Prawie babskie kibicowanie

    

Piszę prawie, bo pośród kibicujących „bab” : Moniki,, Poli, Zoi, Mii i mnie, był jeden męski rodzynek –  Ksawer.
Wszyscy z wyjątkiem Zojki trzymaliśmy kciuki za Hiszpanów.
Mecz był bardzo ekspansywny, cały czas szła akcja i kontrakcja, niestety ani  dwie połówki zasadnicze i ani  dwie połówki dogrywki rezultatu nie przyniosły, chociaż trzeba powiedzieć, ze „boski” Ronaldo starał się jak mógł umieścić piłkę w bramce przeciwnika. Ale nic z tego, Hiszpanie mieli wspaniałego bramkarza i wyszło jak wyszło. No i oczywiscie w karnych Hiszpania pokonała Portugalię 4:2, a co najlepsze w tym wszystkim, Ronaldo nawet nie strzelał karnego ( ale musiało go to potem boleć), bo przez obronę karnego i przestrzelenie bramki niestety Portugalczycy odpadli, mecz rozstrzygnął się, zanim „Boski” do piłki jako ostateczny cios Portugalczyków miał dojść. Błąd portugalskiego trenera, mógł zacząć karne od Ronaldo, pewnie potem inaczej by losy  się potoczyły. Portugalczycy dostali by wiatr w plecy uskrzydleni golem swojego Guru i nikomu by się przestrzelenie bramki nie zdarzyło.
Ja tam się cieszyłam………., może dlatego, że lubię hiszpańską drużynę, a może dlatego, że nie cierpię takich bufonów jak Ronaldo, który zawsze ma do wszystkich  prócz siebie pretensje, gdy nie uda mu się strzelić gola.

Dzisiaj znów poranna zmiana, ale spokojnie, tylko będę w rtg, no chyba, że Ania znów mnie w rejestrację „ubierze”. Te właściwie  nie jest wtedy  aż tak  źle, ale gdy człowiek tak się nagada przez ten telefon i nagada,  nie ma się  nawet potem w domu ochoty na jakiekolwiek rozmowy, chce spokoju, marzy się cisza ….widać tak już jest z osobnikami starszego pokolenia, ( ale nie wszyscy to rozumieją, niestety)
A może po prost jestem już zmęczona i powinnam na kilka dni gdzieś wyjechać i odpocząć od Krakowa? Mam takie plany, ale ciągle jeszcze do końca nie mogę się zdecydować. Myślałam o 10 dniowym odpoczynku w Mszanie, tam gdzie już kiedyś zresztą byłam, przy okazji kilka zabiegów bym sobie wzięła i rozleniwione  i obolałe ciało nieco do życia przywróciła.

Dzisiaj jestem nieco marudna, nawet wpisu porządnego nie udaje mi się zrobić, pewnie to wina…pogody, jak to dobrze, że na kogoś lub na coś winę można zrzucić.
Ale na pewno po niedzieli, czyli po finałowym meczu rozkręcę się na całego, bo wreszcie politycy powrócą na forum – oj znów będzie się działo….
Teraz tylko tak cicho, nieśmiało słychać pomruki politycznej burzy, albowiem Pis chce przeprowadzić ustawę anty in vitro, która nie tylko ma zabraniać stosowania tej metody w celach prokreacji, ale wręcz będzie nakazywała wsadzanie do więzienia te kobiety, które na taki zabieg się zdecydowały.
Wyobrażacie sobie, jaki los Pis szykuje  tym biednym ciężarnym kobietom w więziennych tiurmach, które  zamiast dbać o własne zdrowie, o gorzkiej herbacie i o  czarnym chlebie oczekiwać będą narodzin swoich latorośli w celi???? A co potem będzie z porodem?, kto będzie odbierał w takiej celi poród, skoro kara więzienna ma trwać aż 2 lata? A jaki  będzie los takiego narodzonego w celi dzidziusia, będzie na silę odbierany matce, od matczynej piersi odciągany, czy będzie skazany na godzinny spacer w wózku po więziennym spacerniaku????
Skoro wracamy do średniowiecza to Pis na każdym rynku miasta powinien pręgierz rozłożyć, tam można by było nawet karę chłosty przywrócić. Najbardziej w tym wszystkim podoba mi się to, że nawet większość wyznawców  prawicowych poglądów ten pisi pomysł  też ostro skrytykowała. W Niezależnej.pl, która dotąd wszystkie pisie zagrania pochwalała odezwały się słowa oburzenia na ten bezmyślny pisowski pomysł.
Ja tam się cieszę, bo skoro i prawicowi zaczynają pomysły Jarusia krytykować znaczy się, że do czasów wyborów Jarusiowe poparcie spadnie gdzieś do 2-3 procent, pozostaną mu  już tylko właśni liży-dupki i całkiem już wielka ciemnota, która jest gotowa uwierzyć we wszystko, co im się wmówi.

I to by było na tyle