pamiętna data….

 

10 czerwca 2009r. godzina 13 z minutami, niebo  zaniosło się ciężkimi, ołowianymi chmurami, z pięknego słonecznego dnia  nagle zrobił się groźny półmrok, przeszywany błyskami i grzmotami napływającej gwałtownej burzy. Niebiosa wyraźnie się pogniewały na naszą Ziemię, zesłały złego ducha, aby porwał do siebie jedną duszyczkę, ale dobry Anioł nie pozwolił skrzywdzić tej dobrej przecież duszyczki, stanął obok, wyciągnął swoje ręce, delikatnie przytulił ją do siebie i na białych skrzydłach zaniósł Ją przed tron Pana…..

KOCHAM CIĘ MOJA SIOSTRZYCZKO !

ZAWSZE BĘDĘ  CIEBIE KOCHAŁA !

ZAWSZE BĘDĘ O TOBIE MYŚLAŁA I ZA TOBĄ TĘSKNIŁA.

I to się nie zmieni do czasu, kiedy znów się spotkamy !!!!!

Trudnooooo

 

Nie udało się nam wygrać, chociaż  był moment, że zaśpiewałam sobie nawet  wczoraj ” do szczęścia blisko……”, Ale blisko nie było, niestety, tak jak pierwsza połowa pokazywała fenomenalną grę polskiej drużyny, tak potem oklapliśmy zupełnie. Prawdę powiedziawszy mogło skończyć się gorzej, na szczęście tak się nie stało, zamarłam, gdy padła druga bramka Greków, ale na całe szczęście była strzelona ze spalonego. Były ciężkie momenty i dla Greków, gdy dostali czerwona kartkę i grali  potem w dziesiątkę, ale nie długo potem nasz bramkarz zaszarżował, czym obronił nas niechybnie od następnej bramki i też otrzymał kartkę w kolorze czerwonym. Na szczęście karnego obronił wspaniale i pewnie niejaki Tytoń, który teraz na pewno przynajmniej przez 3 mecze będzie zastępował owianego chwałą Szczęsnego, a może tak właśnie miało być????  I tak mecz zakończył się remisem 1:1  i tym na razie musimy się zadowolić.

Na drugim programie oglądałam też  drugi mecz Euro  Rosja Czechy, i chociaż przyznam, że kibicowałam Czechom, zostali rozgromieni i to dosyć okrutnie 4:1
Trudny orzech do zgryzienia będzie z tymi Rosjanami, bo grają świetnie, Czesi też całkiem, całkiem i coraz bardziej czarno widzę nasze wyjście z grupy.
Ale…póki piłka jest w grze……. poczekajmy cierpliwie…….

Co prawda  życie to nie tylko piłka nożna, chociaż trzeba przyznać, że przez trzy tygodnie głównie tym żyć będziemy. Lepsze to, niż polityka, ale i tak jakieś polityczne myśli wielkiego Guru do nas przez ten tłum kibiców się prześlizgną. bo dzień bez takich wiadomości, to dzień przecież stracony.

Za oknem piękna słoneczna pogoda, a przed nami znów  popołudniowe i wieczorne meczowe emocje, A więc życzę miłego sobotniego dnia. można oddać się błogiemu lenistwu, albo i można i czynnemu życiu, spacerując, biegając czy….co tam kto lubi, skoro aura tak nas dzisiaj rozpieszcza.

Boże Ciało

                   

 

Jedno z największych katolickich świąt, obchodzony w Polsce od 1320 roku, wcześniej obchody wprowadzono  dla prowincji Liege a następnie  rozszerzono na Germanię. Jest to wielka uroczystość Przemienienia Krwi i Ciała Chrystusa w Chleb i Wino, podobnie zresztą obchodzona  jest ta uroczystość  w Wielki Czwartek , jednakowoż w Wielki Czwartek jest spleciona z rozpatrywaniem Męki Pańskiej.
Dzisiaj odbędą się procesje  do czterech ołtarzy, gdzie przy każdym z ołtarzy zostanie uwielbiony Przenajświętszy Sakrament i następnie wygłaszana będzie homilia. W Krakowie największa procesja odbędzie się z Katedry Wawelskiej, a potem liczni uczestnicy wzdłuż ulicy Grodzkiej, gdzie będą umieszczone 2 ołtarze przejdzie na Rynek, gdzie przy wylocie ul Grodzkiej na Rynek będzie umieszczony przedostatni ołtarz, uroczystość zakończona będzie przy ostatnim ołtarzu tradycyjnie umieszczonym przy Kościele Mariackim. W wielu mniejszych parafiach również przeprowadzone będą te radosne  przemarsze z Najświętszym Sakramentem, piękna jest oprawa takiej procesji, bardzo uroczysta, z niesieniem kościelnych chorągwi, z kwiatami, pieśniami i oczywiście z sypaniem przez małe dziewczynki kwiatów. Pamiętam, gdy sama jako mała dziewczynka takie kwiaty sypałam…..

Życzę miłego i bardzo uroczystego świątecznego dnia

polityka przed Euro 2012

            

 

Solidarni szykują się do ataku, a co tam, niech wszyscy w świecie wiedzą, że mamy w Polsce grupę durniów, którzy żyją tylko smoleńską tragedią i czerpią z niej pełnymi garściami polityczne zyski. Gębusia Kaczyńskiego pewno będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, chociaż właściwie to powinien upodobnić się do koloru swojego czarnego krawata i powinien być smutny i poważny, bo jakby nie było zdradzono i zabito mu brata o świcie, chociaż właściwie to już nie był wcale świt.
No to Solidarni ( cholerka, skąd ta nazwa, z kim oni właściwie są solidarni???) wymalowali sobie plakaty w kilku językach z informacjami, co właściwie naprawdę zdarzyło się 10 kwietnia pod Smoleńskiem i kto za to jest winien, błagają też o pomoc, nie bardzo wiem, jak ta pomoc miałaby wyglądać, czyżby Solidarnym marzyła się publiczna egzekucja „winnych” na przykład przed Europejskim Parlamentem? – podobnie jak kiedyś spalono czarownice na stosie?
A co na to nasz kochany Guru? On jak ongiś  Piłat  umywa ręce, bo nic z ta sprawą nie ma wspólnego, przecież on, jako najbardziej łagodny i pokojowo nastawiony  człowiek w Polsce obiecał spokój przez okres Euro-2012 i obietnicy dotrzyma ( albo i nie, bo 10 czerwca za pasem), a że jego bojowe ramię to czyni? – no cóż, on na to wpływu nie ma.
A za całą tą solidarną sprawą stoi niejaka Ewa Stankiewicz, która w zależności od sytuacji przybiera różne postacie, a to dziennikarki, a to bojowej działaczki dla dobra Polski. Dziwię się tylko tym wszystkim, którzy ongiś tak zażarcie bronili dziennikarskiej roli pani Ewy S, która chciała rzetelnie swoją rolę spełnić, a jeden napastliwy polityk jej to uniemożliwiał, teraz może niektórzy zrozumieją, czemu pan poseł Niesiołowski niechęć wobec tej pani żywił, bo trudno kochać kogoś,kto własne państwo szkaluje i to nie tylko w oczach Polaków, ale i w oczach innych Europejczyków, którzy do nas jakby nie było w gościnę przyjeżdżają.

ZŁY  TO  PTAK  CO  WŁASNE  GNIAZDO  KALA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A szczególnie, gdy ta krytyka własnego kraju oparta jest na pomówieniach i nieudowodnionych tezach.

Dzisiaj w nocy i nad ranem odbyło się  bardzo ciekawe zjawisko astronomiczne: otóż planeta Venus „przemaszerowała” sobie jako czarna kropka po tarczy Słońca, jest to zjawisko niezwykle rzadkie, następne takie będzie za ponad 100 lat, a więc nikt z nas raczej już tej podobnej  astronomicznej ciekawostki nie doczeka. Za to rano w TVN-24 pokazywali nam, jak to zjawisko przebiegało i w jaki sposób niektórzy obserwatorzy na nie reagowali, nie wiedzieć czemu, wszyscy mieli otwarte gęby, czyżby  ta astronomiczna atrakcja rzeczywiscie była taka przejmująca???

Przed nami znów długi weekend, bo kto mądry, w piątek urlop sobie bierze i ze spokojnym sercem będzie mógł się przygotowywać do pierwszego Euro – gwizdka, przecież to już za 2 dni!!!, niesamowite jak szybko ten czas przygotowań do Euro minął.
Szkoda tylko, że pogodę niezbyt ciekawą na te najbliższe dni prognozują…….. ale może ta wędrująca Venus jakieś pozytywne pogodowe  zmiany przyniesie?? OBY!

od rana mam dobry humor….

 

 

HURRRAA!!!!!, udało się !!!!!  cała trasa autostrady A-2 jest przejezdna!!!
No to teraz wszystkie kaczorki z wściekłością gryzą paluchy : Cholera jasna, jednak im się udało!!!!! Mimo, że tak usilnie zaklinaliśmy los……
No i nawet gdy gdzieś okaże, że są małe niedoróbki, a najpewniej w takim tempie robiona droga musi takowe posiadać, to i tak dobrze świadczy o tych, którym na ukończeniu ( wg. obietnicy) tej inwestycji zależało.
Może jednak nie jesteśmy tak bardzo beznadziejni, jakby to chciała  wszystkim pokazać jedna partia???
No to Polska w bałaganie, czy Polska w budowie???

A mnie tylko teraz pozostało zaklinanie pogody, przynajmniej na czas tych naszych meczy, bo co prawda nie będę na żadnej trybunie stadionów zasiadała, ale wyobrażam sobie, jak źle gra się zawodnikom podczas deszczu, a przecież „nasi” muszą chociażby wyjść z grupy, o więcej nawet nie śmiem marzyć…..
Jak ja zaklinam pogodę? – ano mówię abrakadabra, deszczu odejdź sobie, po czym zakręcam w powietrzy II-gim palcem prawej ręki kilka kółeczek…  a deszcz mnie (na ogół) słucha, możecie wierzyć, czy nie, ale to jest prawda, już wiele osób wątpiących w moje umiejętności zaklinania deszczu podziwiało moje nadprzyrodzone umiejętności. Jest tylko pytanie, czy moje zdolności działają też na odległość, bo co mi z tego, że w Krakowie nie będzie padać, a w Warszawie, Poznaniu czy w Gdańsku będzie „prało żabami”???? Zwłaszcza podczas rozgrywanych meczy.
Tu serdecznie pozdrawiam moich Poznaniaków, można im pozazdrościć tylko, że niektóre mecze tej wielkiej imprezy jaką jest Euro 2012 odbędą się w ich grodzie, jaka szkoda, że ktoś Kraków w Euro – rozpiskach pominął, przecież też mamy dwa piękne, nowo wybudowane stadiony Wisły i Cracovi, też mamy wspaniałe hotelowe zaplecze, najlepszym tego dowodem jest chociażby to, że angielska i holenderska  drużyna wybrały sobie właśnie Kraków za miejsce ich pobytu. Po prostu ktoś nie docenił mojego ślicznego grodu, a może miał na pieńku z naszymi krakowskimi władzami i w ten sposób politycznie się odegrał??
Bo to, że polityczne rozgrywki w Polsce są niejednokrotnie ważniejsze niż sensowne i logiczne działanie, wszyscy wiedzą.

No to na koniec coś wesołego:

Naczelnik więzienia wypytuje strażników :
– jak to możliwe, że uciekł wam więzień?
– miał klucze od swojej celi – odpowiedzieli strażnicy
– skąd je miał? ukradł któremuś z was? – drążył temat naczelnik?
– nie, uczciwie wygrał w karty  🙂

Miłego i wesołego dzionka   

 

Psia miłość

 

Putek, ulubiony pies mojego szwagra pozostał sam, przynajmniej  on tak to czuje, mimo, że jest przygarnięty do serca przez rodzinę Maćka.
Smutny jest taki psi los, gdy się zostaje samemu….
A taki miał szczęśliwy dotąd żywot, był bardzo hołubiony przez swojego pana, który brał Putka nawet na rączki. Pamiętam moment, gdy przywieźliśmy z Magdą małą czarną kulka kilkanaście lat temu. Zawsze był bardzo żywotny i bardzo czujny, nikt obcy koło płotu przejść nie mógł, by nie zostać obszczekany. Dzisiaj Putka nie interesuje, kto jest za płotem, on wymyka się z domu Macka, idzie na taras swojego poprzedniego domu i czeka….tęsknie spogląda w dal…. A zabierany do swojego nowego domu, który stoi obok i który też świetnie przecież zna, bo do niego z panem swoim przychodził, okropnie się trzęsie, a co najgorsze nie chce nic jeść ani pić. Obawiam się o jego dalszy los, jako, że pies ma coś około 12-14 lat, więc dla niego taki stress musi być tym bardziej bolesny.Najpierw z tego domu odeszła jego pani ( moja siostra), teraz pan…… To za dużo, jak na jedno małe psie serduszko…….
Teraz wcale nie dziwię się powiedzeniu ” wierny jak pies”, słyszałam już wiele opowieści o smutku psa, którego pan odszedł, teraz widzę to na własne oczy.

Dzisiaj poniedziałek, a więc zaczynamy nowy, przedmeczowy tydzień, do pierwszego gwizdka zostało 5 dni.
Wczoraj przyleciała  rosyjska drużyna piłkarka, zamieszkała w hotelu Belweder w Warszawie i oczywiście została „serdecznie” przywitana przez wyznawców smoleńskiego zamachu, co prawda na szczęście nie było głośnych protestów, ale nie mniej pokazana była lista „poległych” w katastrofie 2010 z napisem pamiętamy, cokolwiek miałoby tu znaczyć. No cóż, widać pan Jarosław K. nie do końca panuje nad swoimi wyznawcami, albo też  nie do końca chce się ze swojego pokojowego zobowiązania wykazać.

Życzę miłego tygodnia, czekamy z biciem serca na piątek i to nie tylko dlatego, że to będzie początek weekendu, to będzie początek wielkiej piłkarskiej przygody, którą  jeżeli chodzi o powodzenie w niej naszej drużyny raczej czarno widzę, ale może się tylko  mylę???……

niedzielne odliczanie

                    

  

 

Chyba i ja uległam Euro – psychozie i zaczynam odliczać, już tylko 5 dni pozostało nam do pierwszego gwizdka na Stadionu Narodowym w Warszawie. I wtedy się wszystko zacznie, pytanie, a jak dla nas długo będzie trwać, śmiem twierdzić, ze niezbyt długo, ale może…kto wie…może nasza drużyna zachęcona hymnem Jarzębin „Koko koko Euro spoko”, który to hymn one osobiście jednak nie zaśpiewają, jak im obiecywano na murawie Stadionu, popłynie on z nagrań z taśmy. Właściwie jest to świństwo uczynione tym paniom, bo chyba ktoś specjalnie wykorzystał ten fakt, że ów zespół nie orientował się, że trzeba swój utwór oficjalnie zatwierdzić, by potem móc z tego czerpać korzyści, teraz osoby odpowiedzialne za muzyczna oprawę Euro pokazują Jarzębinom przysłowiową figę i na otarcie łez zgadzają się raz podczas otwarcia imprezy ją wykonać, ale nie w wersji oryginalnej, czyli przez sam zespół. No cóż, mądry Polak po szkodzie, Jarzębinki też już może nieco zmądrzały, ale i tak swoje 5 minut wyraźnie przegapiły i raczej nie zaistnieją już po raz drugi.
Dzisiaj zaczynają się zjeżdżać do Polski pierwsi piłkarze, zamieszkają we Wrocławiu, w Poznaniu, w Warszawie, Anglicy zaszczycą swoją obecności miasto Kraków, A ponieważ zajmą hotel w samym centrum Krakowa pewnie nawet wejście na Rynek Gł będzie dla przeciętnych turystów utrudniony.

Dzisiaj wielkie święto w Londynie – wielka parada z okazji diamentowego jubileuszu  koronacji królowej Elżbiety II, Przed 60 laty, jako młoda kobieta zasiadła na tronie, który odziedziczyła po swoim ojcu królu Jerzym VI i wszystko na to wskazuje, że nie prędko swoją koronę włoży na głowę swojego następcy. Wszyscy zastanawiają się, czy jej następcą będzie już nieco podstarzały książę Karol, któryś ongiś ożenił się z nadaną mu przez rodziców Dianą  nie z miłości, a właśnie tylko dlatego,aby kiedyś przejąć koronę z rąk matki i jak wiemy, ten fakt stał się tragedią nie tylko dla niego, ale i dla jego żony i ich dzieci, Druga opcja to koronacja młodego księcia Wiliama, który rzeczywiście sprawia wrażenie osoby nowoczesnej, tylko, że, nie jest wcale powiedziane, ze monarchia angielska przetrwa, ten ustrój jest już przeżytkiem i tylko w bardzo silnych zdecydowanej Elżbiety II może jeszcze istnieć, a co dalej będzie czas dopiero pokaże.
Ale nie martwmy się dzisiaj tym co się dzieje w Anglii, na pewno wszystkie możliwe stacje jakieś  transmisje z tej wielkiej uroczystości nam pokażą, Nacieszymy nimi  nasze oczy i serca do woli.
Dzisiaj pogoda raczej na spacery nie najgorsza, więc trzeba ten czas wykorzystać, zanim na długie 4 tygodnie zasiądziemy w wygodnych fotelach i żadna ludzka siła przez całe Euro nas z nich nie wyciągnie. Miłej zabawy

moim bardzo skromnym zdaniem

             

Premier jest bee bo przygotował ustawę 67, prezydent jest beeee, bo tą ustawę podpisał…..
Jest jednak małe tylko………. co będzie za te 20 lat, gdy zabraknie pieniędzy na wypłaty emerytur dla przyszłych starszych już nie pracujących osób?
Samo założenie zasad emerytalnych jest już wielkim błędem, człowiek nie odkłada sobie przez całe życie pewnej kwoty, aby potem móc ją wykorzystać w odpowiednim czasie, gdy już pracować nie będzie. Każdy obecnie pracujący płaci składkę, z których spłacani są obecni rentierzy, którzy przecież nie są darmozjadami, jak może się komuś wydawać, oni też kiedyś pracowali i takie same składki spłacali, a z ich pieniędzy opłacani byli ówcześni emeryci.Czyli kółko się jakby zamyka, istnieje wielka współzależność między obecnymi i przyszłymi emerytami, na razie czynnymi zawodowo, ale za kilka lat przecież i to się zmieni.
Przypuszczam, że tu tkwi cały błąd w reformie emerytalnej. Trudno nagle powiedzieć, stop, teraz te pieniądze, które wypracujesz idą na twoje konto, bo co ma niby rząd zrobić z tymi, którzy już nie pracują?, skąd ma wziąć pieniądze dla wypłaty dla starych ludzi, którzy już nie mają rzeczywiście siły pracować, ale przecież kiedyś tez część swoich pieniędzy do skarbu państwa odprowadzali?
No to wróćmy do tych przyszłych lat, gdy będzie nas wszystkich pracujących zdecydowanie mniej, albowiem idzie niż ludności, coraz mniej ludzi pracuje, a jeszcze liczba emerytów wzrośnie, szczególnie gdy nie podniesie się wieku emerytalnego.Czyli mniej więcej jeden pracujący przypadać będzie na około 15- 20 emerytów, co znaczy, że te emerytury będą dopiero głodowe. Rozumiem, ludzie boją się podniesienia tego wieku emerytalnego, ale powinno być jakieś zabezpieczenie interesów ludzi, którzy zdrowotnie nie wytrzymają tak długo pracować – tworzenie stanowisk dla osób, którzy nie mogą ze względów zdrowotnych ciężko fizycznie pracować, a przede wszystkim zapewnienie odpowiednich stanowisk pracy dla osób powyżej wieku 50 lat, z czym niestety dzisiaj są trudności, osoby powyżej 45 roku życia na ogół już mają kłopoty ze znalezieniem dla siebie pracy. Myślę, że to między innymi było w trosce obecnego prezydenta, który zaprosił na rozmowy okołoemerytalne przedstawicieli wszystkich partii. Również i w interesie państwa leży, by odmłodzić nieco nasze społeczeństwo, a jest to możliwe przez wprowadzenie ustaw prorodzinnych, takich, które pozwolą na to, aby rodziny znów stawały się rodzinami wielodzietnymi, a opieka nad ich rozwojem i kształceniem nie była tak utrudniona, jak obecnie.
Jednym słowem, gdy partie wreszcie przestaną się kłócić o sprawy naprawdę niewiele znaczące, gdy dojdą do consensusu co rzeczywiscie dobrego dla Polaków zrobić można nawet dłuższa praca nie będzie aż takim strasznym biczem, jak teraz niektórym się wydaje. Szczególnie, że średnia wieku Polaków wyraźnie rośnie i nigdzie nie jest zapisane, że człowiek przed siedemdziesiątka musi umrzeć, takie gadanie to jest jakiś propagandowy głos tych, którzy z reguły zawsze na wszystko się nie zgadzają.
Nikt nigdy nikomu nie obiecywał, że życie będzie łatwe, zresztą całe życie borykamy się z mniejszymi, czy większymi problemami.
A podejrzewam, że takie leżenie do góry brzuchem i nic nie robienie dla ludzi po 60-tce może być tylko szkodliwe, tylko  aktywność  może przedłużyć nam zdrowe i szczęśliwe życie.

Rozpłakało się dzisiaj niebo……

                          

To są kwiaty od  mojej koleżanki Elusi dla mojego szwagra, prosiła, bym je zamieściła, więc to uczyniłam.

 

Rozpłakało się niebo  deszczem. A wczoraj jednak nie wierzyłam prognozom, cóż, niestety się spełniły.

Dzisiaj przede mną trudny dzień – dzień pogrzebu mojego szwagra Adama.
Pamiętam ten dzień, gdy kilka lat temu zaprowadził  mnie na  niewielki cmentarz w Modlnicy i pokazywał mi miejsce, które wraz z moją siostrą akurat dopiero co  kupili sobie na wieczność.Wcale nie byłam tym zachwycona, nawet jego słowa „stąd będziemy sobie patrzeć na nasz dom” – rzeczywiście cmentarz jest dokładnie na przeciwko ich domu – zabrzmiały wtedy dla mnie tragikomicznie. Cóż, teraz stały się niestety słowami prawdziwymi, moja siostra leży tam już od prawie 3 lat,10 czerwca będzie trzecia rocznica jej śmierci, dzisiaj spocznie tam Adam………

I znów  dzisiaj powrócą do mnie wspomnienia sprzed lat, gdy chowaliśmy na tym cmentarzu moją siostrę, ten tragiczny dla mnie dzień……. wtedy było chociaż ciepło i słonecznie, tylko moja dusza płakała,dzisiaj płacze też i cały świat…….jakby zmywał ze mnie wszystkie wspomnienia minionych dni……..

A właśnie dzisiaj czytałam na Onecie wspomnienia osoby, która przeżyła swoją śmierć i jej odczucia, które wtedy ją prowadziły. Temat na czasie, tak jakby moja siostra chciała mi dzisiaj  z niebios powiedzieć : nie martw się, nie zapomnimy o tobie, w odpowiedniej chwili po ciebie przyjdziemy i poprowadzimy ciebie przed oblicze Pana i wtedy już na zawsze będziemy razem.
Trzeba w to wierzyć, że Niebo istnieje, że kiedyś spotkamy tam swoich najbliższych i najukochańszych, że nie pozostawili nas samych sobie na zawsze.