dzisiaj tj.23 września przychodzi do nas Pani Jesień.
Jaka ona będzie? Czy omami nas pięknem kolorowych liści i słońcem, co prawda mniej nieco gorącym, ale wystarczająca nasze spragnione ciała, czy od razu nauczy nas moresu i deszczem albo co gorsze śniegiem?
Mam nadzieję, że przynajmniej przez ten najbliższy miesiąc jesień obierze pierwszą, wersję ku naszej uciesze.
Wiadomość ostatniego dnia :
Na razie pozostawiam bez komentarza, wystarczy, że PIS- owcy już się wczoraj wyzłośliwili, trochę im dodał SLD, ciekawe, a rząd jeszcze nic nie zrobił, bo nie mógł.
Expose pani premier wygłosi dopiero 1 października i wtedy dopiero wystąpi do Sejmu o wyrażenie votum zaufania do rządu.
A więc czekamy cierpliwie nadal.
Wczoraj w pracy nieco pokrzyżowały mi się plany, bo panowie jeszcze końcowe prace remontowe w mojej pracowni rtg., musiałam ustąpić im miejsca.
Mam nadzieję, że już wszystko szczęśliwie pozałatwiali i od dziś będę mogła urzędować.
Wczoraj wypisałam sobie najważniejsze punkty, które jeszcze muszę pozałatwiać. Chociaż jak znam życie, zawsze jeszcze jakieś szczegóły, szczególiki do załatwienia. Normalka.
A co dzisiaj? ano, wracamy do szarej rzeczywistości, już żadna prognoza nie mówi, że będzie dzisiaj promiennie i słonecznie, jesień przybrała jednak smutną twarz, chociaż wierzę, że jednak i dzisiaj kilka promyczków zza chmurek się przebije.
No to idziemy do pracy. Miłego dnia
