i znów od początku ło ło ło…..

 

 

Zaczął się nowy tydzień, pracujący tydzień, za nami feta i radość, za nami łzy i gorycz przegranej, a Euro nadal trwa.
Na razie dla mnie zainteresowanie meczami nieco zelżało, pewno oglądnę jeszcze ćwierćfinał i finał, a może nie.
Jednak troszkę boli…..Ale nie jest źle, przez ostatnie dni Polska żyła całkiem innym rytmem, pokazała, że może być pogodna, wesoła, daleka od nienawiści. Nawet brat, z którym dopiero co przegraliśmy mecz nie został naszym wrogiem, razem z Czechem Polak wypił kufel piwa i serdecznie się uścisnął.Czy to jest dziwne? Nie, wcale nie, nikt nam nie każe pielęgnować w sobie złych, czy wrogich odczuć, powinniśmy być otwarci na świat, a takie imprezy jak Euro, czy nadchodząca niebawem Olimpiada sprzyja pozytywnym spojrzeniom na siebie, na świat. I oby to pozostało, bo jad nienawiści tak szeroko w Polsce ostatnio szerzony już mierzi. A przez Euro podnieśliśmy trochę głowę do góry i zobaczyliśmy, że istnieje coś więcej niż nasz zaściankowy świat, ze świeci słońce, że zbliżają się wakacje…… nie jest źle

I tym przesłaniem rozpoczynamy dzisiejszy dzionek, podobno bardzo słoneczny i gorący, takie też i mają być dni następne, też gorące, ale jakoś to przeżyjemy, chociaż przyjemniej byłoby siedzieć gdzieś nad rzeczką, czy jeziorem,  na słomkowym foteliku, z parasolem nad głową i popijać zimny drink z lodem – ale się rozmarzyłam, a tu za niedługo do pracy trzeba iść, gdzie ewentualnie ( gdy będę miała chwilkę czasu) można kawy się napić, a z zimnych napojów wodę z Daru Natury,

No to powodzenia