kraina snu

Jakaż to piękna, bajkowa wprost kraina.
Ile ciekawych rzeczy w niej się dzieje, jesteś w zaczarowanym świecie, niby Alicja z Krainy czarów i tylko spoglądasz na prawo i lewo, co też ciekawego w niej Cię spotka. Pewnie, że bywają złe, nawet pełne grozy sny, na szczęście człowiek potrafi z nich się dosyć szybko wybudzić.
Nie lubię miesiąca listopada, najchętniej przespałabym go całego, dlatego i nawet w trakcie dnia pozwalam sobie na godzinkę, czy dwie dodatkowego snu.
Bo tam mi jest bardzo dobrze, nic nie boli, mogę się w przeciwieństwie do realu bez trudu poruszać……
Dwie noce temu śniło mi się nawet, że biegnę, wiecie jaka byłam wtedy szczęśliwa i lekka?. Obudziłam się rano nawet  uśmiechem na twarzy, nawet lekko zdziwiona, że to mi się mogło przydarzyć. Niestety to był tylko sen, po obudzeniu ból powrócił. Ostatnio codziennie odczuwam te reumatyczne bóle i to jest ta moja przykra strona życia, ale cóż poradzić, kalendarz mówi swoje.
Ale powracając do snu, kilka dni temu śnił mi się mój Tata, niezbyt lubię z nim sny, bo na ogół Tata przed czymś niemiłym mnie ostrzega.
Tym razem Tata był radosny i koniecznie chciał mnie czymś obdarować. No i w świecie realnym ten dar do mnie powrócił, nie, tu nie chodzi nawet o pieniądze, dostałam od Kogoś coś bardziej cennego – poczucie, że jestem kochana, ważna i że ten Ktoś jednak o mnie myśli. Czy to nie jest najpiękniejszy dar, który zapowiedział mi w śnie mój Tata?

Nie, wcale nie zapomniałam, że mamy dzisiaj środę, wesoły dzień dla mnie i dla Ulki

Uleńko! z serdecznymi pozdrowieniami i z całuskami specjalnie dla Ciebie pozostawiam dzisiaj tą kolejną różyczkę.
Mam nadzieję, że cieszy Cię ta  różyczkowa kolekcja, bo przypomina, że chociaż jesteśmy w oddali, ale nasze serca są zawsze blisko, a już szczególnie tak jest w każdą środę.
Nie wiem jak w Poznaniu, ale w Krakowie nastały dosyć ciepłe dni, nawet wyszłam już z botków i zimowej kurtki. Wczoraj w tej jesiennej kurtce też  było mi za gorąco, a dzisiaj ma być w Krakowie 18 – 19 stopni. Wczoraj widziałam nawet kilka osób w krótkich rękawkach!!!
Popyrtana ta pogoda, to znaczy dobrze, że nie pada i jest ciepło, ale z kolei człowiek nie wie jak się ubrać ( szczególnie Ci, którzy rano wychodzą do pracy, gdy jeszcze jest nieco chłodniej), a  poza tym to nie ta pora roku na takie temperatury. Młodemu człowiekowi to wcale nie przeszkadza, ale u starszej osoby „wychodzą” wtedy różne dziwne dolegliwości i sercowe i oddechowe i reumatyczne……
Ech, jednym słowem miłej środy wszystkim życzę

P.S. a podobno w te Święta Bożego Narodzenia  temperatura ma się wahać  około 16 stopni, dziwnie takie święta prawie pod palmami, zamiast przy choince obchodzić się będzie. No i czy święty Mikołaj nas wtedy odnajdzie? Jak on bez śniegu pod płozami sań do nas zajedzie, no jak?