wreszcie weekend

 

Wczoraj moje nogi i ręce wyraźnie mówiły mi o dzisiejszej zmianie pogody. Tylko, że one tak mnie ” rwały”, jakby dzisiaj co najmniej śnieg miał spaść, na szczęście tak się nie stało, ale jeszcze wszystko przed nami.  Ale tej zapowiadanej przecudnej pogody raczej nie będzie, przynajmniej w Krakowie.
Fakt jest jeden, rzeczywiście niezły barometr w sobie noszę !

Coraz bardziej „wgłębiam się” w Facebook i odkrywam na nim bardzo fajne strony, które tworzą pewne społeczności zainteresowane jakimś tematem.
Wczoraj znalazłam stronę Kochamy stare polskie przeboje, milo sobie było posłuchać wieczorem i powspominać stare dzieje.
Oj, ostatnio coś za bardzo romantyczna się robię.

Dzisiaj też nie mam żadnego pasjonującego tematu, wyraźnie  „siada” moja blogowa koncepcja, cóż, za 3 miesiące będę obchodziła już okrągłą 10 letnią rocznicę pisania mego blogu. Oj działo się przez te lata, działo…….

To na koniec tygodnia pracy coś na wesoło:

W eleganckim domu towarowym pewien wytworny, starszy pan podchodzi do eleganckiej, młodej ekspedientki i mówi:
– dzień dobry, chciałbym kupić mojej przyjaciółce skórzane rękawiczki, ale nie pamiętam, jakiego rozmiaru ona je nosi.
– nie ma z tym żadnego problemu – odpowiada ekspedientka, podając mu swoją dłoń, proszę porównać z moją dłonią
Pan potrzymał przez dłuższy moment rękę pani, po czym powiedział:
– chciałbym jeszcze kupić jej staniczek i piękne majteczki,

w więzieniu :

– Kowalski, masz iść do sali widzeń, żona do ciebie przyszła
– która żona? pyta Kowalski
– no przecież wyraźnie mówię, że twoja żona
– ale która?, ja przecież siedzę za bigamię.

Fajnego piątku