Tyle godzin poza domu, Wyszłam z domu o ósmej rano a wróciłam o 6 wieczór.
Przedpołudnie było bardzo nerwowe, bo jak już pisałam wczoraj miałam sporo spraw do załatwiania i straciłam na tym…no chyba ze 2-3 kg nerwów.
Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli i gdy już myślałam, no to sobie odsapnę w domku ( de facto miałam wolny dzień od pracy) dostałam telefon, że pilnie muszę zjawić się w przychodni, albowiem……mój aparat rtg nareszcie działa!!! HURRA!!!! To była bardzo dobra wiadomość. Pojechałam wiec na Żabiniec,
a tam na mnie czekali już dwaj przemili panowie konserwatorzy, którzy musieli pouczyć mnie wszystkiego od nowa, czyli gdzie należy załączać aparat, a także gdzie są jakie guziki, które należy przyciskać, aby ruszyć stołem, czy lampą rtg. Oczywiście musiałam wszystko wypróbować, więc kilka godzin w przychodni spędziłam.
Na szczęście ten aparat jest bardzo podobny do poprzedniego, tak więc wiele funkcji jest tu podobnych, przez co będzie mi się łatwiej do nowego aparatu przyzwyczaić. A może to on przyzwyczai się też i do mnie? – pamiętacie, pisałam, że w tym dawnym aparacie siedział mały złośliwy chochlik, który utrudniał mi prace i musiałam trochę czasu stracić, żeby go oswoić. Teraz nie zamierzam pozwolić zagnieździć się tam żadnemu złośliwemu chochlikowi, od samego początku będę górą, to on będzie musiał do mnie się przyzwyczajać.
No to idę popracować sobie z radością, bo piątek to dobry początek, więc jest pewne, że i aparat dobrze będzie pracował ( i ja na nim) i wszystko będzie grało jak w najlepszej orkiestrze.
Wczoraj byłam bardzo oszołomiona tymi zmianami ( no i całym tym urzędniczymi zajęciami), tak że gdy wróciłam do domu czułam się, jakbym przekopała pole kartofli.
No tak, nerwy swoje robią, tylko po jakiego diabła człowiek musi je używać przy byle jakiej okazji?
Ale za to jak wspaniale mi się spało!!!!!!
Dzisiaj tylko dwie malutkie wstawki polityczne: Szkocja jednak nadal będzie częścią Wielkiej Brytanii, nie udało im się oderwać od Królestwa, jedno za co można
ich pochwalić, to za wielką dyscyplinę przy głosowaniu, średnia frekwencja to ponad 80 procent, w niektórych miejscach frekwencja około 90 procent – fascynujące, zwłaszcza gdy porównamy ułomną frekwencję przy wszelakich wyborach w Polsce. Ale wydaje mi się, że jednak, ze dobrze się stało, bo przy tym rozstaniu Anglii i Szkocji straciła by i Unia, to mógłby być początek jej rozłamu.
A druga wiadomość z naszego polskiego powtórka: dzisiaj desygnowana na stanowisko premiera Ewa Kopacz oficjalnie przedstawi skład swojego rządu, potem tylko czeka nas tylko przyznanie votum zaufania dla rządu, jej expose jako premiera no i …….. właśnie no i co dalej będzie? zobaczymy.
HEJ HO HEJ HO DO PRACY BY SIĘ SZŁO!!!!!! Miłego piątku
