Putek, ulubiony pies mojego szwagra pozostał sam, przynajmniej on tak to czuje, mimo, że jest przygarnięty do serca przez rodzinę Maćka.
Smutny jest taki psi los, gdy się zostaje samemu….
A taki miał szczęśliwy dotąd żywot, był bardzo hołubiony przez swojego pana, który brał Putka nawet na rączki. Pamiętam moment, gdy przywieźliśmy z Magdą małą czarną kulka kilkanaście lat temu. Zawsze był bardzo żywotny i bardzo czujny, nikt obcy koło płotu przejść nie mógł, by nie zostać obszczekany. Dzisiaj Putka nie interesuje, kto jest za płotem, on wymyka się z domu Macka, idzie na taras swojego poprzedniego domu i czeka….tęsknie spogląda w dal…. A zabierany do swojego nowego domu, który stoi obok i który też świetnie przecież zna, bo do niego z panem swoim przychodził, okropnie się trzęsie, a co najgorsze nie chce nic jeść ani pić. Obawiam się o jego dalszy los, jako, że pies ma coś około 12-14 lat, więc dla niego taki stress musi być tym bardziej bolesny.Najpierw z tego domu odeszła jego pani ( moja siostra), teraz pan…… To za dużo, jak na jedno małe psie serduszko…….
Teraz wcale nie dziwię się powiedzeniu ” wierny jak pies”, słyszałam już wiele opowieści o smutku psa, którego pan odszedł, teraz widzę to na własne oczy.
Dzisiaj poniedziałek, a więc zaczynamy nowy, przedmeczowy tydzień, do pierwszego gwizdka zostało 5 dni.
Wczoraj przyleciała rosyjska drużyna piłkarka, zamieszkała w hotelu Belweder w Warszawie i oczywiście została „serdecznie” przywitana przez wyznawców smoleńskiego zamachu, co prawda na szczęście nie było głośnych protestów, ale nie mniej pokazana była lista „poległych” w katastrofie 2010 z napisem pamiętamy, cokolwiek miałoby tu znaczyć. No cóż, widać pan Jarosław K. nie do końca panuje nad swoimi wyznawcami, albo też nie do końca chce się ze swojego pokojowego zobowiązania wykazać.
Życzę miłego tygodnia, czekamy z biciem serca na piątek i to nie tylko dlatego, że to będzie początek weekendu, to będzie początek wielkiej piłkarskiej przygody, którą jeżeli chodzi o powodzenie w niej naszej drużyny raczej czarno widzę, ale może się tylko mylę???……
