Aż wierzyć się nie chce, że już pojutrze….a tam, co się mamy tym na zapas martwić?
Tak samo nie należy się martwić, czy 1 września pójdą dzieciaczki do szkoły, czy nie, jak wieszczy premier.
On coś ostatnio groźny się stał, czy stanowczości uczy się od Putina?
Chociaż w sprawie niepełnosprawnych dzieci stara się coś zrobić i tak zresztą mu się to nie udaje, a opozycja aż tupie z radości nóżkami ( kaczymi i nie tylko)
Pewnie, bo tu premiera ” mają” , ale zapominają, że kij dwa końce ma i gdy wygrają ( nie daj Panie Boże) wybory, to oni będą musieli ten problem rozwiązać, a Tusk wtedy powie: o jacy nie dobrzy, nie chcą pomóc niepełnosprawnym.
Temat nie jest zero-jedynkowy, nie łatwo jednym dać, drugim nie, a trzecim jeszcze odebrać. Opozycja nie rządzi, więc łatwo jej bez odpowiedzialności dobra rozdawać, bo nie muszą się martwić, skąd je wezmą, chociaż….
Mam taki projekt, niech każdy poseł, ten z prawa, środka i z lewa odda połowę swojej pensji na rozwinięcie dobrego programu dla dzieci niepełnosprawnych ( i ich rodzin), ciekawe ilu posłów na takie rozwiązanie by poszło? Czy Ci z SP, ( którzy te matki do Sejmu zaprosili) wtedy tez tak mocno za niepełnosprawnymi dziećmi by optowali? Czego dla punktów wyborczych się nie robi………..jak się ich ma tak mało jak SP każdy krok jest dobry, a nie mam żadnych złudzeń, że temu zgromadzeniu akurat nie dobro dzieci najbardziej na sercu leży, zwłaszcza, że ciągle są na pograniczu ( albo i niżej) progu wyborczego, musieli więc czymś ” zajaśnieć”
Fakt jest taki, że problem dzieci niepełnosprawnych i dorosłych niepełnosprawnych i tych emerytów, których emerytury oscylują w granicach 650 zł jest bardzo trudny.
I to nie jest dobre rozwiązanie sypnąć ” na odczepnego” kilku złotych, trzeba w ten problem dogłębnie się wdrożyć i podjąć stosowne kroki i nie tylko finansowe, ale także i socjalne, np. stosowna bezpłatna opieka, bezpłatne leki ( ale nie takie, które jak ongiś bywało będą odsprzedawane, bo za darmo) itp
Fakt, państwo nie może być socjalne dla wszystkich, ale są priorytety, nad którymi trzeba się pochylić, takimi są problemy dzieci niepełnosprawnych, szczególnie tych najsłabszych, z którymi rodziny finansowo sobie nie potrafią poradzić.
I źle, że akurat teraz ten problem ” przytrafił się” Tuskowi, bo na pewno znów słupki PO spadną i dobrze zarazem, że ten problem został podniesiony, albo wiem jest to naprawdę bardzo ważny problem, tylko mam wątpliwości, ba, nawet napiszę olbrzymie wątpliwości, czy gdy pył wyborczy już opadnie , formacja, która wygra nadal tym problemem się będzie zajmować, czy po prostu zapomni???? Czy to będzie jak zwykle tylko tak zwana kiełbasa wyborcza? – wtedy będzie smutno, że akurat do tych celów zostały wykorzystane niepełnosprawne dzieci, bo one na to na pewno nie zasługują.
Ale niestety tak wygląda polska polityka, wielkie hallo w okresie kampanii wyborczej, a potem już po wyborach emocje opadają, a obietnice stają się tylko czczym wspomnieniem. Bo niestety polityką rządzi bylejakość i chęć szybkiego dorabiania się, kosztem innych zresztą, byle jak najszybciej i jak najwięcej napchać własne kieszenie. Teraz przyszli posłowie i europosłowie wielkie hasła głoszą, potem umilkną, nie będą mieli czasu na rozwiązywanie tematów, będą zajmowali się, przeliczaniem własnych pieniążków i gryzieniem przed odbiornikami swoich przeciwników. Czy nie mam racji?
A tam, nie przejmujcie się tym, co piszę, cieszcie się tą piękną naszą pogodą, słonkiem i ciepełkiem
Miłego odpoczynku, musimy dzisiaj naładować akumulatory, by znów nam siły na następny tydzień starczyło
