PRIMA APRILIS, PRIMA APRILIS NIE WIERZ NIKOMU, BO SIĘ POMYLISZ!!!!!
Bo tak już jest od wieków, że pierwszego dnia kwietnia ludzie okłamują się na potęgę i tym psikusy rożne sobie czynią
Więc i ja dzisiaj zamieszczam obraz widoczny z mojego okna (wyobraźni), przecież ta obfita zieleń, odbijająca się w
głębi jeziorka i ten blask słonka wyglądający zza krzaków korzystnie wpłynie na nasze psyche
Zresztą sam (sama) zadecyduj, czy lepszy ten obrazek, niż biały widok za oknem,co kto lubi.
A dzisiaj już moje pożegnanie z Zakopanem, koniec dobrego, wreszcie wyśpię się na porządnym moim tapczaniku, a nie
na materacu z centralną dziurą w środku i potem wstaję połamana cała.
Ale na świąteczne jedzonko narzekać nie można: i wędlinki i sałatki przeróżne i ciasta, na które też się skusiłam.
Dopiero od jutra powrót do białego serka i zupki na wodzie!!!Dzisiaj jeszcze mamy święta.
Zakopane kusi swoją krasą i słonkiem nawet nas traktuje,ale tylko do 15 godziny,potem już wyjazd
Oczywiście wbrew mojego krzyku zostałam oblana zimną wodą, ale co tradycja, to tradycja.
Miłego ciągłego świętowania dzisiaj jeszcze życzę, jutro dopiero będzie normalny dzień pracy
Ale to będzie dopiero jutro
