Już wiem, co jest powodem moich kłopotów ze snem – księżyc, dokładnie jego pełnia.
Ta noc była ciut ciut lepsza, bo jednak 3 godziny przespałam, ale po wielkich trudach i kręceniach się po moim tapczaniku. Nawet około trzeciej nad ranem jadłam wczesne śniadanie – moje ukochane płatki z mlekiem.
Księżyc tak jasno świecił i aż nęcił swoim blaskiem. Czyżbym na stare lata stała się lunatyczką? Bylebym tylko po parapetach nie zechciała chodzić, bo na bank bym zleciała i byłoby po Ewusi, mieszkam przecież na drugim piętrze!
Myślałam, że po nieprzespanej poprzedniej nocy padnę wczoraj na nos, ale skąd, nic takiego się nie działo, byłam całkiem ” trzeźwa” i wcale mi się nie chciało przez cały dzień spać. Zdrzemnęłam się i owszem dopiero popołudniu, ale też gdzieś niecałą godzinkę, a potem była walka o sen aż do 3 w nocy,
Ciekawe ile taka pełnia trwa i czy przez ten cały okres nie będę normalnie spała?
A tak dopiero co niedawno chwaliłam na blogu moje przespane całe noce. No tak mówią: nie chwal dnia przed nocą.
Swoją drogą jest to bardzo denerwujące, gdy widzisz, że wszyscy smacznie sobie pochrapują, a Ty nie możesz. No i wiadomo, że nocą przychodzą złe myśli, dopiero dzień je rozpędza. Jednym słowem okropieństwo!!!!!!
Nie bardzo chcę zażywać coś na sen, by się nie uzależnić od proszków, takie to łatwe, ale gdy dzisiaj wieczór zobaczę, że znów księżyc zagląda do mojego okna, będę zmuszona po lekarstwo sięgnąć. Na pewno nie ulegnę znów jego urokowi.
Pogoda: pogoda jaka jest, każdy widzi, trochę się nam niebo poszarzało, ale na szczęście nie jest zimno, słońce od czasu do czasu też się pokazuje.
A to jest optymistyczna wiadomość. Nawet moje kostki mówią, że na razie padać nie będzie, chociaż burze mogą się zdarzać. Wczoraj jedna taka nad Krakowem się rozgościła, ale w późno wieczornych godzinach, więc raczej nikomu nie zaszkodziła.
Polityka: jak zwykle pisiory siedzą w kącie z zaciętą miną i mają za złe. Nic, kompletnie nic im się nie podoba. Oj przydałby się na nich kaczy bicz, wtedy by nagle się przebudzili.
Wczoraj gdzieś przeczytałam wypowiedź jakiegoś socjologa: program PIS – negować to co robi PO.
I chyba coś w tym prawdy jest. Im bardziej krytykują rząd, tym bardziej czują się bezkarni w tuszowaniu braku swojego własnego programu.
Dzisiaj jest ostatnie posiedzenie rządu przed jego dymisją, czyli ostatnie spotkanie wszystkich posłów z premierem Donaldem Tuskiem. Jutro ma złożyć dymisję rządu na ręce pana prezydenta Komorowskiego i powołanie przez niego nowej pani premier Ewy Kopacz.
Ciekawe, jeszcze nic ta kobieta nie zdążyła zrobić, niż zarządzić, a już jest jako premier krytykowana i to nie tylko przez opozycję.
Ma ona pod górkę, oj ma, aż mi jej żal.
A ja jej życzę powodzenia w nowej roli i samych mądrych decyzji, aby udowodnić tym niedowiarkom, że KOBIETA górą jest i basta!!!!
No to spokojnego dnia życzę wszystkim.
