No i co? Za oknem (przynajmniej w Krakowie) szaro – buro i nijako.
Ale za to gdy zapalę moją nowa lampę, robi się tak jasno w pokoju, jak co najmniej na Wawelu.
Czyli lampa działa (i mam nadzieję, że nadal będzie działać), a tamta, felerna, czeka na wyrzucenie. Ba, tylko to nie takie łatwe, nie można ot tak sobie wyrzucić takiej lampy, muszę poczekać, że ogłoszą zbiórkę nietypowych śmieci i wtedy dopiero będę mogła się jej pozbyć. Na razie czeka sobie cierpliwie pod stolikiem na „wyjazd” z mojego mieszkania.
No i o czym jeszcze w poniedziałkowy poranek można pisać?
O polityce ? niechętnie, bo znów mam okres złości na wszystkie polityczne potyczki, ba, nawet obawiam się o kampanię Bronisława Komorowskiego, trzeba przyznać, że nie najlepiej mu się w tej kampanii powodzi , a coraz większa część Polaków daje nabierać się na „plastikową” kampanię Andrzeja Dudy.
Obawiam się, co z tego może się zrodzić, bo jakoś wcale nie wierzę, że Duda rzeczywiście będzie taki a polityczny, jak zapowiada.
A oddać obie władze w ręce byłych twórców IV RP, to zgroza i strach wielki i dla Polski i dla Polaków i dla losów Unii, chociaż oni sobie bez nas poradzą, gorzej w drugą stronę. Trzeba brać jeszcze pod uwagę bardzo agresywną i nieustępliwa politykę Putina, a wydawało się, że restrykcje odstraszą go od agresji.
Chociaż Putina można porównać do rozjuszonego lwa, który ciągle jest drażniony i coraz bardziej i groźniej pokazuje już nie tylko pazury, ale swoją paszczę pełną ostrych zębisk. Bo śmierć znanego opozycjonisty Borysa Niemcowa jest co najmniej zagadkowa i ……. właśnie, kto i po co za tą okropną zbrodnią stał?
Dzisiaj pogoda ma oscylować na pograniczu przed wiosennym w temperaturze około 10 – 11 stopni, pisałam że jest ponuro, ale gdzieś tam słoneczko już się nieśmiało przebija, chociaż wczoraj moje kości sugerowały, że może dzisiaj padać deszcz.
Pod naszym mieszkaniu już ponad miesiąc robią generalny remont, co odznacza się warczeniem, stukaniem i świdrowaniem. Miałam nadzieję, że to już koniec tej mordęgi dla moich uszu, nic bardziej mylnego, znowu coś tam od rana pod „moją podłogą” buczy. Coś okropnego!!!!!
Trzeba będzie szybko z domu się wynosić, bo już głowa od tego huku boli.
No to kończę ten mój dzisiejszy wpis, życząc oczywiście wszystkim miłego poniedziałku i miłego całego tygodnia.
