wstajesz i wiesz……..

 

……..poniedziałek…… zła wiadomość dla uczniów: to już niestety ostatni tydzień wakacji, w przyszły poniedziałek znów zasiądą w szkolnych ławach
i……. najpierw przez kilka dni będą żyć wspomnieniami z wakacji, chociaż nie dla wszystkich były one cudowne, niektórzy rodzice nie mieli niestety odpowiednich  funduszy, aby zabezpieczyć dzieciakom wspaniałe wakacje, a potem….będą czekać na Boże Narodzenie i na następne wolne, czyli ferie. Tak już niestety bywa, dzieci ciągle na takie okazje czekają, tylko w tak zwanym międzyczasie muszą nieco się potrudzić nauką. Przepraszam, tak piszę, jakby wszystkie dzieciaki były leniuszkami, ale generalnie mówiąc, nawet te kujony gdzieś tam z tyłu głowy mają myśli o następnych feriach, czy następnych wakacjach, tak już niestety kręci się od wieków.Trochę mi żal dzieciaczków, ale na szczęście oni potrafią jakoś szybciej przystosować się do codzienności, niż dorośli po urlopie. Może właśnie dlatego, że wiedzą, że niedługo znów będą mieli okazję do zabaw?
Ten okres przedszkolny jest bardzo trudny dla rodziców, bo teraz bardzo muszą trzymać się za kieszeń, wydatków związanych z zakupami szkolnymi są niejednokrotnie przewyższające ich możliwości i na przykład trudno dziwić się rodzicom, że nie decydują się na posiadanie więcej niż dwoje dzieci  i niestety żadne rządowe czy inne pomysły na zwiększenie liczebności Polaków nie pomogą.  Tutaj zdecydowanie wiadomo : chodzi o pieniądze. Nie sztuka bowiem dziecko urodzić, tylko co dalej? jak utrzymać, wykarmić, wykształcić, gdy wokoło taka drożyzna?
Opowiadała mi wczoraj koleżanka na skype, że poszła do kina ze swoją wnuczką i jej koleżanką, ot chciała wnuczce zrobić przyjemność, może i dzieciaki się cieszyły, bo film był fajny, w wersji 3D, ale babcia była „szczuplejsza” o ponad 100zł, bo wiadomo, trzeba było kupić bilety, a do tego konieczny był zakup pop cornu i coli , dziwne, dlaczego paczka surowej kukurydzy, taką, jaką możesz kupić w każdym sklepie, mieści się w granicy 1-2 zł, a w kinie ta sama kukurydza, tylko, że już uprażona ma niesamowite przebicie cenowe: jedna porcja to ponad 10 – 15 zł. Babcia obeszła się ze smakiem, patrząc tylko z uśmiechem jak maluchy ową prażoną kukurydze wcinają i zastanawiała się, czy jutro kupi sobie biały serek na śniadanko, czy zje tylko bułkę z Ramą. Może i przesadzam trochę, ale na pewno na emerycką kieszeń wydatek rzędu 100 zł to już spory kłopot finansowy, a co dopiero mają powiedzieć rodzice, bo na pewno po wakacjach okaże się, że nie jedne buty są już ciasne, a koszulki, bluzki itd za krótkie, zeszyty , długopisy też już nie mało kosztują, no i te podręczniki. Dawniej było tak, że dzieci, których rodziców nie było stać na zakup nowych podręczników korzystały z takowych po dzieciach starszych, teraz nie ma jednolitości w wyborze książek szkolnych, dzieci muszą kupować takie, które ich pani wybierze za najlepsze, czyli rodzice są zmuszeni do zakupu całkiem nowych książek, chociaż na przykład w domu zalegają podręczniki po starszym rodzeństwie. Czy to nie jest marnotrawstwo? Pamiętam, jak pieczołowicie wymazywało się z podręczników jakieś zapiski, czy porobione esy floresy, aby przekazać młodszym podręcznik w całkiem niezłym stanie, gdzie te czasy? Szukamy oszczędności, a równocześnie sami marnotrawimy towary, które śmiało mogłyby służyć innym.

Właśnie, za niedługo zapuka do naszych dni jesień. I ona potrafi być piękna i słoneczna, szczególnie ta pierwsza ich część. W Facebooku na stronie wstajesz i wiesz zamieściłam takie swoje spostrzeżenie : ponieważ program Wstajesz i wakacje cieszył się tak dużym powodzeniem, zaproponowałam, aby jeszcze na przykład przez miesiąc przedłużyć taki program w terenie. Przecież można by pokazać naszą sławną polską złotą jesień w górach, okolice Bieszczad, Karpat, Beskidów są naprawdę jesienią malownicze. Na pewno teraz w weekendy będzie też  sporo wspaniałych wycieczek, spacerów górskich, już nie mówiąc o tm, co wielu Polaków lubi najwięcej, czyli o grzybobraniu, szczególnie, że podobno ostatnio w lasach już sporo grzybków się pokazało. Przy okazji można pouczyć ludzi jak i które grzyby można zbierać, nigdy takich nauk za mało, bo ciągle zdarzają się przykre przypadki złego grzybobrania.
Pewnie ten pomysł nie jest zły, tylko logistyczne ogarnięcie tego tematu nie jest proste, wymaga dużo nakładu pracy, na co może już być  teraz za późno,
no i przede wszystkim wymaga też sporego nakładu pieniędzy, więc raczej na realizację mojej propozycji, przynajmniej w tym roku, nie ma co liczyć, ale przeciez zawsze warto swoje pomysły  do TVN-u przesłać, tym bardziej, że naprawdę te  programy im świetnie wychodzą.

Życzę wszystkim miłego poniedziałku i miłego tygodnia, podobno jeszcze z pogodą, co prawda zmienną, jest możliwość opadów, ale i słonka ma nie zabraknąć.