Wigilia, Wigilii czyli…

Dzisiaj jest  23 grudnia.  Dla mnie całkiem Magiczny Dzień.

 

To jest właśnie ten jeden szczęśliwy dzień w moim roku, gdy niechcący wypowiedziane  moje życzenie, na zasadzie  fajnie byłoby, gdyby…… właśnie się sprawdza. Ale nie może być one przeze mnie  specjalnie wymyślone,  ale ot tak tylko powiedziane niechcący, dopiero wtedy są w mocy spełnienia.
Wypróbowane to od lat, zawsze,gdy coś tak całkiem bez żadnej idei sobie w Wigilię moich imienin  pomyślałam, zaraz stawało się realne, heca prawda?

Dzisiaj są imieniny WIKTORII

Mam taką jedną bliską mojemu sercu Wikusię, o przepraszam, to już poważna panna, więc mam kochaną Wiktorię.
Co prawda Ona rzadko tu na blog do mnie zagląda, ale mam nadzieję, że Tata – Maciek przekaże Jej moje imieninowe życzenia.
Dużo Prawdziwych Przyjaciół (przez  2 X duże  P) Ci życzę, zdrowia również sporo, żebyś nam już  nigdy więcej   nie niedomagała , dużo uśmiechów i szczęścia na co dzień i…..  żebyś w kwestiach naukowych szła zawsze śladami swojej starszej siostry. Spełnienia Marzeń tych małych i tych dużych panno Wiktorio!!

No cóż, na dobre wyspanie się chyba też będę musiała trochę poczekać, znów mam zarwaną noc, niby chciało mi się spać, ale mimo, że przyjęłam pozycję horyzontalną, sen nie chciał nadejść. A może to dlatego, że spałam w nowej pościeli, która dostałam od św. Mikołaja i byłam pod tak zwanym wrażeniem?????
Oglądałam sobie na Ipli  za to premierowy odcinek Klanu,  Odcinek jest długi, bo podwójny, ale za to bardzo ciekawy. W Klanie jest już Wigilia, ckliwa, rodzinna, przesłodzona, ale taka, zgodna, każdy każdemu wybacza wszelkie niesnaski i przykrości, jakie mu wyrządzono i każdy każdego za coś przeprasza.
Oby tak było nie tylko w serialu.
Tego życzę i sobie i wszystkim tuż na progu Świąt Bożego Narodzenia.

KOCHAJMY SIĘ ,  nie tylko w Wigilię, ale przez cały rok.
A ja pomału zbieram się do Modlnicy, sporo pracy w kuchni dzisiaj tam mnie czeka………