zimno w łapki

Co prawda  wczoraj śniegu nadal nie było w Krakowie, a temperatura oscylowała w okolicy -3, -4, ale wiał bardzo nieprzyjemny, wręcz lodowaty wiatr.
Chwila oczekiwania na przystanku autobusowym i łapki już zaczęły dobrze mi marznąć, mimo, że uzbrojone były w rękawiczki, chyba dzisiaj muszę ubrać te cieplejsze, bo to bardzo nieprzyjemne, gdy palce w rękawiczkach aż do bólu sztywnieją.
Niby byłam ciepło ubrana, ale ten wiatr obniżał odczucie chłodu. Potem musiałam chwilkę postać przy przejściu Alejami, bo światła tam są tak krótkie, że nie da się za jednym razem przekroczyć obie nitki alei. No chyba, że się jest młodym sprinterem i od razu przy pierwszym świetle włączy się sprint, sale nawet czasami tym młodym się to nie zawsze udaje. Więc gdy chwilkę poczekałam na zmianę świateł na tym wygwizdowie, to nawet mój wspaniały futerkowy komin nie pomagał i uszy też zaczęły mi odpadać. Na szczęście od przystanku do domu nie jest bardzo daleko, ale co zmarzłam, to moje.
Trudno, taki mamy klimat, jest zima przecież.Dzisiaj jest podobnie, jak wczoraj,, jakoś temperatura „zaczarowała się” i wciąż nas tej magicznej trójce z minusem stoi. Czy w ogóle kiedyś będzie wiosna???

Dzisiejszy dzień, jak co dzień, różne wiadomości i dobre i złe przynosi, ot, tak już jest w życiu.
Ale nic  szczególnego  w moim życiu się nie dzieje, no może z wyjątkiem tego, że w przyszły poniedziałek jestem zapisana na wizytę u tego mojego nowego  chirurga ogólnego w jednym z krakowskich szpitalu, który ma zadecydować o dalszych moich losach, co oznacza, że następny odcinek serialu „Ewusia u lekarza”ciągle trwa, ale wątek serialu  wciąż jest jeszcze zatajony. A czemu? Po prostu nie jestem pewna, czy wszystko podzieje się po moich planach, więc lepiej nie zapeszać. W poniedziałek się coś więcej na ten temat dowiem, wtedy się wiadomościami podzielę.
Ale zresztą, czy to jest takie ważne, żeby moich czytelników zanudzać swoimi problemami.? Dla mnie tak, dla innych… nie wiem.
Ale taki jest mój blog, czasami piszę o sobie, czasami o innych….

Życzę miłego wtorku. Trzymajcie się cieplutko w te niezbyt miłe, chłodne dni. Kiedyś w końcu przecież przeminą…….