpatrywał zbrojne rozwiązania z sąsiadami zza Buga i szukał możliwości wycofania się

z Unii Europejskiej, wzorcem dla niego będzie „dzielna” Grecja, która na samowystarczalność stawia, tylko jak na tej

samowystarczalności wyjdzie??

Mówicie, że uprawiam czarnowidztwo??? Ano sami się przekonacie, chociaż nie, mam nadzieję, że w odpowiednim

momencie zmobilizuje się więcej mądrych Polaków i nie dopuści do katastrofy naszego państwa.

Bo można obrazić się na Tuska (bo trudno na razie uwierzyć, że przeprowadza słuszną reformę), ale w ostatecznej

chwili można wybrać tzw „mniejsze zło” ( chociaż tak bym tego nie nazwała).

Oj Polacy Polacy ( niektórzy) opamiętajcie się póki na to czas. Po co wracać do tyłu i cierpieć, skoro można

iść pomału do przodu, nawet gdy pod nogami są najprzód ostre, niewygodne kamienie, potem będzie lepiej!!!

Mam nadzieję, a nadzieją należy żyć i dzisiaj i jutro i zawsze!!!!

 

Tak sobie o….

 

             

Czemu pogoda nam się zepsuła?

Ano wszystkiemu winni zimni ogrodnicy Pankracy, Serwacy i Bonifacy.

Dzisiaj już króluje na szczęście ostatni zimny ogrodnik, jeszcze tylko jutro zimna Zośka i…… już

mamy znów powrót ciepełka, znów mój ulubiony wiatraczek będzie użyteczny.

Pan premier zganił posła Niesiołowskiego za piątkowy incydent, stwierdził, ze właśnie spokojem PO wygrywa

z konkurencją. Jestem przeciwnego zdania, tym spokojem premier pozwala sobie i innym peowcom

po głowie jeździć, co ostatnio bardzo wydatnie się pokazuje.

Pis wystąpił ostatnio do Po  z  n a k a z e m  wywalenia posła Niesiołowskiego z partii.

Mój Boże, gdyby chcieli  za naganne zachowanie, agresję słowną itp mieli wyrzucać z partii innych członków,

to partia pis już by nie istniała, bo tam wszyscy z ich wodzem na czele permanentnie dopuszczają się

takich ataków słownych ( a ich zbrojne ramiona, czyli Solidarność i inne mohery nawet na  czynne napaści).

Ale dziwne, to właśnie Pis ciągle się skarży, jak to okrutnie są przez peowców i dziennikarzy poniewierani.

A może ja ( no i wielu innych) coś innego widzę, niż rzeczywistość  pokazuje???

Czasami mam dziką ochotę napisać prośbę do pana premiera, żeby samowolnie zrzekł się na te 3-4 miesiące

swoich rządów ( dłużej na pewno by to nie trwało) i pozwolił pisowcom porządzić, wtedy te wszystkie głupki, które na 

forum wypisują; ” tylko Pis i Jarosław Kaczyński” może wyprowadzić Polskę z tego chaosu” przekonaliby się

na własnej skórze skutków swoich głupich słów, sami by krzyczeli ” Tusku wróć”. Bo co by tu nie mówić, właśnie

temu rządowi udało się przeprowadzić Polskę suchą nogą przez kryzys europejski, czemu nawet dziwią się

najwięksi europejscy i nie tylko  ekonomiści, a to jest prawda, której nie da się zamazać.

A co wszyscy narzekający malkontenci dopiero przekonaliby się, jak wygląda gospodarka w państwie rozdawczym,

gdzie wszystkim wszystko za darmo się należy- ciekawe tylko kto na to wszystko ma zarobić?

Wyobraźcie sobie rodzinę, w której  pracuje tylko tata, a reszta, czyli mama dwie córki i synek codziennie wyciągają

rękę i mówią zdecydowanym głosem „daj” Jak długo taki ojciec dałby radę bez kłopotów poprowadzić taką rodzinę?

Jesteśmy przyzwyczajeni niestety, że wszystko chcemy mieć za darmo: i leczenie i naukę i różne socjalne przywileje,

niestety prawda jest jedna KTOŚ NA TO MUSI ZAPRACOWAĆ !!!!

Nie będę zabierała zdania w sprawie 68, bowiem sama jestem już emerytką, pracującą co prawda,ale emerytką.

Ale fakt, że  na pewno będą osoby nie nadające się do pełno wydatnej pracy w tym wieku i to o nich powinni

posłowie pomyśleć ; o zabezpieczeniu miejsca pracy dla osób nie całkiem sprawnych.

Wczoraj jedna z pacjentek spytała mnie właśnie o to, jak się pracuje osobom nieco starszym.

Jeżeli zdrowie tylko dopisuje ( a przecież i młodsze osoby zachorować mogą i nie będą zdolni do podjęcia pracy)

można i dłużej rzeczywiscie pracować, bo co ma robić taka „babcia” która jest samotna, dzieci poszły

już na swoje?? dzierganie serwetek i sweterków dla wnuczków nie  już tak bardzo popularne.

Mój Tata w wieku 67 lat dostał zawał serca ( był czynny zawodowo), po 3 miesiącach  miał stanąć przed komisją

lekarską dającą mu pozwolenie na dalszą pracę, bardzo się martwił , czy pozwolą mu do pracy powrócić, nie wyobrażał

sobie dalszego życia bez pracy. Niestety los był dla Niego okrutny, jeszcze tego samego dnia dostał następny, bardzo

już rozległy zwał serca i zakończył życie. Może właśnie powodem tego zawału był stress dotyczący  możliwości jego

dalszego zatrudnienia???

Nie prawdą jest, że ludzie nie chcą dłużej pracować, tak myślą tylko lenie i  tak mogą myśleć ludzie chorzy.

Jest wiele osób, nawet w starszym wieku, którzy marzą o pracy, jest to pewien sposób na organizowanie

swojego życia, które nie wydaje się wtedy nudne i monotonne.

A wpadł mi do głowy pomysł całkiem, całkiem: może tak tą przeprowadzić  ustawę: Kto chce, może przejść na wcześniejszą

65 letnią emeryturę, ale za każdy następny przepracowany rok emerytura podnosi się o ileś tam procent

Osobom poważnie  chorym też przysługiwała by procentowa premia, a lenie niech sobie żyją z głodowej

emerytury, skoro nie chce im się dłużej pracować, tylko niech nie narzekają wtedy na złe ustawy, na

ciężkie życie, sami przecież taką opcję sobie wybiorą.

A teraz do pracy marsz, na chlebuś i masełko zarobić trzeba.

 

Surogaci

                  

Wczoraj oglądałam na „dwójce” fantastyczny film si fiction  Surogaci.

Jest rok dwutysięczny któryś tam ( ale odległy), jeden z mądrych tego świata

wynalazł namiastkę ludzi tzw surogatów, którzy za prawowitych właścicieli

podejmowali wszystkie życiowe funkcje, podczas, gdy właściciel surogata spokojnie

sobie leżał we fotelu we własnym domu i odpoczywał.

Z czasem jednak znalazł się ktoś, kto wziął sobie za honor zniszczyć ten słodki i beztroski

świat surogatów, z tym, że niszcząc ich niszczył równocześnie i ludzi żywych.

Typowa walka dobrego ze złem, gdy zło  oczywiście wygrać musi.

A ja zastanawiałam sobie, jak wyglądałby surogat Jarka i jego kota, bo już sam Hofman całkowicie

jak ten surogat wygląda i nie musiałby być już w nic zamieniany

Więc chodzili sobie po świecie tacy politycy – surogaci : Kaczyński, Tusk , Palikot, Niesiołowski i jeszcze

inni i by się naparzali na siebie, tak, jak naparzają się obecnie. przy okazji uszkadzając sobie różne części ciała,

albo całkowicie  nawet niwecząc. Ale byłoby wesoło, chyba jeszcze bardziej wesoło niż teraz, gdy trwa walka na słowa,

czekamy aż rękoczyny też zaczną w polityce występować. Nawet są  jakieś przedbiegi w tej materii : bojówki Pisu w postaci na

przykład  dziennikarki Gazety Polskiej, nomen omen mojej imienniczki, która sprowokowała  najmniej odpornego na wszelakie intrygi

posła pana PO Stefana (co było do przewidzenia, że nie pozostanie obojętny na takie słowne szturchania w jego osobę), a teraz z

całą radością Pis sprawę oddaje do prokuratury.

Tylko jaka to była napaść, pytam? Gdy ongiś moher zaatakował reporterkę Polsatu przynajmniej kamerę skasował, a tu??? pan Stefan 

wyprowadzony do ostateczności z nerwów zareagował odsunięciem tej kamery od jego twarzy.

To tak jakby ktoś dźgał w Ciebie patykiem, ty ten patyk odsuwasz, a ten ktoś oskarżył Cię o napaść na Twoją osobę.

Trzeba byłoby rozpatrzyć, kto właściwie na kogo napadał, bo poseł był już poza terenem Sejmu i był wtedy osobą nie publiczną, a prywatną

i miał prawo do intymności, niestety ta została naruszona. Fakt, że pan Stefan zareagował zbyt impulsywnie, ale przecież o ti pani Ewie

chodziło, gdy go atakowała tą kamera, znała jego wybuchowy charakter i liczyła na to, że wywoła aferę.

A teraz młokos Hofman ( jak go określił pan prof. Nałęcz   ), nie mający jeszcze żadnych dobrze wypracowanych politycznych wzorców, który

w polityce ma jeszcze mleko pod nosem, a wydaje mu się, że wszystkie rozumy pojadł, bo jest przybocznym wielkiego Guru i to daje mu

pozycję, z butą w głosie mówi o oddaniu sprawy do prokuratury.

Panie Hofman, dużo jeszcze pan musi się nauczyć, bo gdy nastanie ten czas, gdy Kaczyński odejdzie na emeryturę, pan ze swoją

„mądrością poselską” znajdzie się na pustym polu, bezradny jak dziecko.

Bardzo zdewaluowała się nasza polityka, bardzo zdewaluowało się polskie dziennikarstwo, dziennikarze jako trzecia władza uważają, że wolno im

totalnie wszystko, nie mają skrupułów ani dziennikarskiej przyzwoitości, im bardziej krwawo, tym lepiej, byleby tylko zniszczyć kogoś, kogo

się na cel wzięło. Wystarczy zobaczyć dzisiejsze SE, gdzie na okładce jest fotografia posła Niesiołowskiego przerobiona na pysk wściekłego psa.

Fajne to??? Wątpię, raczej bardzo głupie i świadczy tylko o braku profesjonalizmu tego, kto się szczyci nazywać dziennikarzem,

Takie wolty, jakie odchodzą w tej chwili w polityce nie odbywały się za czasów najbardziej surowych czasów PRL – u, wtedy Polacy

byli przynajmniej rozważni i znali swoje priorytety, teraz ci wszyscy, którzy byli mądrzy za czasów PRLu teraz wyraźnie pogłupieli,

pogubili jakieś światłe nadzieje i wolą babrać się w błocie nienawiści i paranoi.

Polacy! obudźcie się,póki jeszcze czas, wszak wszyscy chcą, aby Polska była wspaniałym krajem, a chcieć to móc, to myśleć pozytywnie,

a nie niszczyć tego, co już osiągnęliśmy w imię jakiś zupełnie wypatrzonych idei.

Wpis napisany, znaczy się mogę iść spokojnie do pracy

Miłego poniedziałku

dzisiaj niedziela

  

                                       

Kościół pod wezwaniem św Wojciecha z XVI wieku w Modlnicy pod Krakowem.

Uroczystość Bierzmowania wczoraj przebiegł bardzo podniośle. Kościół był pełny po brzegi, zarówno wypełniony przez liczna młodzież, jak i

przez rodziny i znajomych.

Po uroczystości pogoda bardzo się na niekorzyść zmieniła, zerwał się wielki wiatr z deszczem, zrobiło się całkiem zimno.

Na szczęście spacery nie były przewidziane, auto. które powiozło mnie pod dom Maćka  stało pod kościołem .

Potem podano wspaniały obiad – same smakowitości. I chociaż Pani Domu widocznie nie przewidywała załamania pogody

i podała chłodnik po litewsku ( pyszny!!), jedliśmy go z wielkim smakiem i nawet deszcz padający za oknem nam w tym nie przeszkadzał.

Potem były inne pyszności, o których nawet nie wspomnę, bo zdecydowanie diecie cukrzycowej nie służyły, ba, nawet nie odważyłam się dzisiaj

rano poziomu cukru na wszelki wypadek zbadać. Najgorsze, że za tydzień znów uroczystość komunijna i znów pewnie nie potrafię się oprzeć

wszelakim pokusom

Jednym słowem : życie jest okrutne, wymagające tylko wyrzeczeń  😦

A tak między nami ukraińskie krówki wyglądają całkowicie inaczej niż nasze, one są po prostu czekoladkami z ciągnącym się nadzieniem, też bardzo pyszna,

tylko okrutnie słodka!!!!

I to było na tyle z dzisiejszym wpisem, nić innego i specjalnego mi do głowy nie wpadło

Życzę zatem miłej niedzieli

Mój Drogi Boże

                   

Co się dzieje z tymi wszystkimi Polakami, co się dzieje w naszej Ojczyźnie?????????

Obrzucanie się inwektywami, wyzywanie od najgorszych, porównywanie z osobami niegodnymi naszej

historii, przetrzymywanie siłą w sejmie i nie wypuszczanie posłów  przez tych. którzy noszą miano

Solidarni, zawracanie polskie racji stanu, niczym zawracanie kijem Wisły.

Coraz bardziej okropna i brudna  robi się ta nasza polityka, ten nazywany jest hitlerowcem, tamten

bezdusznym, który brata specjalnie na śmierć wysyła…. raz jeszcze pytam Quo Vadis Polsko????

Dzisiaj wstał następny, sobotni dzień, następny uroczysty, dzisiaj Bierzmowanie Darki, więc od

polityki daleko przynajmniej na ten weekend uciekam i na rodzinne łono się wybieram.

Co prawda rodzinę się ma taką jaka się ma ( jej się nie wybiera), ale ponieważ przez moich

rodziców tak byłam wychowana, że Rodzina jest najważniejsza dzisiaj dla mnie najważniejsza jest

bohaterka tego dnia, czyli Daria, co wcale nie znaczy, że inną część Rodziny mniej kocham, czy

mniej poważam. A tak na poważnie nie wszyscy chcą w mojej rodzinie zrozumieć, że ja po prostu

wszystkich ich kocham, może taka już  jestem głupia Ciotka, ale taka jestem i się nie zmienię.

Życzę sobie jeszcze stu lat życia, ale może kiedyś, gdy odejdę zrozumieją moje obecne działania 

i  zrozumieją, jak każdy z nich był dla mnie bardzo ważny.Zrozumieją, a potem z czasem i zapomną.

Zresztą czytałam wczoraj bodajże na Onecie artykuł o duchowości, każdy kto się rodzi dostaje

swojego ducha- opiekuna, który  pomaga  podejmować decyzje danej osobie przez całe życie ,

a potem odpływa wraz z tą osoba w inny wymiar czasu, w inną przestrzeń  i nadal  tam trwa

próbując roztoczyć swoją opiekę nad żyjącymi, aby nadal wypełniać swoją misję.

Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne, czasami czuję się  jako ten duch rozpościerający

parasol miłości nad swoja rodziną……. A takim pewnie duchem miłości pozostanę i na zawsze.

I nie zapomnę na pewno.

Coraz częściej takie filozoficzno -wspomnieniowe myśli mnie ostatnio napadają, czyżby..

Miłego dnia i miłego weekendu dla wszystkich.

P.S. nie lubię tego mojego dzisiejszego wpisu, wcale nie lubię

 

Nieoceniony Pan Józio

               

Czy moi czytelnicy zauważyli może, że blog wrócił do pierwotnej szaty?

No prawie poprzedniej, bo miejsce na wpis jest nieco węższe, a tła za to więcej.

Ale odzyskałam i zdjęcia i tło Krakowa, bo jak inaczej można by było pisać

blog Krakowskim Targiem, gdyby Krakowa na nim  było nie widać???

Oczywiście to zasługa pana Józia, bo co prawda namęczył się trochę

szukając co też Ewusia namąciła i wyłączyła, ale na szczęście odzyskał wszystkie

dane i mój komputer działa bez zarzutu. Już nie muszę sprawdzać  na innym komputerze, czy

dobrze zdjęcie wkleiłam, wszystko mam pod ręką

Dobrze mi Maciuś gadał: nie znasz się na czymś to nie grzeb w tym. Ale ja muszę, bo licho kusi….

No dobrze, znów po kieszeni mnie uderzyło, może to czegoś jednak mnie nauczy???

Wczoraj wieczorem używałam swojego nowego wiatraczka, co prawda nawet zapomniałam całkowicie

o nim, ale ponieważ był też u mnie i V.I P. , usiłowałam się przed nim pochwalić nowym nabytkiem…..

i wtedy uświadomiłam sobie dokładnie, że jest zaduch w pokoju. a ja mam go czym ( ten zaduch oczywiście,

a nie V.I.P.a) przegonić. Dzisiaj też wiatraczek mi się zdecydowanie przyda, bo dzisiaj w Krakowie ma być aż

29 stopni, wiec znów mój nabytek się przyda, nie będę musiała czekać aż do lata!.

W ogóle ten miesiąc mam finansowo nieco trudniejszy, same imprezy, na które jestem zaproszona, Bierzmowanie,

2 Komunie, jeszcze ta wczorajsza naprawa, nic tylko za kieszeń trzeba się trzymać i jak tu oszczędzać?

Jeszcze przede mną wizja kupna nowego dekodera, bo a planie mam zmianę dostawcy TV, za połowę ceny tego, co płacę

obecnie, ale zmiany czasami idą na lepsze, czasami nie,wszystko dopiero się okaże, czy zmiana była na lepsze, czy na gorsze.

A co tam Panie w polityce: ano najnowszy sondaż pokazuje, że PO ma tylko o jeden punkt  przewagi nad Pisem

Czyli mój scenariusz dobrobytu w Polsce pod władzami Pisu nabiera rumieńców, ale się wszyscy będziemy cieszyć

jak cholera!!!!! Już prawie że premier Jarosław zapowiada, że do kosza wyrzuci ustawę, którą ten rząd jednak legislakcyjnie

przeprowadził, a on sobie po prostu ją zemnie i jako ten śmieć do kosza wyrzuci, a co, przecież Jarosławowi wszytko

wolno!!!! On, Jarosław przyjdzie i nareszcie porządek w Polsce zrobi. Co prawda jeszcze nie wie do końca, czy chce

zostać prezydentem, czy premierem, najlepiej by było, żeby był i tym i tym Dopiero będzie wspaniale!!!

A tak a propos, wczoraj ogłosili nowy sondaż, że około 86 procent Polaków uważa, że wcale nie jest konieczne postawienie

w Warszawie nowego pomnika Wielkiego Lecha, o cóż Jaruś jest pewno niepocieszony…….

A czy wiecie, że dzisiaj już piątek????? Fajnie, znów zaczyna się weekend, ale najpierw trzeba chociaż kilka godzin popracować

Wybawiciel pięknej Julii


 

Tymoszenko to ma jednak szczęście. Gdyby nie interwencja naszego Zbawiciela- Wybawiciela,

 

który postraszył  ukraińskiego  prezydenta Janukowicza, że odbierze mu prawo do Euro, biedna

była premier Julia nadal gniłaby w więzieniu i na kręgosłup umierała. a teraz ma okazję poleżeć

sobie w ( nomen omen) kolejowym szpitalu pod opieką niemieckiego lekarza i się tam kurować.

I wcale nie liczy się odezwa naszego prezydenta w tej samej sprawie, on nie ma nic do gadania, a

ten problem jest w gestii tylko jednej osoby : Kaczyńskiego Jarosława i niech inni nie roszczą sobie

nawet żadnego prawa do zabierania zdania w politycznych międzypaństwowych kwestiach.

On Wielki Jarosław wie najlepiej i tylko czeka na inne czasy, gdy powstanie Polska Prawdziwych

(P)(W) olaków  i wtedy w Warszawie powstanie wielki pomnik i ulice jego brata, nawet wbrew woli

Warszawiaków, bo co też oni mają do gadania? Najwyżej ich się dodatkowo opodatkuje, ale

pomnik musi powstać, zresztą nie tylko w stolicy,ale i w każdym mieście.

Kiedyś stawiano pomniki Leninowi wiecznie żywemu, teraz będą pomniki Lecha Kaczyńskiego, a

potem  przyjdzie pora na stawianie pomników Jarosławowi, a może i nie trzeba będzie, bo to wszak

brat – klon, wiec tylko najwyżej pod pomnikiem dopisze się na pomniku  imię Jarosław Wielki???

I niech tak się w końcu stanie, bo wszyscy już dosyć mają tyrani Donka, który gnębi  i prześladuje

już nie tylko Prawdziwych Katolików i Prawdziwych Polaków, ale i nas wszystkich podatników,

każe im pracować do końca życia za głodowe emerytury i nie chce się ugiąć nad niedolą Polaków.

Dziwne, jak szybko zmieniają się poglądy wyborców, wystarczy tylko próba przeprowadzenia

jakąkolwiek reformy i już premier jest bee, już jawi się ciemiężcą narodu.

Tylko przypominam: każdy następny premier, kimkolwiek by nie był, będzie musiał również stanąć

przed  podobnymi problemami przeprowadzenia reform i ……… co wtedy?

Ano pewnie inne grupy społeczne wyjdą w zaniepokojeniu na ulicę i będzie powtórka z historii.

Polacy bardzo nie lubią zaciskać pasa, oj nie lubią, więc wizja Grecji lub innego upadającego

państwa nam grozi. Wszystkim wszystko należy się za darmo, zarówno tym, którzy rzeczywiście

nie wiele mają jak i tym. którzy śmiało mogliby samodzielnie zaspakajać swoje potrzeby.

Tacy są już Polacy.

Dzisiaj czwartek wstał ze słonkiem, ale również i z lekkim chłodem, zobaczymy, co dzień nam

przyniesie.

Wreszcie „dorwałam” pana Józia, obiecał, że dzisiaj przyjdzie i pomajstruje mi w moim blogi,

nareszcie będę miała ” normalny ” blog – OBY!!!!