I tak dzień mija po dniu, środa po środzie……
I znów dzisiaj moje myśli do Poznania kieruję, do „mojej” Uli.
Dzisiaj niestety promyczków słonecznych Ulu Ci podeślę, bo ich nie ma, co prawda jeszcze nie pada deszcz, ale myślę, że niebawem zacznie padać, bo w pokoju zrobiło się tak ciemno, jakby to już co najmniej piąta popołudniu była. Słyszałam, że i w Poznaniu nieszczególna dzisiaj pogoda.
Ano, jakoś do następnej, na pewno już słonecznej środy musimy poczekać. A na razie póki co podsyłam Ci całuski z pięknego Krakowa, który pomalutku zaczyna się zielenić. Już widać niewielkie pączki na drzewach. Strach pomyśleć, gdy znów przepowiednia pogodowa się spełni i śnieg spadnie….
Oby jednak tak nie było. Dlatego u mnie w blogu jest ostatnio bardzo wiosennie, a szczególnie już dzisiaj tak pięknie rozrośniętą różyczkę wstawiłam, by rozpromienić liczko Uli, chyba mi się to udało???
Teraz z wielkim zainteresowaniem oglądam losy bohaterów „M jak miłość” – biedny Marcin, nareszcie się ustatkował, swój świat jakoś uporządkował i odnalazł w nim to, czego mu zawsze brakowało – prawdziwej miłości, a tu pech, jego ukochana prawie, że już żona, zmarła przy porodzie, a dziecko, które się im urodziło, pozbawione swojej ukochanej mamusi samo leży w szpitalu i w dodatku nie wiadomo, czy sąd przyzna ojcostwo Marcinowi, jako, że on i Kasia nie byli małżeństwem. Niby problem wydumany, ale i tak w życiu bywa. Tymczasem pazerna Janka już ostrzy sobie pazury na Marcina, w którym od dawna już się podkochuje. Ciekawe, czy zostanie przybraną mamą małego Szymka (syna Kasi i Marcina)???
Życiowe problemy też porusza serial „Klan”, który również z przyjemnością oglądam. Tam codzienne kłopoty rodzinne i kłopoty zawodowo – miłosne też są poruszane w kontekście przybliżonym realiom naszego życia. Okazuje się, że zazdrość może w każdym wieku jednakowo zagrażać związkowi.
Jest wiele fajnych seriali, ostatnio i nowe weszły w życie, ale nie sposób ich wszystkich oglądać, czasu na pracę i na sen by zabrakło.
Za to uwielbiam serial „Rancho”, który tak bardzo przypomina nam obecną sytuację w Polsce, opisywane są w sposób humorystycznym, z wielkim przymrużaniem oka, ale jakże prawdziwie przedstawiony, podziw dla reżysera tego serialu.
Rano w Krakowie było jako tako, teraz im bliżej południa, tym bardziej ponuro, patrzeć, jak deszcz spadnie z nieba, pewnie wtedy, gdy do pracy na popołudnie będę wyruszała.
Ale mimo to wszystkiego naj na tą środę wszystkim życzę
