Dzisiaj mija 54 rocznica śmierci mojej Mamusi
Month: Listopad 2014
Rozrzutność
Dzisiaj postanowiłam być rozrzutna, a co, przecież Uli należą się co najmniej trzy róże, prawda?
Uleńko, znów mamy dzisiaj środę i znów pędzę dzisiaj do Ciebie ze ślicznymi różyczkami.
Są tak piękne, że rozproszą ciemne chmury nad Poznaniem i precz je przegonią.
Zresztą nie tylko nad Poznaniem i nie tylko chmury na niebie, ale te polityczne chmury, które zawisły nad Polską i jakieś dziwne afery się w związku z tym porobiły. No fakt, trochę to dziwne, że PSL, który wg wstępnych, sondażowych wyborów otrzymały 17 procent, nagle się okazuje, że posiada władzę nieomalże w całej Polsce. Jeszcze pewno te wyniki się zmienią, gdy doliczą punkty z dużych miast, tam raczej mało osób na to stronnictwo głosuje, w przeciwieństwie do regionu, ale co się krwi niektórym napsuło, tyle ich. Teraz pewnie moja „ukochana” partia PIS siedzi w kątach z zaciśniętymi kciukami i zaklina rzeczywistość.
Już oczywiście znów zaczynają mówić o przekrętach i fałszowaniu ( jakoś nic o fałszowaniu nie mówili, gdy sondaż powyborczy dawał im zwycięstwo), jest całkiem możliwe, że będą występowali o unieważnienie wyborów i o ponownych wyborach w Polsce. Kto wie, czy to będzie dobre dla Polaków, czy nie. Tym bardziej, że SLD również jest skłonne składać pozew o unieważnienie wyborów, w których, co tu mówić, dostali okropnie po nosie, jeszcze nigdy SLD tak nisko w rankingu nie było.
Ale to jest panie polityka, zawsze musi być brudna, nawet gdyby okazało się, że brudną tak do końca nie jest.
Na razie farsa powyborcza trwa, wyniki leniwie spływają do Komisji wyborczej, po drodze potykając się na wadliwie działające serwery.
No ale o czym tu mówić, gdy okazuje się, że tymi serwerami i programem wyborczym zajmuje się młodzież szkolna, której powierzyli tak ważne zlecenie. Ja wiem, że teraz zdolną mamy młodzież, ale w obliczu tak ważnego wydarzenia, jakim są wybory, zlecanie takich działań osobom mało kompetentnym jest raczej nie poważne i źle świadczy ( niestety) o Polsce. To jest blamaż na cały świat, bo na pewno to wydarzenie interpretowane są we wszystkich i nie polskich mediach. Ja wiem, że świat komputerowy jest bardzo skomplikowany i czasami przewrotny, ale trudno powiedzieć tutaj o pojedynczym błędzie, ten cały system, który wdrożono jest całkiem wadliwy od początku do końca i nawet twórcy tego systemu nie potrafią sobie dać rady w pokonaniu wielu błędów, które wprowadzili. Trudno o tym więcej pisać, bo przecież jaki jest koń każdy widzi, a to był chyba koń trojański. Kto i dlaczego go wprowadził nie wiadomo, ale jedno jest pewne, że bardzo nadszarpnął polską racją stanu i niestety będzie niewątpliwie miał wpływ na to, co niebawem nastąpi.
I obym nie była złą wróżką w tej materii. A może właśnie komuś zależało, aby taki zamęt wprowadzić?/ Oj, chyba ulegam jakieś magicznej wizji spiskowej, więc stanowczo muszę zakończyć ten mój polityczny wywód.
Wczoraj w Krakowie było okropne listopadowe popołudnie. Rano było jako tako, po godz 13 rozpadało się i powiało listopadowym chłodem, czyli było tak, jak najwięcej nie lubię. Dzisiaj jest ponuro i mżysto. To może i ten śnieg byłby lepszy? Chociaż nie, zdecydowanie wolę zieloną trawkę.
Miłej środy wszystkim życzę, a Uli dodatkowo posyłam jeszcze buziaki do Poznania.
zajadanie stresu
Jakaś strasznie zestresowana byłam wczoraj popołudniu.
Czułam się tak, jakby mi pół mojej kamienicy na głowę się zwaliły.
No, sporo tego wszystkiego ostatnio na mój siwy łeb spadło, przyznaję łącznie z polityką.
Ale potem wszystko wytłumaczyłam sobie tak : to bardzo radośnie nagłaśniane zwycięstwo Pis, to znów wcale nie aż taka ogromna porażka dla PO.
W sumie jakie to zwycięstwo, skoro Pis „porządzi” w 8 województwach, a w sumie PO będzie „rządzić” też w ośmiu województwach, czyli może kilkoma punktami ( dokładnie jeszcze nie wiadomo iloma, bo wciąż oficjalnych wyników wyborów jeszcze nie ma), ale głoszone przez nich tak ogromne zwycięstwo to tylko zwyczajna pisia propaganda. Szczególnie, że wybory w miastach Pis raczej przegrało ( tu ciągle jeszcze nie rozumiem Krakowa, które poparło Pis), nie wiem, czy będzie 1-2 prezydentów miast z tej formacji, nie wiem, jak będzie z burmistrzami. Ale pożyjemy, zobaczymy, co jutro, co za kilka miesięcy będzie. Jeszcze jest kilka dogrywek w walce o prezydencki fotel w kilku miastach, ale sądząc po dotychczasowych wynikach, tam Pis raczej niewiele będzie miało do powiedzenia.
Ale wracając do stresu, jak pisałam jeszcze nałożyło się kilka innych „składników” mojego złego humorku, więc wracając z pracy „wskoczyłam” na moment do cukierni Buczka i zamówiłam sobie pyszną babeczkę z winogronami i kawkę late. Od razu cieplej na duszy ( a właściwie na żołądku) mi się zrobiło.
W dodatku w autobusie, na przeciwko mnie usiadła pani, która, jakby czując mój zły humor, bardzo ładnie do mnie się uśmiechnęła.
No proszę, czasami czyjś humor można uśmiechem naprawić, dlatego zawsze powtarzam, ludzie, więcej uśmiechajcie się do siebie, dla kogoś może to być bardzo ważne!!!!
A potem jeszcze wykonałam jeden bardzo miły telefon i…….do domu wróciłam już całkiem bez stresu, pozostawiłam go gdzieś po drodze, za sobą…..
Ale ma rację ajatoxxl , lepiej strzelić sobie kielicha na lepszy humor, albo właśnie tak jak ja, zjeść babeczkę…. wszak polityka nie jest najważniejszą częścią naszego życia.
A jutro i tak będzie lepiej, bo musi być!!!!
Dzisiaj, jak zwykle ostatnio, obudziłam się w ponurym raczej Krakowie, może uda się słoneczku kilka promyczków zza chmurek wypuścić.
Życzę miłego wtorku i…wyruszam w siną dal….
GRATULACJE
Gratuluję Polsce, a szczególnie mojemu ukochanemu Krakowowi mądrego wyboru politycznego.
Bardzo dobrze się stało, teraz zamiast żłobków, przedszkoli, czy nie dziurawych ulic, będziemy mieć mnóstwo
pomników chwały Wielkiego Prezydenta – przecież o to chodzi, by nasze podatki roztrwonić na rzeczy niepotrzebne nikomu.
A może właśnie dlatego teraz jest niedobrze, by potem, za rok było lepiej??? ( lepiej nie mówić ha ha)
Wybory
Czy już spełniliście swój obywatelski obowiązek i swój głos umieściliście w wyborczej urnie?
Ja jeszcze nie, a to dlatego, że rano wstałam nieco” połamana” i musiałam zażyć swój nieodzowny środek uśmierzający, czyli Nimesil, a potem musiałam troszkę odczekać, aż środek zacznie działać.
Myślę, że za jakieś pół godziny będę gotowa wyruszyć w stronę komitetu wyborczego, aby oddać głos na wcześniej zamyśloną przeze mnie osobę.
A potem wrócę do domku, ugoruję sobie zupę serową ( bardzo łatwy przepis : 2 serki topione rozpuszcza się w bulionie, można dodać do tego jeszcze troszkę śmietany) z groszkiem ptysiowym i będę ukontentowana.
Miłej niedzieli życzę
P.S. godz 14.37 obowiązek obywatelski wypełniony – już zagłosowałam !!
a dzisiaj mgława sobota….
…….. wiadomo, listopad. Na szczęście dzisiaj mija jego pierwsza połowa ( już pisałam, że to najgorszy mój miesiąc w roku).
A my czekamy na zimę, która stale nast straszą.
A właściwie to jest tak : zima albo będzie, albo jej nie będzie, są różne prognozy na ten świąteczno zimowy miesiąc.
I nigdy tak do końca nie wiadomo, która prognoza się spełni – czyli co najmniej brzmi to jak jakaś wróżba, na którą czekamy, ale nie wiadomo, czy się spełni.
A nasze dzieciaki pewnie już na św Mikołaja czekają, szczęśliwe istotki, jeszcze w bajki wierzą….
A my, dorośli, już chyba w nic nie wierzymy, ale dzisiaj o tym cicho – sza, albowiem trwa przedwyborcza cisza.
Dopiero jutro, po 22 będzie się działo, oj, będzie się działo…
Więc na tą leniwą i senną nieco sobotę przesyłam wszystkim mój promienny uśmiech i żart:
W tańcu facet zwraca się do partnerki:
– Widzi pani tego starego bałwana, który tańczy z tą farbowaną blondyną? To mój szef. Nie znam większego kretyna.
– A czy pan mnie zna?
– Nie.
– Jestem żoną pańskiego szefa.
– A czy pani mnie zna?
– Nie.
– No to chwała Bogu!
No właśnie, no to chwała Bogu, że dzisiaj sobota 🙂
ciekawostka dnia
całym świecie. Warto wiedzieć jak jej przeciwdziałać, jak sobie z nią radzić, jak pomóc bliskim, których dotknęła. Poznaj ją, wypełnij prosty test,
To akurat dla mnie bardzo ważny problem, albowiem sama jestem cukrzykiem, niestety. Moja cukrzyca jest typu II- go, czyli spowodowana zbyt
dużą wagą. Na szczęście nie jestem insulinozależna, wystarczą mi tabletki, ale to nie znaczy jednak, że kiedyś nie będę musiała brać insuliny.
przygotowuję się do dwustopniowej walki z otyłością, ale jeszcze na razie więcej o tym pisać nie będę.
Fakt, lubię słodycze, przyznaję się bez bicia, ale to nie tylko słodycze są powodem cukrzycy, oględnie mówiąc, cała moja dieta jest nieodpowiednia.
Na całe szczęście mój mądry żołądek sam odrzucił wiele nieodpowiednich potraw, które ongiś spożywałam ze smakiem. Jakoś coraz mniej smakują
mi wędliny czy mięso, wolę zdecydowanie nabiał, ale i tutaj jest spora różnica w gatunku spożywanego nabiału. Dzieli się go na tzw light, który
posiada łatwo przyswajalne i potrzebne dla organizmu białka, węglowodany, czy nawet tłuszcze. Niestety ja uwielbiam sery tłuste, które posiadają zbyt
duży procent tłuszczu, więc nie jest on raczej dla mnie wskazany. Właśnie do takich serków należy ser typu Camembert, ja uwielbiam te bardziej „pachnące inaczej”, czyli im więcej śmierdzi, tym dla mnie jest bardziej pyszny.
W Polsce niestety jest jeszcze wciąż słaby wybór takich śmierdzących serów, (te, które wytwarzają w Polsce są serami młodymi, jeszcze nie dojrzałymi), chociaż w Almie można sobie wynaleźć różne takie ciekawe cuchnące gatunki sera, które są sprowadzane np z Francji i Szwajcarii,
Ojczyzną takich serów jest właśnie Francja i Szwajcaria, tam już do perfekcji od wielu, wielu lat opracowali proces dojrzewania takich serków.. Takie sery uwielbiał mój Tata, poznał te smaki podczas kilkuletniego pobytu w Paryżu, rozsmakował się w nich, a potem chyba „przekazał „miłość do serów swoim dzieciom, tak, zarówno mój brat, jak i siostra uwielbiali te smaki, ja również jestem smakoszem serowym.
Pamiętam, jak kilka lat temu czekałam na przystanku autobusowym MPK i byłam pod wpływem…właśnie takiego pysznego serka, który przywiózł mi prosto z Paryża mój siostrzeniec Marcin. Ach, jak ten Camembert wspaniale „waniał”, aż nie mogłam się oprzeć i przed powrotem do domu postanowiłam go tylko troszkę spróbować.
Skutek był taki, że kto tylko usiadł koło mnie na ławeczce przystanku, zaraz stamtąd uciekał przy okazji podejrzliwie na mnie patrząc. Śmiałam się w duchu do rozpuku, bo tylko ja wiedziałam, czemu tak „rozkosznie” śmierdzę. Zresztą w autobusie też miałam podobne problemy, ale nimi się nie przejmowałam, przynajmniej mi było wygodnie jechać samej na podwójnym siedzeniu. A że się na mnie tak dziwnie patrzyli? no cóż, ja wiedziałam, skąd ten dziwny zapach pochodził, zresztą resztkę sera też ze sobą wiozłam i on też odpowiednio jeszcze pachniał. Ale to była fajna przygoda, co?
No dobra, rozpisałam się dzisiaj o cukrzycy i o serkach, a teraz trzeba zejść na ziemię i realnie spojrzeć na świat.
Otóż dzisiaj też otrzymałam maila z ekologicznymi wieściami i podobnie jak wczoraj, dzisiaj w Krakowie będzie znów przekroczona norma zanieczyszczenia powietrza. No tak, znów nad Krakowem wisi szara, smogowa czapa, ale pewnie gdzieś około południa ( zgodnie z prognozą pogody) słonku uda się na troszkę wypuścić kilka swoich promyczków. Ale za to bardzo wcześnie robi się szarówka, a za chwilę potem już noc, wczoraj wracałam z pracy po ciemku, dzisiaj będzie tak samo.
Teraz mamy przecież najkrótsze dni roku.
Na szczęście dzisiaj jest piątek i przed nami znów weekend.
A że przez tą popołudniową zmianę ciut dla mnie krótszy? – trudno, tak musiało widać być 🙂
Miłej pracy i miłego odpoczynku.
Tak nas trują w Krakowie
|
|||
|
Prognoza zanieczyszczenia powietrza dla miasta Krakowa Wczoraj zanieczyszczenie powietrza pyłem PM10 przekroczyło poziom dopuszczalny na To nie permanentna mgła nad Krakowem, to tylko ohydny smog, który zatruwa Krakowianom życie.. PRECZ Z DYMIĄCYMI KOMINAMI!!!!! STAWIAMY NA EKOLOGIĘ!!!!!!! CHCEMY ŻYĆ!!!!!!!! To właśnie powinno być jednym z najważniejszych priorytetów kandydata na najbliższe prezydenckie
|
delikatna jak….
jak sen, jak wiosenny poranek …..no tak, mamy jesień. dlaczego więc nie można oddać się miłym wspomnieniom…..
A prawda jest taka : mamy dzisiaj środę, a więc dla Uli wynalazłam śliczną i bardzo delikatną różyczkę, aby sprawić Jej dzisiaj kolejną przyjemność.
Dzisiaj też jest piękna pogoda, mam nadzieję, że w Poznaniu też, więc śmiało Uleczko kijki w rączki i…wymarsz.
Wczoraj też ludzie maszerowali, ale dzisiaj przynajmniej spokojniej jest na ulicach, mniej tłocznie.
Wczoraj byłam z Tobą myślami Ulu, w wyobraźni zajadałam te pysze marcińskie rogale ( u nas w Krakowie też można je było kupić, nawet były takie ze specjalnymi certyfikatami, że to nie podróbka), ale nie ma to jak jednak te prawdziwe, zjedzone w Poznaniu.
Więc w sumie ich nie jadłam i znów sobie pomyślałam, że następne święto św Marcina spędzę w ….. Poznaniu. Co Ty na to?
W każdym razie serdecznie Cię środowo pozdrawiam i prócz całusków piękne słoneczne promyczki posyłam.
Chyba przydał mi się wczorajszy dzień na odpoczynek, bo dzisiaj wyraźnie wstałam we wspaniałym humorku, mam nadzieję, że nikomu, ani niczemu nie uda się mi ten wspaniały humorek zepsuć.
Praktycznie wczoraj nie oglądałam nawet transmisji z obchodów wczorajszego święta, nie chciałam się denerwować, a jakbym miała się nie zdenerwować, skoro grupa oszołomów, którzy siebie nazywają „patriotami” wszczyna burdy, niszczy państwowe mienie.
Owszem, policja zatrzymała sporo nawet osób i… no właśnie, co z nimi zrobi?, wypuści po 24 lub 48 godzinach?
To byłoby bezsensu, powinni ich ( prócz oczywiście kary pieniężnej, czyli zwrotu za wyrządzone szkody) skierować na co najmniej 3 miesięczne roboty drogowe, przynajmniej nasze autostrady i te proste drogi szybciej byłyby gotowe do jazdy.
Gdybym była prezydentem……… no ale nie jestem 🙂
Jak już wspomniałam, za oknem przepiękna jesienna pogoda, ale wolę nie zapeszać, wolę się cieszyć tym, co mam.
Dzisiaj idę na zmianę popołudniową ( zresztą przez następne dwa dni też pracuję popołudniu), więc mam jeszcze chwilkę czasu na ogarnięcie swoich porannych obowiązków, spokojnie i bez nerwów.
Życzę wszystkim tyle ciepła i słonka, ile mamy dzisiaj w Krakowie. Miłego dnia.
Święto Niepodległości
Święto Niepodległości – Święto wszystkich Polaków.
Powinno być wesołe, radosne ale…..
Ale jak go będziemy obchodzić??
Jedni z rozmysłem i powagą przemaszerują przez ulice naszych miast, doceniając to, co nam ten dzień przynosi – WOLNOŚĆ
Inni uznają, że jest to świetny dzień do wielkiej rozróby i na ulicach, szczególnie Warszawy, będą jak co roku wielką zadymę robić, paląc kosze na śmieci, samochody i co tylko się da – „BOHATEROWIE”
Jeszcze inni z patosem na ustach i z okrzykami HAŃBA, ZDRADA, będą kroczyć za swoim Zbawcą, któremu się wydaje, że potrafi świat zmienić na lepsze i który uważa, że ma moralną legitymację ten świat ( przynajmniej na razie Polskę) zmieniać. I co ciekawe, obchodząc dzień niepodległości, będą śpiewać :Ojczyznę naszą nam racz zwrócić Panie. Bo ta Ojczyzna, którą mamy jest według nich wciąż zniewolona przez kondominium.
A potem pozostaną po tym dniu wypalone znicze, zniszczone ulice i świadomość, że tak naprawdę nie potrafimy się cieszyć z tego daru, który został nam dany, z WOLNOŚCI.










