I znów nie poszło po mojej myśli, chociaż wiedziałam, czułam, że Grecja przegra ćwierćfinał – no i tak się stało.
Trzeba przyznać jednak, że grecka drużyna dzielnie do końca walczyła i nawet dwa gole Niemcom wbiła, niestety sami aż 4 razy musieli piłkę ze swojej bramki wyjmować. Jednak niemiecka drużyna to prawdziwa maszyna, trzeba im to przyznać i widzę ich niestety w finale z… no właśnie…. ciekawe, czy będzie to Hiszpania, czy Portugalia, a może jednak Włos lub Anglicy??? Przed nami jeszcze 2 rozgrywki ćwierćfinałowe, potem półfinał w Warszawie, niestety to będzie ostatni mecz rozgrywany w Polsce, na Stadionie Narodowym w Warszawie, a 2 lipca finał w Kijowie i powiemy Au die Euro 2012. Szkoda, bo Polska wyraźnie odżyła przez ten czas rozgrywek, odmłodniała, rozweseliła swoje zasnute niepokojem oblicze, mimo, że stanowczo za wcześnie z rozgrywek odpadli, co niestety też było do przewidzenia……… Potęgą piłkarską szybko raczej nie będziemy, chociaż już jest wielu chętnych do objęcia w trenerska opiekę naszą drużynę.
Czasu wiele nie ma, bo już we wrześniu rozpoczynają się eliminacyjne mecze do Mundialu, czy nowemu trenerowi uda się poskładać znów jakoś naszą drużynę?
No właśnie, a może nie jakoś, tylko uda mu się stworzyć silną i zgraną drużynę, która znów w piłkarskim świecie będzie mogła zadziwić? Tylko do tego trzeba by całkowicie wymienić skorumpowany związek PZPN, zmienić politykę kształcenia młodych kadr, bo w niejednym młodzieńcu na pewno drzemie wielki potencjał piłkarski, trzeba tylko umieć go wyłuskać i odpowiednio wykorzystać. Bo po ostatnim Euro urządzanym w Polsce okazuje się, że piłka nożna jest jednym z większych składników naszej narodowej dumy, potrafi wzbudzać w nas pozytywne odczucia narodowej jedności, niezależnie od płci , wieku czy nawet partyjnej przynależności.
I może kiedyś doczekamy się powiedzenia : piłka nożna to jest zjawisko, w którym 22 piłkarzy biega za piłką, a i tak na końcu wygrywa….POLSKA!!!
Może lekko się rozmarzyłam, ale nic przecież nie jest niemożliwe…….
A wracając do PZPN to po prostu potrzebny jest jeden zdecydowany i dobry biznesmen, który poprowadziłby tym związkiem, osobiście znam dosyć blisko takiego, któremu na pewno by się to udało, chociaż na razie bardziej bliska jest mu medycyna, tylko czy porzuciłby swój ukochany Kraków i swój ukochany Żabiniec dla ratowania piłki nożnej? Muszę spróbować go namówić, mam nadzieję, że rodzina mnie poprze 🙂 On naprawdę potrafi dobrze rozkręcić interes, a co najważniejsze, umie przekonać innych do swoich racji,
Dzisiaj sobota, z niezbyt zapowiadającą się jak na razie szałową pogodą, ale z pogodą jest tak jak i z piłką nożną, obie bywają nieprzewidywalne.
Z okazji Dnia Ojca składam wszystkim Tatom, by ten dzień był dla nich szczególnie miły i radosny, by cieszyli się miłością swoich pociech przez wszystkie 365 dni roku.