Halo, Halo, czy Poznań mnie słyszy?
Dzisiaj znów mamy naszą ulubioną środę, Ulka całuski, ja już jestem prawie całkowicie zasypana śniegiem, co prawda drobnym, który wciąż sypie i sypie, ale i tak uprzykrzającym (brzydszego słowa nie chciałabym używać, chociaż aż się sam pod paluszki pcha) Ale bądźmy dobrej myśli. Szczególne pozdrowienia dla Pana Kawusi, mam nadzieję, że jest już pod Twoją czułą opieką?
Co do tej zimy mam już jej serdecznie dosyć, otwieram oczy i…biało, a kości aż trzeszczą od tej przeklętej pogody.
Czasami mam wrażenie, że już innej poru roku niż zima w Polsce nie będzie. Tylko po co ja kupowałam te wiosenne półbuty?, no po co?
A czy nie mogłoby być już tak, jak na wyżej wstawionym wiosennym zdjęciu Elusi?
Mogło, a nawet i powinno, tylko zima jakoś zaparła się w tym roku i nie chce do morza odejść, dlatego nawet bociany wciąż do Przygodzic nie przylatują.
Wczoraj miałam miłe odwiedziny dwóch wnuczek mojej siostry : Darii i Wiktorii. Było bardzo wesoło, zajadałyśmy pizzę ( chociaż mi podobno nie wolno jej jeść, ale zrobiłam ustępstwo), testowałyśmy moją nową suszarkę na pranie ( stara poszła na śmietnik, mam nadzieję, że panowie wywożący śmieci nie przyniosą mi jej z powrotem na górę, twierdząc, że jej nie wyrzucą, bo jest nietypowym śmieciem, no i oczywiście dziewczyny zabawiały się z zadowoloną z takiego obrotu sprawy Peppą, szaleństwom nie było końca)
I tak bardzo przyjemnie przeleciało wtorkowe popołudnie.
A wieczorem, o 21.37 nieco zadumałam się w krótkiej modlitwy, myślami wróciłam osiem lat wstecz, gdy odszedł od nas Ojciec św Jan Paweł II
Trochę mnie dziwiło, że w żadnym programie ( nawet w Szkle Kontaktowym) jakoś nie wspominali o tym, niedawno jeszcze 2 IV pokazywali o 21.37 zegar,
teraz nikt nawet na sekundę programu nie przerywał, czas leczy rany, czas przynosi zapomnienie…….
Dla prawdy dzisiaj w TVN-24 w wiadomościach napomknięto tylko, że wczoraj odbywały się chwile wspomnienia dnia 2 IV i modlitewne czuwania.
Czas leci naprzód, ale kto chce, to wspomina i pamięta, chociaż kilka lat temu wydawało się, że tak będzie co roku aż do końca świata, ale czas tę prawdę zweryfikował.
A my czuwajmy nadal w oczekiwaniu na jakiekolwiek oznaki wiosny, pełni nadziei, że w końcu….. jednak…… kiedyś……..
Miłej środy
