Już kiedyś wspominałam chyba o Dawidku Spałek, który jako wcześniak przyszedł na świat w 22 tygodniu życia z wagą porodową 450g.
Niestety nie dawał oznak życia, był reanimowany i…jak to w blogu Dawidka ( a blog prowadzi jego Mama, a pisany jest w osobie Dawidka) napisane zostało został ochrzczony i natychmiast życie zostało mu przywrócone.Marne i bardzo ciężkie życie ma to dziecię, bowiem spadły na niego wszelakie nieszczęście związane z wcześniactwem :
„Teraz napiszę ze ściągawki, bo ja nie znam się na tym 😉 Miałem i mam nadal zespół zaburzeń oddychania, dysplazję oskrzelowo-płucną, a przy tym bezdechy. Krwawienie do mózgu 3. stopnia, wodogłowie pokrwotoczne… to chyba poważne 😦 W czerwcu miałem zabieg zamknięcia przewodu Bottala na serduszku. Zakażenie wrodzone, w lipcu przypałętała się jakaś posocznica układu pokarmowego… ojjjj ciężko było, nie mogłem pić mleczka mamusi, miałem drgawki, nie mogłem spać, miałem duży brzuszek i taki innego koloru, niby bordowego…” tak opisuje niektóre przypadłości swojego wcześniactwa w blogu Dawidek, dawali mu wtedy tylko 1-2 procent na przeżycie.”
24 maja Dawid skończy 2 lata, niestety ma wiele niedowładów i innych niedoskonałości zdrowotnych, ale stale jest pod opieką wszystkich możliwych „cioć i wujków”. którzy prowadza bardzo intensywną rehabilitację zarówno ruchową jak i ćwiczą inne jego narządy np oczy ( cierpiał na retinopatię), ćwiczą też i jego słuch, uczą go jeść ( wciąż jest karmiony, chociaż czasami stara się sam zjeść biszkopta, który ma w rączce) Bardzo biedny chłopak.
Kilka tygodni temu wykonywano mu w szpitalu w Prokocimiu (Kraków) rezonans główki, niestety zmiany w jego głowie są bardzo duże i raczej nieodwracalne, ale podjęto decyzję o pobraniu od niego komórek, by wyhodować komórki macierzyste.
I dzisiaj jest ten wielki dzień, gdy Dawidek będzie miał wszczepione te macierzyste komórki, które mają pomóc w zwalczaniu nieprawidłowości jego życia.
Oby to był szczęśliwy dla naszego Dawidka dzień.
Był trochę problem, bo prawie dwa tygodnie temu Dawidek nabawił się paskudnej infekcji, która bardzo trudno było zwalczać, jeszcze nie jest całkiem zdrowy, ale jednak postanowiono, że ten zabieg dzisiaj się odbędzie. Trzymam kciuki za Dawidka, przy nim nauczyłam się na nowo modlić co wieczór, bo w każdym swoim wpisie prosi o rozmowę z Bozinką o jego zdrowiu, więc modlę się nie tylko za Dawidka, ale za wszystkie dotknięte chorobą dzieci, one są takie bezbronne i tak bardzo przez los doświadczone. Całe szczęście, że Dawidek ma bardzo kochających go rodziców, często rodzice nie wytrzymują tego naporu stresów towarzyszących chorobie. w tym przypadku trzeba przyznać, że i mama i tata dziecka są wprost idealni
Jeżeli ktoś zainteresowany jest losem Dawidka zapraszam na Face Book, wpisując w przeglądarkę jego imię i nazwisko lub na stronie jego bloga http://dawidekspalek.blogspot.com/ Wpisy są bardzo rozczulające i czyta się je z wielkim zainteresowaniem, pewnie dzięki stylowi, którym matka w imieniu dziecka pisze.
Dzisiaj za oknem piękny piątek, a tu na sobotę ogłaszają deszcz ze śniegiem, prawda, że się pomylili?
Miłego piątki i całego weekendu życzę
