Dlaczego środa płacze deszczem?

No właśnie, dlaczego?, przecież to taki piękny dzionek Uli i mój.
A tu się okazuje, że w Krakowie pada deszcz, w Poznaniu pada deszcz, niesprawiedliwość wielka.
Dlatego posyłam Ci dzisiaj Ulu dużo pięknych żółtych żonkili, aby przynajmniej dzisiaj tutaj było Ci weselej.
Oczywiście obowiązkowo dołączam  całe mnóstwo całusków.
Takie żółciutkie żonkile jak małe kurczaczki przypominają także, że już niedługo, za miesiąc, będą znów Święta.
Tylko miesiąc, a dokładnie trzydzieści  jeden, czy dwa dni, o to jest na przeciwko wieczności?
Lubię Święta Wielkanocne, bo one kojarzą się z wiosną, z radością, z uśmiechem.
Szkoda tylko, że dwa dni trwają, nie dłużej – to już nie chodzi o te pyszności zjadane w nieposkromionych ilościach, ale o tą rodzinność, to jest najważniejsze, szczególnie, gdy świat wydaje się pogrążony w niewesołym, wojennym nastroju. Przerażające są te wszystkie wieści ze wschodu, lepiej nie słuchać, nie czytać,ale rękę na pulsie trzeba trzymać, bo kto wie, co car Putin jeszcze wymyśli?, zdaje się, że on nikogo i niczego się nie boi.
Na razie wojny nie ma, więc do pracy sobie chodzę, czasami coś tam robię, czasami nie, a aparat niestety dalej nieczynny.
Ale na pewno w piątek już cieszyć się będę, bo piątek to weekendu początek, a nie ma to jak weekend po solidnie przepracowanym tygodniu, co?
Ale póki co jest dopiero środa, więc spokojnie, jeszcze trzeba troszkę popracować.
Aha, gdyby ktoś nie wiedział, to Pis , SP i Gowin oskarżają  o zabór Krymu i kłopoty na Ukrainie kogo? Oczywista oczywistość, że Tuska.
Chciało mu się być uległym wobec Putina, to teraz ma za swoje.
Czemu mnie to nie dziwi?

Miłej środy, zaczaruję ten niedobry deszcz, może sobie gdzieś odejdzie !!