……kupiła sobie przez internet spodnie.
Do kitu, spodnie wyglądają jak namiot 3 osobowy ( no fakt, jestem przecież potężna), ale są o wiele dla mnie za duże.
A wybierałam rozmiar przecież przez zamieszczoną na stronie internetowej sklepu tabelkę.
To znaczy, że podane tam wymiary są całkiem zawyżone. Powstaje teraz kłopot, na jaki rozmiar mam te spodnie teraz wymienić?
Nie, nie wymienić, okazuje się, że te spodnie muszę wraz z fakturą odesłać, oni zwrócą mi pieniądze, a ja muszę zamówić sobie nowe spodnie.
Zawracanie kijem Wisły. I znów będę na spodnie czekała 2 tygodnie i wcale nie wiadomo, czy tym razem otrzymam dobre spodnie.
To jednak chyba namówię Magdę, żeby ze mną podjechała do Ulli Popken i kupiła tam ze mną spodnie, które już zmierzę na miejscu.
Tylko też kiedy będzie na to czas? – nie wiem
A tak się cieszyłam na nowe spodnie 😦
No to niepocieszona idę do pracy w siną i mokrą dal.
Aha, śniegu u nas wciąż jeszcze nie ma!
