Tak jak obiecałam wczoraj, zamieszczam Hanulko może trochę inne, ale też piękne i ciekawe zdjęcia
A swoją drogą czego to ludzie nie potrafią wymyślić. Trzeba tylko trochę wyobraźni, zdolności manualnych i już z owoców
mogą powstać bardzo ciekawe dzieła sztuki.
Wczorajszy dzień minął mi nawet pracowicie, co bardzo odczuły moje nogi no i mój biedny kręgosłup.
No cóż, łzawa pogoda niezbyt korzystnie działa na moje kosteczki ( mimo zażytego Nimesilu).
Ale nie poddałam się, muszę się dzielnie trzymać, bo przede mną wielkie wyzwanie…….. i wiem, że kiedyś będzie o wiele lepiej.
Tylko czy na pewno uda mi się to pokonać???
Trzymajcie kciuki, może coś w przyszłym tygodniu wspomnę o tym więcej, o ile oczywiście po drodze nie napotkam na jakieś
nieprzewidziane przeszkody, oby tak nie było!!!!
Na razie nastawiam się pozytywnie duchowo i sporo czytam ciekawostek na ten temat, ale jeszcze chwilkę cicho – sza, wszystko w
swoim czasie 🙂 Mogę tylko powiedzieć, że jest to wprost rewolucyjna zmiana, związana z moim zdrowiem.
Polityką nie chcę się już zajmować, przynajmniej teraz, zrobił się z niej niezły pasztet, ciekawe jak z tego wszyscy wybrną.
Jerzy Miller już się asekuruje i rakiem się wycofuje z chwilowego, niefortunnego mariażu z Kaczyńskim. I bardzo dobrze, przecież PIS na czele z prezesem zrobiłby z Millera miazgę, podobnie jak uczynił to kiedyś z Lepperem czy z Giertychem, dziwne, że Miller o tym zapomniał, bo wątpię, żeby na własne życzenie chciał zostać przystawką Kaczyńskiego, na to jest za wytrawnym politykiem. Pewnie szef SLD miał tylko chwilową pomroczność polityczną.
Dzisiaj do nas przyszła bardzo smutna wiadomość, nad ranem zmarł wielki Aktor ( przez duże A), Stanisław Mikulski. Kto z nas nie pamięta tego wspaniałego Aktora, chociażby z popularnego serialu Stawka większa niż życie? Serial ten zyskał taką popularność, że jego powtórki nadal jeszcze są emitowane w TVP.
Stanisław Mikulski w naszej pamięci zawsze pozostanie jako energiczny, pełen elegancji i ciepła Aktor, ulubieniec kilku pokoleń telewidzów i kinomanów.
Pogoda jaka jest, wszyscy widzą, na szczęście wciąż nie ma śnieżnych opadów i oby tak pozostało jak najdłużej. W dzień jest jeszcze całkiem O.K., ale wieczorem, gdy wracam z pracy, łapki już marzną i trzeba posługiwać się rękawiczkami.
Dzisiaj w krakowskiej edycji Gazety Wyborczej przeczytałam, że w Krakowie grasuje truciciel psów, który podrzuca w miejscach, gdzie najczęściej psy spacerują, zatrutą kiełbasę. Już niestety mamy w Krakowie kilka takich śmiertelnych przypadków. Jak strasznie trzeba być podłym człowiekiem, aby z premedytacją zabijać niewinne czworonogi, zadając im w ten sposób wcześniej niesamowite cierpienia, już nie wspomnę o smutku właścicieli, którzy są do swoich pupilów – czworonogów bardzo przywiązani i też bardzo cierpią z powodu niespodziewanego z nimi rozstania.. Mam nadzieję, że szybko złapią tego podłego „człowieka” i wyznaczą mu odpowiednią , dotkliwą karę.
A żeby nie było nam dzisiaj już tak bardzo smutno, na koniec zamieszczam „coś na wesoło”
Powtarzam się, wiem, zamieściłam ten dowcip i na moim Face, ale nie każdy, kto czyta mój blog ma wejście do mojego
profilu, a kawał jest przedni, nie mogłam się powstrzymać od umieszczenia go i tutaj i na Face Booku.
Miłego czwartku




