….a tu biało

 Budzę się rano, patrzę, a tu biało ! A dopiero co późnym wieczorem rozmawiałam z VIP-em przez telefon i chwaliłam, że zima jakoś nasz kochany Kraków omija.
No tak, nie chwal dnia przed wieczorem, ale po zapadnięciu zmroku też dnia nie chwal, bo może się to rozczarowaniem skończyć.
A tak się już cieszyłam na to ciepełko i słonko, na te żółte małe kwiatuszki, które w ogródku Magdy się pokazały, a teraz śpią pod zimową pierzynką, oby im ten sen na marność nie wyszedł, no i oczywiście cieszyłam się, że już niedługo włożę te swoje nowe buciki, Chyba jednak będę w nich po mieszkaniu chodziła, a z botkami i czarnym, ciepłym kapelusikiem znów przeprosić się muszę.
Ale nie narzekaj Ewusiu, bo dzisiaj mamy…. oczywiście, dzisiaj znów  jest dzień mojego  duchowego połączenia z Ulką, czyli oznacza to, że jest kolejna już środa.
Hallo Uleńko! Pozdrawiam Cię serdecznie z Krakowa, ubranego dzisiaj  w zimową szatę, na szczęście temperatura jest ” przyzwoita”, tylko około minus 4 stopnie, da się  jakoś wytrzymać, chociaż wolałabym już na przykład plus 15. Ale nie zawsze człowiek ma to co lubi, więc musi udawać przynajmniej, że lubi to, co ma.

Zgodnie z przewidywaniem, wczoraj nad Rzymem uniósł się czarny dym, oznaka, że biskupi nie zdecydowali się jeszcze na wybranie pryncypała.
Przed nami dwa dzisiejsze głosowania, rano i wieczorem i podejrzewam, że też czarny dym znów dwukrotnie  się ukaże. Może jutro sprawa się rozjaśni?
Wynika to z tego, że mocno ścierają się dwa stronnictwa, jedne modernistyczne, dążące do zmian w Kościele, drugie skostniałe, któremu obecna sytuacja całkowicie wystarcza. No bo kto to widział, żeby biskupem mogła zostać na przykład kobieta, albo, żeby była zgoda na zniesienie celibatu?
To drugie bardzo by się pewnie przydało, mniej byłoby perwersji i zboczeń w tej instytucji. Ksiądz to też człowiek i płciowe popędy też posiada. Zresztą celibat nie jest ustanowiony przez Boga, ale właśnie przez Kościół, który strzegł swojego majątku, a wiadomo, że dawniej każdy młodzieniec wstępujący do klasztoru musiał wnieść swoje wiano, stąd kościelny majątek się pomnażał i aby go nie tracić, zabronili mężczyznom wstępującym do Kościoła zawierać związek małżeński , aby nie trzeba było potem dzielić się z ich rodzinami. Ot cała tajemnica celibatu.
Był kiedyś w TVP bardzo sympatyczny serial „Siódme niebo”, który przedstawiał nam życie pastora i jego rodziny. Ten pastor o wiele mocniej rozumiał sprawy swoich  wiernych, bo sam na co dzień borykał  się z rodzinnymi kłopotami, wynikającymi z wychowywania swoich dzieci.  Myślę, że i katolicki  ksiądz, który posiadałby swoją własną rodzinę bardziej rozumiałby naszą codzienność, bardziej byłby  w tych codziennych problemach zanurzony. Sądzę, że zniesienie celibatu jest kwestią czasu. A co do nadawania kobietom tytułu biskupa? Tu jestem bardziej wstrzemięźliwa, jakoś trudno mi sobie wyobrazić kobiety przy ołtarzu, a co dopiero kobiety z wyższymi kościelnymi godnościami. Ale świat idzie naprzód, więc i Kościół będzie musiał pewnym nowoczesnym zmianom ulegać?
Ale póki co i na nowego papieża i na te proponowane zmiany musimy jeszcze poczekać.

Dzisiaj imieniny Krystyny i Bożeny. Wszystkim solenizantkom, które zabłądzą na mój blog życzę wiele pomyślności i zdrowia.
Osobiście znam bardzo sympatyczną  Krystynę, z którą ongiś w Szpitalu Kolejowym pracowałam, ach co za ucztę zawsze w dniu swojego Święta robiła, schodziły się do niej na te imieniny wszystkie szpitalne Vipy ( i nie tylko), a daniem popisowym był wspaniały śledzik w śmietanie, palce lizać. Na tego śledzika warto było cały rok poczekać. A drugiej Krystynie, pani Lubicz, będziemy pewno składać imieninowe życzenia w dzisiejszym odcinku Klanu.

No to teraz czarny kapelusik na głowę, ciepły szalik pod szyję, rękawiczki i oczywiście botki ubieram  i do pracy śmigam. Nie dam się zimie!!!!! Co to, to nie!!!!

Miłej środy wszystkim życzę.