wpis właściwie na wczoraj


Wczoraj pisząc mój blog przegapiłam jeden fakt, mianowicie że dzień 5 marca to Święto Teściowej.
Czemu przegapiłam? Pewnie dlatego, że na szczęście nigdy nie miałam teściowej i na szczęście nigdy nią nie byłam i nie będę.
To jest wystarczający powód do radości, ale wspomnieć o tym dniu wypada, chociażby z kronikarskiego (blogowego) obowiązku.

Święto zostało ustanowione w 80. latach XX wieku. Pierwszy raz Dzień Teściowej był obchodzony w Teksasie w latach 30. XX wieku za przyczyną redakcji lokalnej gazety. W Europie natomiast święto pojawiło się we Francji. Powstało na wyraz szacunku i wdzięczności synowej lub zięcia wobec teściowej (matka żony) lub świekry (w staropolskim języku  matka męża) za jej obecność, zainteresowanie i pomoc w wychowaniu dzieci, utrzymaniu wspólnego gospodarstwa domowego, rozwiązywaniu problemów itp.

Początkowo święto miało charakter medialny, ale obecnie coraz częściej jest traktowane w Europie jako ważne święto rodzinne.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych Dzień Teściowej obchodzony jest w 4. niedzielę października od 2002 roku, obok Narodowego Dnia Dziadków. Prawdopodobnie dzień ten zapoczątkowały firmy sprzedające kartki okolicznościowe lub kwiaciarnie.

A ponieważ z reguły Teściowe są raczej chimeryczne (szczególnie te, które mają ukochanego pierworodnego syna, albo jeszcze gorzej syna – jedynaka) ofiarowują im tą piękną, ale też nieco chimeryczną orchideę z nadzieją, że jednak poskromią tą swoją czasem męczącą cechę „wszystko wiem najlepiej” i pozwolą swoim zięciom i swoim synowym też mieć, przynajmniej od czasu do czasu, swoje własne na temat zdanie:-)
Nie pisze tutaj broń Boże wskazując palcem jakąkolwiek Teściową, przecież prawie wszystkie są one do siebie podobne, przynajmniej pod tym względem, tylko niektóre mniej, niektóre więcej potrafią nad tym panować.
Ba, znając siebie wiem, że też pewnie nie należałabym do tych idealnych Teściowych, jeżeli takie w ogóle gdzieś na świecie istnieją?
No dosyć „pastwienia się” nad tym tematem, życzę tylko każdej stronie układu Teściowa – reszta Rodziny powodzenia i szczęścia w obcowaniu 🙂

Wczoraj już przyszła pierwsza przesyłka „szpitalna” czyli nowe Bra, teraz czekam na resztę, czyli między innymi na podomkę, a jeszcze wczoraj domówiłam sobie na tą okazję jeszcze leginsy, zawsze lepiej chodzić po szpitalu w leginsach i ładnych podkoszulkach, niż w nocnej koszuli, ta pozostanie tylko do spania, bo właściwie w piżamie to nie za bardzo lubię spać, zawsze gdzieś się wpija i ciśnie .
Chyba za bardzo wzięłam sobie do serca niektóre porady i robię „szpitalną wyprawkę” z lekką nutą przesady, ale…
Podobno w szpitalu też kobieta powinna być elegancka, więc  dodatkowo muszę iść jeszcze do fryzjera,  pedicure i manicure, tym bardziej, że ten mój pobyt w szpitalu nie jest ad hoc , ale jest dużo wcześniej zaplanowany i mam odpowiednio dużo czasu do dokładnego przygotowania się na tą okoliczność

Dzisiaj wstał piątek razem ze słonkiem, to dobra wróżba na weekend.
No to wszystkiego dobrego