już południe

 

No tak, sobota, południe, a tu mojego wpisu w blogu brak.
Szybciutko naprawiam tą nieprawidłowość, tym bardziej, że mam dzisiaj o czym wspomnieć.
A o czym, oczywiście o polityce. Przecież tak dawno już sobie nie politykowałam tutaj, dzisiaj muszę.
Cieszę się bardzo, podkreślam, bardzo, bo sprawiedliwości stało się za dość i ten największy bufon – moralizator, który wszystkich poucza, jak żyć, niejaki Hofman Adaś wpadł jak śliwka w kompot. Okazuje się, że jest do cna zakłamany, co innego głosi, co innego czyni, za państwowe pieniądze wraz ze swoją małżonką ( która nota bene przez długie lata udawała choroby i wyłudziła od ZUS-u niezłą mamonę), a także z dwoma koleżkami postawił się zabawić w Hiszpanii.  Politycy udawali, że jadą na konferencję, pobrali sporą forsę z Kasy Sejmu na przejazd autami, na poselskie diety, ale żeby zaoszczędzić na wycieczce ich żon, które też brały udział w tym wypadzie polecieli tanimi iniami lotniczymi. Sprawa nigdy by nie wyszła na wierzch, gdyby nie opilstwo żon polityków, które wywołały awanturę w samolocie. Przy okazji wydało się, że  tylko jeden z polityków spędził trochę czasu na konferencji, reszta, w tym prawomyślny Adaś, tylko podpisywali listy i nawet nie przyjmując ofiarowanych im programu konferencji udawali się w swoją stronę, zamiast na konferencyjną salę.
Dzisiaj prezes, pewnie zmuszony bardzo wzmożonym okresem przedwyborczym postanowił wyrzucić bezpowrotnie z partii trzech uczestników tych trzech „wycieczkowiczów”
To znaczy, nigdy więcej nie będzie nas pouczał z ekranu nalany na gębie pseudo- moralizator, którego arogancja i chamstwo ( nazwijmy rzeczy po imieniu) porażało zdecydowaną część polskiego społeczeństwa. HURRA!!!! Nareszcie doczekałam się tej szczęśliwej chwili, bo że tak będzie czułam od dawna.
Nie powinno cieszyć się upadkiem człowieka, ale w tym wypadku myślę, że będę przez większość wytłumaczona, Adaś raczej nie był pupilkiem całego społeczeństwa, ba, okazuje się, że również nie był lubiany przez kolegów ze swojej partii.

Pogoda jaka jest, wszyscy widzą, ponuro i łzawo ( chociaż teraz nie pada), ale za to jest bardzo ciepło, siedzę przy otwartym oknie i jest i całkiem fajnie.
Życzę miłej soboty, ja właśnie oczekuje na gościa 🙂