moim bardzo skromnym zdaniem

             

Premier jest bee bo przygotował ustawę 67, prezydent jest beeee, bo tą ustawę podpisał…..
Jest jednak małe tylko………. co będzie za te 20 lat, gdy zabraknie pieniędzy na wypłaty emerytur dla przyszłych starszych już nie pracujących osób?
Samo założenie zasad emerytalnych jest już wielkim błędem, człowiek nie odkłada sobie przez całe życie pewnej kwoty, aby potem móc ją wykorzystać w odpowiednim czasie, gdy już pracować nie będzie. Każdy obecnie pracujący płaci składkę, z których spłacani są obecni rentierzy, którzy przecież nie są darmozjadami, jak może się komuś wydawać, oni też kiedyś pracowali i takie same składki spłacali, a z ich pieniędzy opłacani byli ówcześni emeryci.Czyli kółko się jakby zamyka, istnieje wielka współzależność między obecnymi i przyszłymi emerytami, na razie czynnymi zawodowo, ale za kilka lat przecież i to się zmieni.
Przypuszczam, że tu tkwi cały błąd w reformie emerytalnej. Trudno nagle powiedzieć, stop, teraz te pieniądze, które wypracujesz idą na twoje konto, bo co ma niby rząd zrobić z tymi, którzy już nie pracują?, skąd ma wziąć pieniądze dla wypłaty dla starych ludzi, którzy już nie mają rzeczywiście siły pracować, ale przecież kiedyś tez część swoich pieniędzy do skarbu państwa odprowadzali?
No to wróćmy do tych przyszłych lat, gdy będzie nas wszystkich pracujących zdecydowanie mniej, albowiem idzie niż ludności, coraz mniej ludzi pracuje, a jeszcze liczba emerytów wzrośnie, szczególnie gdy nie podniesie się wieku emerytalnego.Czyli mniej więcej jeden pracujący przypadać będzie na około 15- 20 emerytów, co znaczy, że te emerytury będą dopiero głodowe. Rozumiem, ludzie boją się podniesienia tego wieku emerytalnego, ale powinno być jakieś zabezpieczenie interesów ludzi, którzy zdrowotnie nie wytrzymają tak długo pracować – tworzenie stanowisk dla osób, którzy nie mogą ze względów zdrowotnych ciężko fizycznie pracować, a przede wszystkim zapewnienie odpowiednich stanowisk pracy dla osób powyżej wieku 50 lat, z czym niestety dzisiaj są trudności, osoby powyżej 45 roku życia na ogół już mają kłopoty ze znalezieniem dla siebie pracy. Myślę, że to między innymi było w trosce obecnego prezydenta, który zaprosił na rozmowy okołoemerytalne przedstawicieli wszystkich partii. Również i w interesie państwa leży, by odmłodzić nieco nasze społeczeństwo, a jest to możliwe przez wprowadzenie ustaw prorodzinnych, takich, które pozwolą na to, aby rodziny znów stawały się rodzinami wielodzietnymi, a opieka nad ich rozwojem i kształceniem nie była tak utrudniona, jak obecnie.
Jednym słowem, gdy partie wreszcie przestaną się kłócić o sprawy naprawdę niewiele znaczące, gdy dojdą do consensusu co rzeczywiscie dobrego dla Polaków zrobić można nawet dłuższa praca nie będzie aż takim strasznym biczem, jak teraz niektórym się wydaje. Szczególnie, że średnia wieku Polaków wyraźnie rośnie i nigdzie nie jest zapisane, że człowiek przed siedemdziesiątka musi umrzeć, takie gadanie to jest jakiś propagandowy głos tych, którzy z reguły zawsze na wszystko się nie zgadzają.
Nikt nigdy nikomu nie obiecywał, że życie będzie łatwe, zresztą całe życie borykamy się z mniejszymi, czy większymi problemami.
A podejrzewam, że takie leżenie do góry brzuchem i nic nie robienie dla ludzi po 60-tce może być tylko szkodliwe, tylko  aktywność  może przedłużyć nam zdrowe i szczęśliwe życie.