Wpadłam w jakiś psychiczny dołek dzisiaj od rana, a przyczyna tego to…. no właśnie, może to właśnie ten miesiąc listopad na mnie tak działa, nigdy go nie lubiłam, na całe szczęście trwa tylko 30dni.
A może te ciągłe mgliste poranki, które nie działają na człowieka i przynoszą tylko reumatyczne bóle?
Może znów ktoś koso na mnie popatrzył i coś niezbyt mądrego powiedział, a ja już tak mam, że wszystko do serca sobie przybieram i staję się przez to smutna.
To wszystko” cuzamen do kupy” jak to mawiała dawniej moja niania- Adzik powoduje, że wyraźnie dzisiaj jestem niedowarzona.
Więc dla poprawy swojego nastroju piękne kwiaty dzisiaj umieszczam, może chociaż trochę wpłynie to na lepszy mój humorek? Chociaż one też są tak trochę nostalgiczne, przywołują na myśl piosenkę: ” Chryzantemy złociste, w kryształowym wazonie, stoją na fortepianie, kojąc smutek i żal”
Przed nami nowy tydzień, ten listopadowy, niesympatyczny, a potem drugi, trzeci, czwarty też szybko miną i już będziemy w przededniu Świąt Bożego Narodzenia.
Póki co życzę wszystkim miłego poniedziałku i miłego tygodnia.
U mnie nareszcie słonko wyszło zza chmur!!!!!
