Tusk leci do Nigerii

 

 

I  w  czym problem?

Zamiast 10 kwietnia bawić się na cmentarzu z Jarusiem w ciuciubabkę ( tak było w zeszłym roku, najpierw rząd składał kwiaty pod pomnikami  ofiar smoleńskiej katastrofy, a Jaruś zza węgła wyglądał, czy niedobry Tusk  o wilczych oczach  już odszedł od gro0bu i wtedy dopiero złożył swoje kwiaty), a potem  zamiast pozwolić się upokorzyć przez Jarusia harcami po Krakowskim Przedmieściu i głoszeniem wszem i wobec jaki to Tusk jest bee, pan premier zrobił Jarusiowi siurpryzę i leci sobie do Nigerii, gdzie w końcu będzie załatwiał polskie sprawy z tamtejszym rządem, ale to nie jest wcale takie  ważne, PIS uważa, że obowiązkiem premiera jest tkwić w Warszawie, ubrać na siebie wór pokutnych i  wreszcie wszystkim ze skruchą wyznać, że jest zdrajcą i zaprzańcem i na kolanach przepraszać za to, że  wraz z Putinem doprowadził do katastrofy smoleńskiej w celu pozbycia najjaśniejszego i najlepszego w świecie prezydenta Lecha życia.
I to nie ważne, że rano, przed wylotem,w   godzinę wypadku Tusk złoży wiązankę pod pomnikiem ” poległych”, ale nie będzie mógł być przez wszystkich później przez cały dzień lżony, a o to przecież chodzi Pisowi. Bo jak będą mogli wrzeszczeć Tusk nic nie robi, to najgorszy z  dotychczasowych premierów Polski i on i jego rząd muszą odejść, skoro akurat w tym czasie premier będzie z nigeryjskim premierem o współpracy rozmawiać. Ale pewnie to i tak nie przeszkodzi Kaczorowi i jego świcie przybocznej  zasiać zamęt tego sławetnego dnia 10 kwietnia, bo przecież wszystkim wiadomo, że to dzień żałoby, więc trzeba trochę po rozrabiać, jak to na żałobę przystaje!!!!

A kto tego nie rozumie jest  lemingiem,  zaprzańcem, sługusem Rosji i Niemiec , a na pewno  nie jest prawdziwym Polakiem ani prawdziwym katolikiem
I z tym się trzeba pogodzić. W końcu Prawdziwi Polacy to tylko wybrana grupa, szlachetna elita, skupiona wokół najlepszego z najlepszych premierów, pana Kaczyńskiego, reszta to popaprańcy,  którzy stali tam gdzie  stało ZOMO.

 

Dzisiaj kolejny i zimny i mokry i śnieżny dzień, aż nudzi się o tym w koło Macieju pisać, już chyba nigdy inaczej nie będzie.

Trzymam dzisiaj kciuki za szóstoklasistów, którzy piszą dzisiaj swój test kompetencyjny, szczególnie  trzymam kciuki za naszą małą Zojkę, która już od świtu bladego po mieszkaniu się kręciła, pewnie nie mogła z przejęcia spać. Teraz już cała przejęta poszła do szkoły na swój egzamin, co prawda nie pierwszy w życiu, bo w szkole muzycznej, do której chodzi każdy szkolny rok kończy się egzaminem z instrumentu, na którym gra, ale jednak……. trochę adrenaliny się dziecku uleje.
I tak trzeba przyznać, że jest to dziecko, ba, właściwie już panienka  uzdolniona w wielu dziedzinach, choćby w dziedzinie kulinarnej, wczoraj na przykład zrobiła wspaniały tort urodzinowy dla swojego Taty, zresztą nieraz już piekła różne  pyszne ciasta, wiem coś o tym, bo zawsze mi kawałek swojego wypieku przynosi do pokoju.

 

TRZYMAJ SIĘ ZOJKA!!!!!

Wszystkim życzę miłego czwartku, może po weekendzie coś pomalutku zacznie się w tej pogodzie jednak zmieniać??????