A to jest dzień urodzin mojej Kochanej Kamilki, której życzę wiele zdrowia i radości życia, powodzenia w nauce i w miłości.
Cieszę się, że ta moja kochana Kluseczka, do której wyglądu właśnie Kluseczki przykładałam niestety ręce, o czym już nie tak dawno wspominałam, wyrosła na mądra i śliczną i bardzo szczupłą dziewczynę, żyj nam 100 lat Kamilko a może i jeszcze dłużej
A te róże są dla Ciebie Kamilko:
Dzisiaj będę pisała tylko o miłych sprawach, chociaż przyznać muszę, że wczoraj okropnie się stresowałam z powodu mojego IPhone, okazało się, że do niej potrzebna jest mikrokarta, której oczywiście mi nie przysłali. Po kilku moich telefonach do firmy pod tytułem Orange i po wylaniu przez telefon moich frustracji i mojej okropnie złej opinii o sposobie ich pracy i lekceważeniu klienta, bo skoro sami zaproponowali mi taką usługę i nowy telefon powinnam dostać taką mikro kartę waz z nowym telefonem, okazało się, że i tak nic nie wskóram, sama muszę udać się do salonu Orange, na szczęście miałam nie daleko i w dodatku akurat było mało klientów i sprawę załatwiłam prawie że od ręki. Tylko po co się tyle naindyczyłam wcześniej????
Potem było jeszcze gorzej, bo stwierdziłam, że nic z tego telefonu nie rozumiem, ale Julka jakoś wprowadziła mi podstawowe ustawienia ( zalogowała), potem musiałam sobie już dawać radę sama Trochę przyznam się napociłam, bo instrukcja to nie jak zwykle książeczka z prowadzeniem za rękę co jak robić, tylko taka niewielka „harmonijka” z wiadomościami, które nic nie wyjaśniają Owszem, poszukałam instrukcji również i w internecie, ale tamtejsza instrukcja to też całkowita abra- kadabra, nic ciekawego nie wyjaśniająca, Musiałam więc zdać się na moją niewątpliwą inteligencję i na wyczucie i…udało się pomalutku, najpierw wprowadziłam wszystkie kontakty do telefonu ( bo były na starej karcie sim, która nie pasowała do tego aparatu), bardzo mnie to ucieszyło, że opanowałam sama tą wiedzę, a do niektórych kontaktów dodałam sobie specjalne dźwięki na przykład do kontaktu Maćka przypisany jest odgłos motocykla, na którym uwielbia jeździć. Potem ściągnęłam sobie jeszcze pocztę i Facebooka, dodałam notatkę w przypomnieniach i nawet nastawiłam budzik, nie koniecznie dlatego, żeby mnie budził, ale chciałam zobaczyć jak on będzie działał. Jak na pierwsze godziny posiadania IPhone i tak wiele opanowałam, jednym słowem spryciula ze mnie.Zdjęcia też zrobiłam, ale jeszcze nie umiem go wysłać Smsem, chociaż normalny bez dodatków SMS to pestka.
Chociaż były chwile załamania, ale się nie poddałam i dobrze zrobiłam.
Dzisiaj będę wdrażała następne tajniki IPhonowej wiedzy, ale już mogę stwierdzić, że ten aparat jest…….. z….no nie, nie napiszę tego brzydkiego słowa, a więc napisze tylko, że jest świetny. No i nie taki straszny diabeł, jak go malują. Przyznać tez muszę, że VIP, chociaż na odległość, ale jednak dodawał mi otuchy w rozgryzaniu problemu. Nie mogłam więc się zbłaźnić.
Teraz tylko muszę uważać, żeby mi ktoś go nie ukradł, chociaż będzie ubezpieczony od 1 maja ( wtedy wchodzi nowa umowa), wolę jednak nie eksperymentować i go nie spuszczać z oka.
Dzisiaj 10 kwietnia, w Warszawie będą się działy różne takie dziwne imprezy, o których nawet nie chcę wspominać ani myśleć, wszak już po północy będzie znów w miarę normalnie.
No i dzisiaj kolejna środa, u mnie płaczliwa deszczem, ale mam nadzieję, że nad Poznaniem zaświeciło specjalnie dla Ulki słoneczko dzisiaj.
Całuski koleżanko z okazji środkowego dnia tygodnia
A wszystkim życzę spokoju dzisiaj i w domu i w pracy i wszędzie, są programy w TV, które można spokojnie, bez zamętu dzisiaj sobie pooglądać
TVN – 24 dopiero będę oglądała jutro!!!