Bardzo piękna sobota


Tak piękna, że nawet bloga nie bardzo chce się pisać.
Czyli dzisiejszy wpis tak na prawdę będzie o niczym, chociaż politycznie znów się sporo dzieje, dzisiaj nastąpi uroczyste rozpoczęcie kapani wyborczej  Bronisława Komorowskiego. Niech mu się wiedzie!!!!
Wypadało by wyjść gdzieś z domu i iść, iść przed siebie, gdzie oczy poniosą.
Chciałabym, ale…… musiałabym mieć ze sobą chyba ze 3 litry Nimesilu 🙂
Okropnie kości dają mi się we znaki, jakby nie wierzyły, że to naprawdę prawdziwa wiosna nadchodzi. Mam nadzieję, że tym razem moje kostki się mylą, oby!!!
Wczoraj czytałam, że nawet gdzieś tam w Małopolsce bociany nawet się pokazały. To bardzo dobry symptom.
Dla mnie wiosna w tym roku to oczekiwanie na zmiany, na które czekam z mieszanymi uczuciami.
Ale co ma być, to będzie. A potem, pod koniec kwietnia, czy  nawet dopiero  na początku maja, pojadę sobie do Modlnicy i znów będę zachwycała się kwitnącymi  pięknymi kwiatami i znów będę szczęśliwa. Ale na to jeszcze muszę poczekać.
Tak jak zawsze po zimie przychodzi wiosna, tak po moich zdrowotnych kłopotach przyjdzie ozdrowienie. I w to mam teraz wierzyć.
Miłej i słonecznej soboty