Jest beznadziejnie, coraz gorzej. Wczoraj myślałam, że już się wykończę, Dzisiaj wstałam w cale nie lepszym humorze i w nie lepszej kondycji.
Katar nie tylko nie zanika, ale wciąż narasta, mam go chyba w całej głowie, bo mam ją spuchniętą niczym balon, w dodatku boli, oczy mam spuchnięte i ledwie przez nie widzę, mam na nich mgłę,wszystko mnie denerwuje i to co mówią w TV i to co grają w TV, idę dalej leżeć.Tylko od tego leżenia też mnie już kręgosłup boli.
Czy można umrzeć na katar?